***Lena***
Słońce zaczęło przebijać się do mojego pokoju przez zasłonięte rolety. Telefon wciąż leżał przy mojej poduszce. Przejechałam palcem po wygaszonym ekranie.
"Ja ciebie też, Xavier."
Słowa, które wypowiedziałam tuż przed zakończeniem z nim rozmowy, wciąż dźwięczały mi w głowie. Nie planowałam ich. Wyszły same z siebie. Nie miałam zamiaru się śpieszyć. Chciałam iść swoim tempem, bo nie chciałam później ponownie cierpieć. W głowie wciąż miałam to, że Anna jest w ciąży... Że może dla dobra syna, uda im się jakoś dogadać i wrócą do siebie... Mimo że Xavier zapewniał, że takiej opcji nie bierze w ogóle pod uwagę, ale życie pisze różne scenariusze...
Żołądek mi się ścisnął na myśl, że Xavier wyczuł, że coś jest nie tak. Miał rację, ale nie mogłam mu powiedzieć o tajemniczym SMS-ie i fotografii... Gdyby się dowiedział, mógłby działać impulsywnie, a tego właśnie próbowaliśmy uniknąć. Po jego głosie, ja już wiedziałam, że jest na granicy wytrzymałości, a wiadomość o tym, że Anna próbuje mnie zastraszyć, mogłaby pchnąć go do jakiegoś głupstwa. Eryk został poinformowany, więc pewnie będzie działał w tym kierunku.
Wzięłam głęboki wdech sięgając po telefon. Odblokowałam go i od razu wybrałam numer Eryka. Każdy sygnał potęgował nerwowość, która od samego rana ściskała mój żołądek. Odebrał dopiero po czwartym sygnale, a w tle usłyszałam szum miejskiego ruchu i głośny trzask zamykających się drzwi samochodu.
- Dobrze, że dzwonisz, Lena.- Zaczął bez zbędnych wstępów.- Właśnie miałem do ciebie pisać.
- Hej, Eryk... Masz coś?- Starałam się, by głos mi nie zadrżał.- Wczoraj rozmawiałam z Xavierem...
- Nie powiedziałaś mu o zdjęciu, prawda?- Przerwał mi.
- Nie...
- To dobrze.- Wyczułam ulgę w jego głosie.- Xavier teraz nie myśli racjonalnie, a my potrzebujemy chłodnej głowy...- Przerwał, a ja usłyszałam stukot klawiatury.- Sprawdziłem numer telefonu, który mi wczoraj wysłałaś...
- Eryk, nie trzymaj mnie dłużej w niepewności...
- Karta została kupiona na stacji benzynowej pod Londynem i zarejestrowana na fałszywe dane... Klasyk...
- Co?- Zacisnęłam mocniej palce na telefonie.
- Przejrzałem też zdjęcie, które mi podesłałaś. Zostało zrobione z samochodu zaparkowanego pod twoim domem. Wszystko wskazuje, że Anna wynajęła kogoś, by miał cię na oku.
Nagle zrobiło mi się cholernie zimno. Podniosłam się z łóżka i na drżących nogach podeszłam do okna. Delikatnie odchyliłam roletę i wyjrzałam na zewnątrz, sprawdzając, czy pod domem nie ma nikogo podejrzanego...
- Więc, co robimy?- Wykrztusiłam w końcu.
- Posłuchaj mnie uważnie, Lena.- Jego głos zrobił się zdecydowany.- Nie panikuj... I pod żadnym pozorem nie mów o tym Xavierowi. Za pół godziny mam z nim spotkanie... Później pojadę do niej to wszystko wyjaśnić.
Poczułam, jak zimny dreszcz przebiega po moim kręgosłupie. Każdy zaparkowany samochód, każdy przechodzień, wydawał się potencjalnym podejrzanym.
YOU ARE READING
Miłość, której nie da się pogrzebać.
RomanceGdy Lena przypadkowo dowiaduje się o ciąży Anny, podejmuje najtrudniejszą decyzję w swoim życiu - znika z życia Walkerów. Wraca do rodzinnego domu jedynie po to, by powiedzieć bliskim, że na jakiś czas musi wyjechać. Wie, że to pierwsze miejsce, w k...
