Mężczyzna idzie ciężkim krokiem po środku niczego. Powietrze pali go w gardło ale nie może teraz zawrócić. Ziemia pęka pod jego nogami a krwiste brudne chmury przysłoniły niebieskie niebo całkowicie. Czy to piekło? Nie, to koniec. Facet uniósł swój wzrok ku górze. W oddali dostrzegł swój cel. Jego oczy rozświetliły się i przyspieszył kroku. Burza z czerwonego pyłu utrudniała mu pole widzenia ale nie poddawał się i nadal kroczył naprzód. Włożył rękę w swój zabrudzony i zniszczony płaszcz wyciągając z niego miecz ostry jak żyleta, który połyskiwał nienaturalnie. Wokół mężczyzny zaczął zbierać się czarny pył wirując dookoła niego. Facet zatrzymał się. Stojąc pewnie podniósł swój wzrok.
- Ahhh a więc to ty... - odezwał się zaskoczony ale też podekscytowany. Przed nim stała wysoka sylwetka uformowana z ciemnego pyłu.
- Władco Kresu... - dokończył mężczyzna wyciągając swój miecz przed siebie celując w kreaturę. Postać stała nieruchomo jak posąg ale facet nie bał się.
- Położę twój kres raz a dobrze. To koniec twoich rządów. - mówi pewnie człowiek patrząc się postaci w oczy. Bestia tylko zmrużyła oczy i mruknęła coś niezrozumiałego pod nosem.
- Chcę z tobą walczyć. - Oznajmił mężczyzna wskazując mieczem na istotę.
- Dobrze. Zatem walczmy. - Odezwał się stwór.
YOU ARE READING
Kill him!
Fantasy„Aby odzyskać spokój tego świata musimy zabić największe zło u tych gór! Nie spocznę! Dopóki jego kres nie nadejdzie!"
