Prolog

29 3 0
                                        

Kocham te poranki - wypełnione zapachem kawy i świeżej pościeli. Lekki chłód sprawiał, że czułam gesią skórkę.
Chwilę jeszcze miałam oczy zamknięte, ale później przeciągnęłam się, ziewnęłam i je otworzyłam. Popatrzyłam w prawą i lewą stronę, po czym przeszłam do pozycji siedzącej. Oglądałam dokładnie pomieszczenie, które zajęło mi bardzo dużo czasu, żeby je zaprojektować: Białe ściany i jedna brązowa, która miała w sobie wejście na balkon. Koronkowe długie zasłony do ziemi. Lustro stojące w rogu, niby zostawione tam na chwilę. I łóżko, czyli moje ulubione miejsce, obok którego w drugim rogu stała staromodna szafa. Ale wracając do łóżka... Było ono dosyć duże i proste, zrobione z ciemnego drewna. Nieziemsko wygodne i pociągające prawie każdego z osobą "towarzyszącą". Idealne w każdym calu, okryte białym jak śnieg prześcieradłem, trzema poduszkami bez wzorów i grubą kołdrą (gdyż mamy zimę). Mogłabym sie tak tym zachwycać godzinami, gdyby nie pewna osoba.
- Dzień dobry, królewno. Jak się spało?

*****
Na razie wygląda to tak :)
Mam nadzieję, że wam się spodoba :)
Zapraszam do czytania następnych rozdziałów <3
Będę pisać dosyć często <3

Beautiful LifeWhere stories live. Discover now