Hemos actualizado nuestras Pautas de Contenido.
Consulta las pautas más recientes para seguir compartiendo historias de forma segura.

Rozdział 1 - Nowa

13 3 2
                                        

Ludzie mówią, że w piłce najważniejsza jest praca zespołowa.

Ludzie mówią też mnóstwo innych głupot.

— DINGAAN!

Piłka przeleciała dobre dwa metry przede mną.

Zatrzymałem się.

Popatrzyłem na nią.

Potem na Dingaana.

Potem znowu na piłkę.

Nie.

Nie wierzyłem.

— Co?! — krzyknął.

— Co to było?!

— Podanie!

Roześmiałem się.

Naprawdę.

Nie mogłem się powstrzymać.

— To miało być podanie?

— Skarra, przecież prawie ją miałeś!

— Prawie? — ruszyłem w jego stronę. — Prawie to ty jesteś piłkarzem, idioto.

Dingaan przewrócił oczami.

— Zaczyna się.

— Gdzie ty patrzyłeś?!

— Na ciebie!

— To zacznij patrzeć lepiej!

— Może zacznij szybciej biegać?

Zatrzymałem się.

Dingaan uśmiechnął się.

Odważny.

Głupi, ale odważny.

— Co powiedziałeś?

— Że jesteś wolny jak—

Ruszyłem.

— O cholera.

Dingaan od razu uciekł.

— WRACAJ TU!

— MAM TRENING!

— JA TEŻ!

— To trenuj!

— ZARAZ BĘDĘ TRENOWAŁ KOPANIE CIEBIE W DUPĘ!

Usłyszałem śmiech pozostałych.

Dingaan schował się za jednym z chłopaków.

— Powiedz mu, żeby się uspokoił!

— Nie mieszaj mnie w to.

— Tchórz!

— Dingaan.

Wychyliłem się.

Spojrzał na mnie.

— Tak?

— Masz trzy sekundy.

— Przed czym?

— Raz.

— Skarra...

— Dwa.

— Przecież jesteśmy przyjaciółmi!

Zapadła cisza.

Powoli opuściłem ręce.

— Co?

Dingaan wyglądał na zaskoczonego.

— No... jesteśmy.

— Kto ci takich bzdur nagadał?

— Nikt.

NIEPOKONANY IDIOTAHistorias para obsesionarse. Descúbrelo ahora