Wiosenne powietrze było bardzo przyjemne, a słońce lekko ogrzewało lokal.
-Słuchaj uh...-Minho zaczal niesmialo-Od dłuższego czasu czuje sie przy tobie bardzo szczęśliwy, uśmiecham się częściej i...- Zatrzymał się nagle w polowie zdania- Nie no przecież to kurwa nie ma sensu...- westchnął i schował twarz w dłonie
-Jak dla mnie było dobrze! Kinda bym na to poleciał!- pocieszyl go kelner, Felix na którym Minho próbował przetestować swoje wyznanie miłości do Jisunga
-A ja myślę że było do bani... Jakby na to poleciał byłby kompletnym idiotą...- parsknął Chan
-mówisz...? Ja już sam nie wiem co mam mu do chuja powiedziec!- wrzasnął Minho i uderzył pięścią w stół
-Najlepiej nic nie mów, bo słabo ci to idzie- odpowiedział mu Chan, z obojętnością i lekkim wkurwieniem - A tak btw, idziesz na karaoke dzisiaj?- dopytał
Minho spojrzał na niego i przytaknął.
-Ta... Będę.
------------------------------------------
Drzwi do sklepu z pamiątkami, kamieniami i innymi dziwadlami były szeroko otwarte, jakby go tam zapraszały. A więc wszedł.
-Dobry wieczor! W czym mogę Panu służyć?- do uszu Minho dobiegł słodki głosik pracownika sklepu
-Uh... Nie- właściwie to tak... Szukam prezentu dla chłopaka, jego znak zodiaku to Panna... Na urodziny... Jakiś kamień? Bransoletka? Sam nie wiem...-odpowiedxial zamyślony i spojrzał na człowieka za ladą.
"Jeongin (uczę się)"
Przeczytał plakietkę
-Idealnie! Mamy kilka opcji dla Panny! Tutaj np taka bransoletka...- mówił Jeongin, jednak Minho go nie słuchał, patrzył gdzieś indziej.
-Przepraszam, co to jest? - przerwał pracowniki i wskazał palcem na półkę przed nimi
-oh to... To jest tak zwana " One Wish Willow"... Wypowiadasz życzenie i przełamujesz gałązke, a życzenie powinno się spełnić. Nic... Nadzwyczajnego -odpowiedzial, nagle będąc lekko spięty.
-Wezme jedno- stwierdził Minho
-----------------------------------
Gdy miał już zapłacic, Jeongin nagle złapał go za nadgarstek i ostrzegł.
-Niech Pan uważa co sobie życzy, bo skarg ani zwrotów nie przyjmujemy.
-----------------------------------
Droga do domu nie zajęła mu długo, bo zaledwie 15 minut. Plan był prosty, wchodzi do domu, szybko się przebiera, karmi kota i wychodzi.
Podjechał na podjazd, wziął wszytkie zakupy, plecak i wyszedł do auta. Gdy otworzył drzwi do domu dosłownie go zamurowało.
-SOONIE!?- krzyknął Minho i szybko podbiegł do kota na podłodze.
Nie oddychal.
-Nie, nie, nie Soonie proszę cię nie rób mi tego! Słodziaku!- ryknął i spojrzał na dywan za kotem.
Leżalo tam puste pudełko oksydonu.
-Jak ty się tam kurwa dostałas...?-szepnął gdy kolejna łza zleciała mu z policzka.
---------------------------
Z bólem serca, wziął zmarłego kotka na ręce i włożył go do worka na śmieci po czym wyrzucił na śmietnik za domem.
Jego telefon nagle zawibrowal.
"Jisungie is calling you"
Tak było napisane na jego ekranie.
-Halo Jisung...?- odezwał się drzacym głosem
-Siema Minho! Wpadniesz dzisiaj na karaoke i bingo co nie? Chan mówił że będziesz!- dobiegł głos Jisunga z jego telefonu
-słuchaj uh... Co do tego. Jestem strasznie zmęczony, nie wiem czy dam radę...- skłamał
-Oj no weź fajnie będzie! Napijemy się, pogadamy, pośmiejemy! No dawaj nie bądź mieczak!- krzyknął Jisung mu do ucha
CZYTASZ
obsession- Minsung 18+
Fanfiction‼️ff inspirowany horrorem "obsession"‼️ ••Bear- Minho ••Nikki- Jisung ••Ian- Chan ••Sarah- Seungmin TW‼️ ~Smut ~Killing ~Manipulation ~Dramatic scenes
