Dużo osób by sie zastanawiało co robie w śmietniku ale ci co chodzą ze mną do szkoły raczej by zrozumieli że wrzucili mnie tam chłopacy z drużyny Rugby. A konkretnie to Dylan i jego banda dupków... to te zjeby rozpowiedziały po całej szkole że jestem gejem.
Obudziłem się rano... I miałem ochote umrzeć zostały raptem 2 tygodnie do wakacji a ja dalej musze użerać sie z tym kretynem...
Na szybko poprawiłem moje krucze loczki i spojrzałem na rozpiździaj w mojej szafie i wyjołem z tej narni t-shirt,,Radiohead" i zwykłe czarne dzinsy do tego jakies skarpety i bokserki i byłem gotowy. W kuchni moi tatowie się przytulali opierając o blat w szlafrokach.
- Wy nie macie dziś pracy czy coś? - spytałem robiąc sobie kanapki
- A wyjątkowo nie - odpowiedział jeden z tatów (konkretnie to Gabriel, brunet wysoki wysportowany)
- Mamy dzień wolnego bo prądu w firmie nie ma - mówi szczęśliwie drugi tata (Evan średniego wzrostu też kruczo czarne włosy ale proste i ma zielone oczy a ja niebieskie lol) i dał swojemu mężowi całusa - Będziemy się mogli przytulać i kochać caaałłły dzień...
- Chce dowód że jestem adoptowany tak dla pewności - mówie przewracając oczami na jego romantyzmy.
- Ja też cię kocham synku - mówi Gabriel z rozbawieniem na ustach.
Zjadłem szybko kanapki przeglądając Tumblr'a i zgarniając plecak i conversy z przed pokoju wyszedłem na przystanek autobusowy. W słuchawkach grało mi ,,All the Thing She Said" od t.A.T.u.
Do szkoły dotarłem w miarę szybko to tylko 10 km a autobusem to było 5 minut.
Ten budynek serio odbierał życie i zabijał marzenia nawet jego elewacja miała dość swojej egzystencji nie dziwie sie jak zapewne była tu od osiemdziesiątego-szóstego gdy założyli te szkołe.
I wtedy się zaczeło ktoś mnie złapał od tyłu za ramie nie tak delikatnie jak Gabi (moja psiapsi yaoi'stka) tylko twardo jak imadło to był Dylan wysoki blondyn o pięknych zielonych oczach.
- Matka kazała mi wyrzucić śmieci śmieciu - szczerzył się głupio.
Przy moim metr sześćdziesiąt dziewięć nie miałem co walczyć z sportowcem metr dziewięćdziesiąt. Razem z kumplem zaciągnęli mnie do szkolnych kontenerów na śmieci a następnie brutalnie mnie wrzucili do jednego z nich.
- Oskar śmieci wyrzucone choć już bo jebie - parsknął śmiechem - A może to poprostu ten pedał mnie tak brzydzi?
Poczekałem aż odejda i wyszedłem z śmietnika otrzepując się. Gdy dotarłem do klady przywitała mnie Gabi.
- Siema ziom! Jak tam leci? Poranne przyjemności z Dylankiem zakończone? -
- Ta niestety... przynajmniej wylądowałem na kartony a nie śledzia - zażartowałem.
- Oj nie jakby cię wrzucił w śledzia to bym mu przyjebała - mówi Gabi i wiem że jest powarzna mimo że jest mi prawie równa wzrostem [ no dobra jest troszke wyższa (╥﹏╥) ].
Usiadłem w ławce a koło mnie dalej było puste miejsce Dylana. Może i musze się z nim męczyć... ale kurde mimo to... on był hot... wyrzeźbione ciało i ten uśmiech biały jak śnieg (º﹃º)
- Pedał! posuń to dupsko! - krzyczy mi do ucha przez co dosłownie podskakuje.
Posunąłem sie odrobine i zaczałem słuchać nauczyciela który dopiero co wszedł nudyyy....
Zaczałem szkicować sobie jakieś kotki i inne kwiatki...
- ALEX MECEN!!! Słuchaj!
- Jak nauczyciel francuskiego nie umie wymówić francuskiego nazwiska?... - mruknąłem - słucham słucham...
- A wiec wracając... po wakacjach będziemy robić pewien projekt. Każda para ma zrobić projekt wylosowanego słowa. Pary dzielimy ławkami. Nie Dylan! Nie można zmienić pary! Zapracowałeś sobie na siedzenie w pierwszej ławce.
- Kurwa... - zaklął pod nosem - to co pedałku ty zrobisz wszystko a ja sie podpisze?
- Albo mi pomożesz albo nauczyciel dostanie prace podpisaną tylko jednym nazwiskiem - mówie troche knując by spędzić troche czasu z moim crushem - I odpada by robić to u mnie skoro tak nienawidzisz pedałów.
- Nawet nie zamierzałem się u ciebie zjawić bo jeszcze któryś z twoich tatusiów sobie coś pomyślał - zażartował wrednie ale w jego oczach dostrzegłem że żałował swoich słów... i może wolał by przyjść do mnie...
YOU ARE READING
Mon Papillon
RomanceAlex Meccer to tzw dziecko dwóch pedałów. Zaadoptowany gdy miał raptem rok. Teraz ma 17 a w szkole ma piekło z racji tego że pewien dupek imieniem Dylan już w 1 klasie rozpowiedział wszystkim że Alex jest gejem wychowanym przez 2 gejów... Ale okazuj...
