Amara Voss od najmłodszych lat wiedziała, że świat potrafi być bezlitosny.
Urodziła się z bielactwem, które sprawiło, że od dziecka wyróżniała się spośród innych. Dla niej samej były to tylko zmiany na skórze, ale dla rówieśników stały się powodem do odrzucenia. Dzieci nie chciały się z nią przyjaźnić, a ich spojrzenia i szepty sprawiały, że coraz częściej czuła się samotna.
Najbardziej bolało jednak to, że również w domu brakowało jej bliskości. Jej rodzice byli wybitnymi lekarzami, uznawanymi za jednych z najlepszych w swoim zawodzie. Ich życie wypełniała praca, a Amara od najmłodszych lat uczyła się, że sukces wymaga poświęceń.
W domu zawsze powtarzano jej, jak ważna jest nauka. Miała dodatkowe lekcje, zajęcia i obowiązki, które miały przygotować ją do przyszłości. Od dziecka słyszała, że powinna zostać lekarzem - tak jak oni.
Nauczono ją manier, odpowiedniego zachowania i tego, jak ukrywać własne emocje. Nikt jednak nie zauważał, że za idealnie wychowaną dziewczynką kryło się dziecko, które po prostu chciało być zauważone i zaakceptowane.
Wtedy w jej życiu pojawiła się Lady.
Jej babcia jako jedyna dostrzegła, jak bardzo Amara potrzebuje kogoś bliskiego. Wiedziała, że dziewczynka nie potrzebuje kolejnych wymagań, ale prawdziwego przyjaciela.
Dlatego podarowała jej dobermana.
Lady szybko stała się kimś więcej niż tylko psem. Była jej powierniczką, obrońcą i pierwszą prawdziwą przyjaciółką. Dzięki niej Amara zaczęła się częściej uśmiechać i powoli odzyskiwać wiarę, że nie musi być sama.
Kiedy miała siedem lat, podczas wakacji w San Diego razem z babcią poznała chłopaka, który na zawsze pozostał w jej pamięci.
Siedział samotnie na placu zabaw. Amara od razu dostrzegła w nim coś znajomego - tę samą samotność, którą sama znała aż za dobrze.
Postanowiła do niego podejść.
Jednak chłopak nie chciał z nią rozmawiać. Był zamknięty w sobie, odpowiadał krótko i wyraźnie dawał jej do zrozumienia, że woli zostać sam.
Amara jednak nie zrezygnowała.
Każdego dnia próbowała zdobyć jego zaufanie. Opowiadała mu o swoim życiu, o Lady i o małych rzeczach, które sprawiały jej radość. Nie zmuszała go do rozmów — po prostu była obok.
Z czasem chłopak zaczął się otwierać. Z cichego i nieufnego dziecka stał się kimś, kto potrafił się przy niej uśmiechnąć. Amara dowiedziała się, że pochodzi z Włoch i że za jego spokojnym spojrzeniem kryje się znacznie więcej, niż chciał pokazać innym.
Przez kolejne trzy lata, każdego lata podczas pobytu w San Diego, spotykali się na tym samym placu zabaw.
Aż pewnego roku Amara wróciła na plac zabaw i czekała na niego jak zawsze.
Ale tym razem chłopaka już nie było.
Zniknął, pozostawiając po sobie jedynie wspomnienia i pytanie, na które Amara przez wiele lat nie znała odpowiedzi.
_____
Cześć wszystkim! ❤️
Zaczynam nowe opowiadanie i mam nadzieję, że komuś z Was się spodoba. 😊
Dajcie znać w komentarzach, co myślicie. Czy prolog Was zaciekawił? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. 📖✨
YOU ARE READING
Obietnica z placu zabaw
RomanceAmara Voss od dziecka wiedziała, jak wygląda samotność. Urodzona z bielactwem, często spotykała się z odrzuceniem ze strony rówieśników. Dzieci nie chciały się z nią przyjaźnić, a ich słowa sprawiały, że coraz bardziej zamykała się w sobie. W domu r...
