Pamiętam tę opowieść do dziś — opowieść o wielkich budynkach pnących się aż po samo niebo i o czystym powietrzu. Dziadek zawsze ją opowiadał, gdy byliśmy mali, żebyśmy nie zapomnieli. Sam był wtedy ledwie dzieckiem, ale dobrze pamiętał, bo traumy nie da się tak łatwo wymazać z pamięci.
Pamiętał, że był wtedy z mamą na zakupach, gdy w radiu usłyszeli komunikat o nieznanych istotach. Innym razem opowiadał, że był w szkole, kiedy to wszystko się stało. Najpierw na Ziemię przybył jeden statek. Ludzie od razu podjęli wszelkie środki ostrożności i zaczęli obserwować nieznany obiekt. Jednak w chwili, gdy zapadł zmrok, istoty ujawniły się ze statku. Dla niektórych był to moment, w którym wojska amerykańskie zaczęły upadać. Po czterech miesiącach wielkiego trudu i poświęcenia setek ludzi udało się zdobyć ciało jednego z nich. Potem było już tylko gorzej.
Wtedy ludzkość podjęła chyba najgłupszą, według mnie, decyzję. Naukowcy w zamkniętych laboratoriach zaczęli opracowywać wirusa, którego zadaniem było zniszczenie reszty przybyszów. Niestety wirus wymknął się spod kontroli. Dokładnie w dniu, gdy satelity wykryły kolejne statki, nieznany wirus uwolnił się z ściśle strzeżonego laboratorium.
Ponad dziewięćdziesiąt procent ludzkiej populacji tamtego dnia zginęło albo zmieniło się w zombie. Ci, którzy przetrwali, schronili się w bezpiecznych azylach — dawnych bazach stworzonych na wypadek wszelakich klęsk żywiołowych.
Z historii, jakiej nas uczą, wynika, że istnieje osiem baraków, a każdy z nich znajduje się na innym kontynencie. Jedne są w Górach Skalistych, inne pod powierzchnią wody, są też takie, które znajdują się na Antarktydzie. Nasza baza mieści się pod starym miastem, które upadło jako pierwsze. Znajdujemy się jakieś pięćset metrów pod ziemią, mamy jedno wejście z czterema systemami włazowymi oraz jedno metro połączone z czterema innymi bazami. Używamy go tylko raz w roku — podczas rocznicy.
Nie wolno nam wychodzić na zewnątrz. Jeżeli znajdziemy uszkodzony właz, mamy natychmiast poinformować radę. Każdy z nas dostaje przypisaną rolę, którą ma odgrywać do końca swojego życia. A gdy osiągamy wiek pełnoletności, nie tylko zostaje nam przypisany odpowiedni dział, ale także partner na całe życie. To wszystko dzieje się właśnie w rocznicę. Dzięki temu zmniejszamy szanse na poślubienie kuzyna lub kuzynki.
W tym roku ja i moi przyjaciele będziemy brać w niej udział, jednak nasze plany szybko się zmieniły przez nieoczekiwany zwrot akcji. Ale może najpierw może opowiem o tym po kolei.
YOU ARE READING
Poza Kopułą
Science FictionDokładnie sto lat temu nieznane nam istoty przybyły na ziemię niszcząc wielkie miasta. Ludzkość chcąc walczyć z tymi potworami stworzyła wirusa, który jednak wymknął się spod kontroli zamieniając ludzi w żywe trupy. Ci który się udało stworzyli odiz...
