Może dlatego, kiedy samochód zatrzymał się przed starym, ciemnym domem, miałam ochotę powiedzieć mamie, żeby zawróciła. Ale było już za późno.
– Jesteśmy. – Mama zgasiła silnik i uśmiechnęła się, jakby naprawdę cieszyła się z przeprowadzki.
Ja tylko westchnęłam.
Miasto wyglądało dziwnie. Było ciche. Za ciche. Mimo że dochodziła dopiero siedemnasta, większość okien była zasłonięta, a na ulicach prawie nikogo nie było.
– No chodź. Trzeba rozpakować rzeczy.
Wyjęłam z bagażnika swój plecak i rozejrzałam się dookoła. Przez chwilę miałam wrażenie, że ktoś stoi po drugiej stronie ulicy.
Mrugnęłam.
Nikogo tam nie było.
– Lena! – zawołała mama.
– Już idę.
Dom w środku był nawet ładny. Pachniał starym drewnem i kurzem. Wbiegłam po schodach i od razu zajęłam pokój na końcu korytarza. Miał jedno duże okno z widokiem na las.
Idealnie...
Rozpakowałam kilka rzeczy i usiadłam na łóżku. Nagle usłyszałam cichy dźwięk.
Puk.
Odwróciłam głowę.
Puk... puk...
To dochodziło z okna.
Serce zaczęło mi bić szybciej.
Powoli podeszłam i odsunęłam zasłonę.
Nic.
Tylko drzewa poruszające się od wiatru.
– Przewidziało mi się... – mruknęłam.
Już miałam odejść, kiedy w odbiciu szyby zobaczyłam czyjąś sylwetkę.
Odwróciłam się gwałtownie.
Pokój był pusty.
Przez chwilę stałam nieruchomo, próbując uspokoić oddech.
– Lena! Kolacja! – krzyknęła mama z dołu.
Prawie wybiegłam z pokoju.
Wieczorem długo nie mogłam zasnąć. Co chwilę patrzyłam przez okno. Miałam dziwne uczucie, że ktoś mnie obserwuje.
Około północy usłyszałam skrzypnięcie.
Potem kolejne.
Jakby ktoś powoli chodził po drewnianym korytarzu.
Usiadłam na łóżku.
– Mamo...? – szepnęłam.
Cisza.
Nagle klamka do mojego pokoju powoli zaczęła się poruszać.
Zamarłam.
Ktoś był po drugiej stronie drzwi.
ESTÁS LEYENDO
,,Miasto grzechów''
TerrorJak daleko jesteś w stanie się posunąć, żeby przetrwać? „Miasto Grzechów" to mroczny thriller pełen napięcia, zwrotów akcji i sekretów, które mogą zniszcć każdego.
