pov:graf
-pracowałem jak codzien do pozniego wieczora koło godziny 22.45 skonczyłem z papierami na temat nowego projektu ktory by miał pomoc rozrosnąc firme odłozyłęm stos kartek do szuflady i zgarnełem klucze wraz z telefonem z biurka zamknełem biuro na klucz i skierowałem sie do mojej czarnej bmw ktora stała samotna na parkingu wsiadłem do auta i odpaliłem a z radia poleciała cicha wieczorna muzyka połozyłem telefon na siedzeniu obok i ruszyłem w strone domu.
(time skip do domu)
-wysiadłem z auta i przywitały mnie zółte swiatła lamp ktore prowadziły do wejscia do mojego skromnego domu otworzyłem frontowe drzwi i wszedłem do domu zdjełem buty i płaszcz i skierowałem sie do kuchni postanowiłem zjesc obiad pomimo tego ze była pozna godzina ogrzałem sobie jedzienie ktore przygotowałem wczoraj i zasiadłem do mojego stołu gdy skonczyłem moj posiłek odniosłem naczynia do kuchni i skierowałem sie w strone sypialni gdy opadłem ciezko na łozko moj telefon sie roświetlił spojrzałem na ekran telefonu na ktorym widniała wiadomosc od multasa.
wiadomosc:
doktor (multi): siemka stary ogolnie są plany zeby z całą ekipą pojechac na wakacje do holandi fajnie by było gdybys pojechał z nami :)
pracoholik (graf): siemka multas z miłą checią bym pojechał lecz jak wiesz musze pracowac wiec niestety odpadam
doktor: no ale stary mozesz wziąc wolne przeciez nic sie nie stanie poza tym w tym roku jeszcze ani razu nie brałes a masz duzo niewykozystanych dni a poza tym dawno sie nie widziałes z ekipą
pracoholik: no niewiem niewiem, a kto wogule jedzie?
doktor: no bedzie jechac nexe,ewron,quakity,juan,ja i ty. wiec wsumie sami tacy najblisi przyjaciele
pracoholik: a kiedy wyjaz i na ile ???
doktor: wyjaz jutro o 6.00 a na lotnisko mamy byc o 7.00 i tak na oko na miesiąc.
pracoholik: eh no dobra pojade ale tylko dlatego ze jestes moim dobrym przyjacielem i dawno sie z wami niewidziałem
doktor: dobra to bede po ciebie o 5.50 przyjade po ciebie razem z quakitym i nacho
-odłozyłem telefon na szafke nocną i wstałem leniwie z łozka zeby spakowac potrzebne rzeczy na wyjazd.
(time skip 5.50)
-multi był juz pod moim domem wiec szybko złapałem za torbe i wyszłem z domu multi wyszedł z auta i sie ze mną przywitał
M-siemka graf, pakuj torby do bagaznika i wsiadaj do auta.
-zrobiłem to co multi kazał i wsiadłem do auta, po niecałej godzince bylismy juz na lotnisku na ktorym czekali a nas reszta ekipy: nexe,ewron,juan.
-wysiadłem z samochodu i wziełem swoj bagaz z bagaznika podeszłem do reszty.
G-witam i o zdrowie pytam.
N-oo siemka graf czyli z nami jednak jedziesz?
G-no tak jakos wyszło
E-na dobre wyszło, wkoncu dotknełes trawy a nie tylko ta praca i praca.
G-ehh juz tak nie przesadzaj
-wkoncu do nas podeszli multas wraz z jego męzem i dzieckiem (quakity i nacho)
M-dobra to powiem wam kto z kim siedzi no to tak ja siedze z quakitym i nacho nexe z ewronem a ty graf z juanem
G-okejjjj
-wybiła godzina 7.00 a my usiedlismy na miejscach na ktorych nam kazał siedziec multas samolot ruszył
DZIEN DOBRY FIUTY MAMY NADZIEJE ZE WAM SIE PODOBA A JAK NIE TO WYPIERDALAC XD
ESTÁS LEYENDO
holandia // GRAFITO
FanfictionSHIP GRAFITO// SHIPUJEMY OCKI A NIE RILL OSOBY KSIĄZKE PROWADZĄ DWIE OSOBY
