one shot

18 1 3
                                        

Telefon Erwina nagle zawibrował na biurku. Zauważył wiadomość od nieznajomego numeru.
Przez chwilę tylko patrzył na powiadomienie, aż nagle otworzył wiadomość. Zauważył 2 słowa.

Musimy porozmawiać.

- Co.. - szepnął pod nosem.

Zanim zdążył odpisać, pojawiła się kolejna wiadomość.

Wiem, co wydarzyło się w 5city.

Erwin przeczytał tą wiadomość drugi raz.
Poczuł nieprzyjemny ucisk gardła.

Erwin: Kim jesteś?

Minęło kilka sekund, zanim ten ktoś odpisał.

To nie jest rozmowa na wiadomości.

Erwin prychnął nerwowo.
- No jasne.

Już miał odłożyć telefon, kiedy ekran znów się rozświetlił. Tym razem wiadomość zawierała jednorazowe zdjęcie. Knuckles otworzył je.
Automatycznie zamarł. Zdjęcie przedstawiało zdjęcie Erwina. Zdjęcie zostało zrobione tego samego dnia. Erwin rozpoznał miejsce, w którym wtedy był.

- Co do cholery... - syknął pod nosem

Poczuł, jak serce zaczęło mu przyspieszac

Erwin: Kto zrobił to zdjęcie?

Odpowiedź przyszła niemal w tym samym momencie.
Ktoś, kto wie o tobie więcej, niż powinien.

Erwin zacisnął mocno szczękę.
Erwin: Czego chcesz?

Przyjedź do magazynu przy starym porcie.

Erwin spojrzał na adres. Ktoś chciał aby przyjechał na port los santos. Telefon zawirował ponownie.

Sam.

- Nie ma mowy... - szepnąl.

Telefon ponownie zawibrował

Jeśli nie przyjedziesz, jutro zdjęcie trafi do odpowiedniej osoby.

- Szantażysta...

Przez kilka minut siedział bez ruchu, bo wiedział
że to może być pułapka. Wiedział też, że jeśli tam nie pojedzie, prawdopodobnie nigdy nie dowie się, kto za tym stoi. Wstał wkońcu z łozka.

- Dobra. Zobaczymy, kto się tak dobrze bawi

...

Magazyn był prawie całkowicie pusty. Erwin wszedł do środka i rozejrzał się dookoła.

- Halo? - krzyknął - Jest tu ktoś? -

Nikt nie odpowiedział. Zrobił kilka kroków w tył.
Drzwi za nim nagle się zamknęły. Bialowlosy odwrócił się gwałtownie.

- Kurwa...

Serce zaczęło mu walić.

- Jest tu ktoś?!

Z głębi magazynu dobiegł spokojny głos.

- Wiedziałem, że przyjdziesz.

Erwin zesztywniał. Powoli odwrócił głowę, aż z cienia wyłowił się brunet. Był to nasz słynny Gregory Montanha. Erwin przez chwilę nie mógł wydusić z siebie ani słowa.

- To... ty? - popatrzył mu głęboko w oczy - to ty wyslales te wiadomości?

- Tak

Erwin poczuł jednocześnie ulgę i wściekłość. Po chuja Gregory straszył go?

- Ty zrobiłeś to zdjęcie?!

Gregory zamilkł, o to wystarczyło aby zragebeitowac Erwina.

- Ty pierdolony...

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: 6 days ago ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

one shot (morwin) Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz