W królestwie o nazwie Koralandia urodziła się dziewczynka- Caroline. Jej rodzice byli bardzo biedni, ale stwierdzili, że wychowają córkę.
Lecz pewnego popołudnia ktoś puka do drzwi, Anastazja- matka Caroline – idzie otworzyć. W wejściu stoi dwóch posłanników z zamku.
-Dzień dobry-wita się- w czy mogę pomóc? – zapytała trochę zaniepokojona.
-Witamy, jesteśmy z rozkazu króla Melchiora –zaczyna – mamy polecenie odebranie wam córki.
- Słucham?!-krzyknęła- nie oddam wam mojego dziecka i tak w ogóle to dlaczego chcecie mi ją zabrać?- spytał nie spokojna.
- Z królestwa Lamadeili urodził się dziedzic i żeby uniknąć wojny obiecał rękę swej córki, lecz jest jeden problem: królowa nie może zajść w ciąże. Więc przeszukano najbiedniejsze rodziny, które maja dziecko aż w końcu znaleziono was, akurat wasza córka urodziła się, rok po narodzinach Aleksa- księcia Lamadeily.
-Rozumiem...ale dlaczego miałabym się oddać córkę?
- Ponieważ wasze długi zostaną spłacone i dostaniecie pieniądze na dobrobyt, a wasza córka będzie miała lepsze wychowanie w zamku niż u was, nie sądzicie?
-No dobra. Zgadzam się, tylko dajcie się pożegnać.
- Dobrze, byle szybko.
Kobieta mocno przytuliła córkę i dała jej naszyjnik po prababci.
Lata mijały...Caroline wychowywała się ze świadomością kim jest i dlaczego to robi.
Teraz dziewczyna ma 16 lat i za miesiąc ma się spotkać z Aleksandrem. Wiedziała, że od tego zależy przyszłość królestwa, nie było jej źle w zamku, tylko trochę samotno.
Codziennie rano wstawała by zobaczyć jak piekarz-bardzo przystojny piekarz – przynosi pieczywo dla zamkowego kucharza. Z czasem zauważyła, po jego zachowaniu wobec innych- jaki jest i nawet się nie spostrzegła, a była już w nim zakochana. Ta miłość była bezcelowa, po pierwsze chłopak jej nie kochał, po drugie jest w zamku tylko po to by wyjść za mąż i udawać zadowoloną, bo dostała wszystko za nic. Wszyscy jej nie lubili, chociaż próbowała być mila i na każde skinienie królowej, ona i tak nie zastępowała tego, że przyszłą królową będzie wieśniaczka. Cała służba była przeciwko niej. Tylko król bardzo ją lubił, bo rozumiał, że ona też jest człowiekiem i każdy popełnia błędy. Caroline też bardzo lubiła traktowała go jak ojca.
Przyszedł dzień pierwszego spotkania nastolatków i przyjęcia zaręczynowego młodych. Atmosfera była strasznie niezręczna.
Aleksander był bardzo dobrze zbudowany, przystojny i śmiały.
- Witaj, księżniczko- przywitał się.
-Witam- nieośmielona pokłoniła się.
- Jak się miewasz?
-Czuje się dobrze-odpowiedziała.
-Chciałbym cię lepiej poznać, bo w końcu jesteś moją przyszłą żoną, może poszłabyś ze mną na spacer po okolicy.
-No dobrze.
Po czym poszli w stronę wielkiego zegara, książę był bardzo miły i uprzejmy, dziewczyna dużo się o nim dowiedziała.
- Może mi teraz o sobie opowiedzieć?
-Szczerze mówiąc: nie mogę .
-Czemu?
-Bo gdybym powiedziała ci to co miałam ci powiedzieć było to kłamstwo, a ja kłamać nie chcę.
- Więc powiedz prawdę.
- Ale, gdy powiem to małżeństwo nie miało by sensu
-Po prostu to powiedz, nikomu nie powiem, obiecuje- po czym wyciągnął mały palec na symbol obietnicy, a ta odwzajemniając gest.
-Prawda jest taka, że tak naprawdę nie jestem prawdziwą księżniczką, moi rodzice byli biedni, a królowa nie mogła zajść w ciąże, więc wykorzystano najbiedniejszą rodzinę i wypadło na mnie, bo urodziłam się rok po tobie. Żyłam ze świadomością tego dlaczego tam jestem i, że dostałam wszystko za nic. W zamku oprócz króla wszyscy mnie nienawidzą.
-A ja myślałem, że mam ciekawą biografie, ale twoja przebija wszystko. Naprawdę ci współczuje, gdyby mi by się to zdarzyło chyba bym nie przeżył-powiedział trochę przerażony.
-No cóż nie zmienię tego co już postanowione...- spuściła głowe
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
JEŚLI CHCECIE WIĘCEJ ZOSTAWCIE PO SOBIE ŚLAD, JAKI KOLWIEK, WYSTARCZY JEDNA OSOBA I NASTĘPNY ROZDZIALIK BĘDZIE NASTĘPNEGO DNIA.
YOU ARE READING
KWAŚNA SŁODYCZ
RomanceDawno, dawno ... dobra stop! Nie będzie to następna bajeczka dla dzieci, a raczej opowieść o miłości, która nie może się spełnić... Jak już wiecie co i jak to jedyne co mogę napisać to: ,,ZAPRASZAM DO CZYTANIA''
