Rozdział 5

21 0 0
                                        




Cris

-Jak to cię nienawidzi?

Zapytałem ze śmiechem.

-Miałem kiedyś siostrę. Przyjaźniła się z nią ponieważ ją o to prosiłem bo chciałem ją przelecieć. Zrozum stary po prostu tak się na nią napaliłem że nie pomyślałem co robię. Dziewczyna się z nami zaprzyjaźniła i w końcu trochę ją podpiłem. Zaciągnełem ją do łóżka ale ona zaczęła się wyrywać i wrzeszczeć jakby ktoś ją bił. Wtedy powiedziałem o parę słów za dużo znienawidziła mnie i moją siostrę. Więcej jej nie widziałem. Rozumiesz, nie było dnia żebym o niej nie myślał. Straciłem miłość swojego życia, a ona teraz pracuję z moim najlepszym przyjacielem.

Podsumował smutno. Jego opowieść była jak kop w dupę. Wiedziałem ze kiedyś był zakochany i mocno się na tym przejechał ale byłem pewny że się z tego otrząsnął. Przecież często sypiał z dziewczynami był błyskotliwy i wesoły. Tylko po pijaku zawsze mówił jaka ta ona była piękna i mądra. Nigdy nie wymówił jej imienia bo mówił że to je zbeszci, a jak był trzeźwy udawał że nie ma pojęcia o czym mówię. W końcu przestałem pytać i wysłuchiwałem tej pijackiej paplaniny.

-Stary okej. Straciłeś miłość swojego życia? Trudno, a teraz zamiast użalać się jaki ty biedny weź się chłopie w garść i ją odzyskaj. I nie mów mi że to niemożliwe. Jeżeli nie spróbujesz możesz winić tylko siebie.

Patrzył na mnie, apotem z uśmiechem objął mnie po przyjacielsku. 

-Dzięki Cris. Zrobię wszystko żeby mi wybaczyła.

Uśmiechnąłem się i wszedłem do baru. Przez chwilę mignęła mi twarz Laury. Z uśmiechem podszedłem do Dari. Czyżby Laura zaczęła o mnie wypytywać?

-O czym rozmawiałaś?

Zapytałem robiąc koktajl dla jakiejś laski płaczącej na barze.

-Z Laurą? O damskich sprawach.

Westchnąłem, ta damska solidarność. Więc przewróciłem tylko oczami i i podałem koktajl dziewczynie. Tak czy siak Laura tu przyszła i coś mi się wydaje że wcale nie pytała o rzeczy potrzebne do stróżowania. Cholera, tęskniłem za nią. Patrząc na dziewczynę przede mną zrobiło mi się jej żal. Łkała do tego koktajlu patrząc na telefon. Co by zrobiła Laura?

-Hej co się stało? Ten koktajl jest aż tak niesmaczny?

Zażartowałem uśmiechając się do niej. Odwzajemniła uśmiech.

-Nie, jest pyszny. Tylko przed chwilą chłopak ze mną zerwał.

Mówiąc to znowu pociekła jej łza

-Przez sms-a?

Pokiwała głową

-Ile z nim chodziłaś?

Zapytałem

-R-r-ok

Powiedziała jąkając się

-Zmarnowałaś rok. jeżeli chłopak nie ma tyle kultury i odwagi żeby spotkać się z dziewczyną twarzą w twarz i powiedzieć jej czemu się rozstajecie to jest zwykłym dupkiem i tchórzem. Nie masz się czym przejmować ja bym się tylko cieszył że pozbyłaś się zbędnego balastu i wreszcie jesteś wolna i możesz szukać szczęścia.

Patrzyła na mnie i nagle jej twarz rozjaśniła się w uśmiechu mimo spływających łez.

-Dziękuje

odpowiedziała rzucając mi się na szyje. Choć oddzielał nas bar stałem tylko i czekałem. Uśmiechnęła się i uciekła. Odwróciłem się i zobaczyłem że Daria przygląda mi się z uśmiechem.

-Co?

Zapytałem zaskoczony. Westchnęła.

-Miłość zmienia ludzi co?

Zapytała sentymentalnym głosem. Uśmiechnąłem się i już miałem potwierdzić kiedy doszło do mnie że mówiła o miłości. Więc tylko rzuciłem na nią okiem i zająłem się zamówieniami. Wielka mi miłość znam dziewczynę tak krótko że nie nazwałbym tego nawet przyjaźnią. Cholera, jak ja nie umiem kłamać.





Nie pozwól mi odejśćDonde viven las historias. Descúbrelo ahora