Canada x Czytelnik Część I/II

2K 134 30
                                        

Matthew Williams... Najmilszy, nieśmiały, sympatyczny, nie wspominając o umiłowaniu do naleśników i syropów, Kanadyjczyk.

***

Cicho otworzyłaś, zamknęłaś i zablokowałaś drzwi. Chodziłaś po ulicach myśląc o miejscach, w których mógłby być Twój cichy, kanadyjski przyjaciel. Mógł być w parku lub w swoim domu. Być może nawet na rynku, kupując więcej naleśnikowych dodatków i/lub kanadyjski markowy syrop klonowy.

Wzruszając ramionami, postanowiłaś sprawdzić park, gdzie on cieszył się relaksując i spędzając tam miły dzień, taki jak ten.

***

Dotarłaś do żelaznych bram parku, witając wszystkich i wszystko. Ruszyłaś gwałtownie, byłaś teraz zdeterminowana, by odnaleźć Matthewa.

Po rozejrzeniu się i sprawdzeniu większości miejsc, gdzie mógłby być, westchnęłaś i opadłaś pod drzewem. ''Gdzie on może być?!'' Mruknęłaś sfrustrowana, zarzucając rękami w powietrzu.

''Kogo szukasz?'' Zapiszczał Brytyjski głos stopę lub dwie za Tobą. Błyskawicznie obróciłaś głowę w tył, ujrzałaś znajomą postać Arthura Kirklanda, Twojego brytyjskiego przyjaciela.

''Oh, hej, Artie.'' Powiedziałaś, dając ulotnić się swojemu gniewu. Skrzywił się na ten pseudonim, jednak to przemilczał. ''Szukam Mattiego.'' rzucił Ci pytające spojrzenie 'kogo?' na co westchnęłaś z irytacją.''Mattthew Williams. Wiesz, kanadyjski koleś, który mieszka tuż obok Ciebie.'' Zagotowałaś się, patrząc zwężonymi (kolor oczu) oczami na przestraszonego Brita. Gdybyś nie była tak zmęczona, uderzyłabyś głową w jego łepetynę wciskając ją w jego szyjkę.

''O-Oh! Matthew jest w swoim domu, ostatnim razem s-sprawdzałem'' Odpowiedział nerwowo. Odwrócił się na pięcie i oszedł prędko, bojąc się Ciebie. Zmarszczyłaś brwi i wstałaś, krzywiąc się z bólu, który czułaś w nogach.

''Dlaczego ludzie zapominają o Matthewie cały czas?'' Wymamrotałaś, spacerując po parku, wpatrzona w ziemię, pogrążona w myślach. ''Mattie jest na prawdę słodki i nieśmiały. W inny sposób, niż Alfred. Nigdy nie skrzywdziłby nawet muchy. Nawet jego własne zwierzątko, Kumajirou, zapomina jego imienia.'' Rzuciłaś okiem, widząc Alfreda i Franica rozmawiających, przechodzących ulicą.

''Więc... Dlaczego?'' Mruknęłaś głośno, przechodząc przy wciąż rozmawiającej parze. Dostrzegli Cię dopiero wtedy, gdy wymamrotałaś do zdanie.

''Dlaczego co?'' Zapytał Alfred, chwytając się Ciebie. Francisowi zajęło to chwilę, zanim namyślił się i was dogonił.

''Dlaczego Mattie zawsze jest ignorowany?'' Alfred zamrugał oczami, które poszerzyły się nieznacznie. Francis zatrzymał się, powodując, że wasza dwójka także przystopowała.

''Cóż, on jje-st..''

''Ugh, dlaczego w ogóle sądziłam, że na to odpowiesz?'' Zakpiłaś, biegnąc w dół ulicy. Alfred potarł czoło i westchnął, zastanawiając się, czemu Matthew był ignorowany.

''Ona ma rację...'' Mruknął.

***

Canada x Reader PL (Hetalia)Where stories live. Discover now