Cris
-Jak to cię nienawidzi?
Zapytałem ze śmiechem.
-Miałem kiedyś siostrę. Przyjaźniła się z nią ponieważ ją o to prosiłem bo chciałem ją przelecieć. Zrozum stary po prostu tak się na nią napaliłem że nie pomyślałem co robię. Dziewczyna się z nami zaprzyjaźniła i w końcu trochę ją podpiłem. Zaciągnełem ją do łóżka ale ona zaczęła się wyrywać i wrzeszczeć jakby ktoś ją bił. Wtedy powiedziałem o parę słów za dużo znienawidziła mnie i moją siostrę. Więcej jej nie widziałem. Rozumiesz, nie było dnia żebym o niej nie myślał. Straciłem miłość swojego życia, a ona teraz pracuję z moim najlepszym przyjacielem.
Podsumował smutno. Jego opowieść była jak kop w dupę. Wiedziałem ze kiedyś był zakochany i mocno się na tym przejechał ale byłem pewny że się z tego otrząsnął. Przecież często sypiał z dziewczynami był błyskotliwy i wesoły. Tylko po pijaku zawsze mówił jaka ta ona była piękna i mądra. Nigdy nie wymówił jej imienia bo mówił że to je zbeszci, a jak był trzeźwy udawał że nie ma pojęcia o czym mówię. W końcu przestałem pytać i wysłuchiwałem tej pijackiej paplaniny.
-Stary okej. Straciłeś miłość swojego życia? Trudno, a teraz zamiast użalać się jaki ty biedny weź się chłopie w garść i ją odzyskaj. I nie mów mi że to niemożliwe. Jeżeli nie spróbujesz możesz winić tylko siebie.
Patrzył na mnie, apotem z uśmiechem objął mnie po przyjacielsku.
-Dzięki Cris. Zrobię wszystko żeby mi wybaczyła.
Uśmiechnąłem się i wszedłem do baru. Przez chwilę mignęła mi twarz Laury. Z uśmiechem podszedłem do Dari. Czyżby Laura zaczęła o mnie wypytywać?
-O czym rozmawiałaś?
Zapytałem robiąc koktajl dla jakiejś laski płaczącej na barze.
-Z Laurą? O damskich sprawach.
Westchnąłem, ta damska solidarność. Więc przewróciłem tylko oczami i i podałem koktajl dziewczynie. Tak czy siak Laura tu przyszła i coś mi się wydaje że wcale nie pytała o rzeczy potrzebne do stróżowania. Cholera, tęskniłem za nią. Patrząc na dziewczynę przede mną zrobiło mi się jej żal. Łkała do tego koktajlu patrząc na telefon. Co by zrobiła Laura?
-Hej co się stało? Ten koktajl jest aż tak niesmaczny?
Zażartowałem uśmiechając się do niej. Odwzajemniła uśmiech.
-Nie, jest pyszny. Tylko przed chwilą chłopak ze mną zerwał.
Mówiąc to znowu pociekła jej łza
-Przez sms-a?
Pokiwała głową
-Ile z nim chodziłaś?
Zapytałem
-R-r-ok
Powiedziała jąkając się
-Zmarnowałaś rok. jeżeli chłopak nie ma tyle kultury i odwagi żeby spotkać się z dziewczyną twarzą w twarz i powiedzieć jej czemu się rozstajecie to jest zwykłym dupkiem i tchórzem. Nie masz się czym przejmować ja bym się tylko cieszył że pozbyłaś się zbędnego balastu i wreszcie jesteś wolna i możesz szukać szczęścia.
Patrzyła na mnie i nagle jej twarz rozjaśniła się w uśmiechu mimo spływających łez.
-Dziękuje
odpowiedziała rzucając mi się na szyje. Choć oddzielał nas bar stałem tylko i czekałem. Uśmiechnęła się i uciekła. Odwróciłem się i zobaczyłem że Daria przygląda mi się z uśmiechem.
-Co?
Zapytałem zaskoczony. Westchnęła.
-Miłość zmienia ludzi co?
Zapytała sentymentalnym głosem. Uśmiechnąłem się i już miałem potwierdzić kiedy doszło do mnie że mówiła o miłości. Więc tylko rzuciłem na nią okiem i zająłem się zamówieniami. Wielka mi miłość znam dziewczynę tak krótko że nie nazwałbym tego nawet przyjaźnią. Cholera, jak ja nie umiem kłamać.
ESTÁS LEYENDO
Nie pozwól mi odejść
Romance-Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym byś kochał mnie na tyle mocno by o nas walczyć. Powiedziałam z rozgoryczeniem i bólem -Dasz radę. Stwierdził nie patrząc na mnie. Chciałabym do niego podejść i mu przyłożyć. Nakrzyczeć, zwyzywać. Chciałabym go...
