Akt 1 rozdział 1

104 3 12
                                        

Akt 1, scena 1
Mały domek na Litwie, Gucio stoi przed drzwiami, poprawia włosy i puka do drzwi.
Otwiera Guślarz, piszczą ze szczęścia i ściskają się serdecznie!

Guślarz:
Nawet nie wiesz jak się cieszę
Że tu do nas zawitałeś
Rozbierz się, płaszcz ci powieszę
Opowiadaj o czym chciałeś
Już trzy lata aż minęły
Gdy ostatni raz cię czułem
Aż mnie fale dreszczy wzięły
Pozwól że cię znów przytulę
*Przytula*
*Gucio się rumieni*

Gucio:
H-hejka Guślarz, kopę laty
Od wyjazdu już minęło
Co tam tutaj, co u taty?
Coś urosło? Coś runęło?
Nie że mnie to intryguje
I-intryguje niczym sraka
Tak! Ja właśnie sugeruję,
Że... Że jesteś zwykły BAKA!

Helga wychodzi zza Guślarza

Helga:
To jest ten dobry znajomy?
Mąż o tobie dużo mówił
Czemuś taki przerażony?
Strasznieś żeś zarumieniony!

Gucio:
A więc Pani jego żoną!
N-nie, nie jestem przerażony
P-poparzyłem się w twarz wodą
Stąd taki z-zarumieniony
*Rumieni się jeszcze głębiej*
*Helga chichocze pod nosem, wszyscy wchodzą do domu*

Helga:
Pogadajcie sobie chłopy
Wspominqjcie starw czasy
Przyniosę tu kabanosy
Czipsy i świńskie kutasy
Wiem jak bardzo je lubicie
Guślarz często opowiadał
Jak to on i ty w egipcie
Kutasami się zajadał

Guślarz:
Oj Helgunia, moja żabko
Jesteś taka przekochana
Bałem się że kupisz jabłko
A tu kutas świński z rana
Długie lata sam przegoniłem
Czułem sporą desperację
Gdy się z tobą ożeniłem
Życie znowu miało rację

Helga:
Oj Guślarzu, dość miłości
Już pójdę przynieść przysmaki
Przecież mamy kogoś w gości
I to ktoś nie byle jaki
*Wychodzi do kuchni*

Guślarz:
A więc Guciu, jak tam życie
Jak się masz i co u ciebie?
Wyglądasz zdrowo i sycie
Niczym Jezus siedząc w niebie

Gucio:
M-mówisz że wyglądam g-grubo?
Ale z ciebie marny BAKA
sam masz wielkie lewe udo
Na twym miejscu już bym płakał

Guślarz:
Twój charakter, tak tsundere
Nie zmieniłeś się w ogóle
Powiem ci i będę szczery
Strasznie ci urosły kule

Gucio:
N-nie musiałeś tego mówić
Tylko aby rym się udał
Da się też ładnie wysłowić
Bez rymowania lol

Guślarz:
Nie psuj szyku wypowiedzi
Rym jest tutaj najważniejszy
Jeśli równy rym nie siedzi
Czytelnik jest mniej przejęty

W każdym razie, proszę powiedz
Czy pamiętasz, miły panie
Wtedy, we trzech. Tam na drodze
Nasze wspólne pożegnanie?

Trzymaliśmy się za ręce
Byliśmy wtem niczym jedność
Jedno wielkie, wspólne serce
Bicia tego serca piękność
Czułem ja i ty i on...

Gucio:
Pisałem do niego listy
Do nań domy pojechałem
Wypisałem długopisy
Odpowiedzi... Nie dostałem

Myślisz że coś mu się stało?
Kiedy tam, ostatniej nocy
Postanowił sam ukrywać
Legendarny kryształ mocy?

Wiesz jak rzadki jest ten kamień
Kryjąc go tak ryzykował
Ktoś mógł się do niego włamać
Jego zabił, kryształ porwał...

Gucio:
C-czemu nawet nie wymawiasz
Jego prawdziwego mienia
Że nie żyje sobie wmawiasz
Że metr nad nim tylko ziemia

Guślarz:
To nie tak... Boję się, że wymówienie jego imienia... Tylko sprawi mi ból.

Gucio (wściekły):
ZAWSZE MIAŁEŚ SMUTNE MIENIA
ZAWSZE "SMUTEK" ZAMIAST "HURRA"
NIE RADZISZ SOBIE Z IMIENIEM.

Guślarz (cicho)
Tung Tung Tung Sahura...

*Milczą*

Helga (woła z kuchni):
Moi drodzy, czemu krzyki
Towarzyszą waszym gadkom
Czy to przez te narkotyki
Czy może
(krzyczy)
O MATKO!!!!
*Wszystko zaczyna się trząść, przewracać się*
Guślarz:
Co się dzieje? Ja pierdole
Czemu wszystko się telepie!?
Nie ma szklanek już na stole
Helga? Skarbie? Co u ciebie?
Stół zwaliło, pękła rura

Helga:
AAAAA AAAAAA AAAAAA
WIDZĘ SAHURA!

*Gucio i Guślarz wbiegają do kuchni*
Helga jest bita pałką przez dziwną, czerwoną postać z rogami. Czerwona postać patrzy na mężczyzn

Guślarz:
Czy to ty, Tung Tung Sahurze?
Czy mam widy jak w anielim chórze
Czemu bijesz moją żonę
Jak jakaś starą oponę?
Przyjacielu, co się stało?
Twoja skóra, twoje ciało
Tak czerwone jakich mało
Czemu rogi ci wyrosły
Jak gałęzie w szczytach sosny?
Ty nie jesteś Tung Sahurem...
Jesteś KOPIĄ! jesteś SZCZUREM!

Postać:
Gdzie jest Sahur, gdzie się podział?
Mówcie mi już, wy debile
Albo skończy się twój rozdział
Helgę zaraz na śmierć zbiję

Helga:
Mąż mój nie wie... I nie powie
On... Nie zdradzi swych przyjaciół
Pewnie skończę przez cię w grobie
Jednak to ty... Skończysz w sraczu
Jeśli skończysz moje życie...
Oj mój mąż... Ci nie daruje
Będzie słychać twoje wycie...
Kiedy wyrwie ci dwa chuje

Postać:
Imię me jest tripple D
Stoję twardo niczym mur
Gdy mnie widzą robią pee
Jam jest Dum Dum Dum Złahur
Pewnie znacie mega brata
Tego głupiego brainrota
Nie jest bohaterem świata
Tylko zwykłym plackiem kmiota
Helga, jesteś bardzo bardzo głupia
Myśląc że se nie poradzę
Życzysz sobie śmierci zatem?
Chętnie ją w ciebie wprowadzę
HAHAHAHAHAAHAHHA

*Bije Helgę, Guślarz skacze na ratunek, ale Gucio go przytrzymuje. Wie, że jeśli tego nie zrobi to Guślarz skończy tak samo jak jego żona.*

Guślarz:
PUŚĆ MNIE CHUJU, MOJA ŻONA
MA SPUSZCZANY WŁAŚNIE WPIERDOL
JEST PRZEZ TUNGA TAK WALONA
DAJ MI WALCZYĆ, WEŹ SIĘ PIERDOL

*Helga po kilkunastu uderzeniach i usłyszeniu jak jej mąż zrymował słowo "wpierdol" z "pierdol", obezwładniona pada na ziemię. Pełno krwi leci plask plask*

Helga:

To już koniec moi mili
Byłeś najukochańszym mężem
Nie żałuję żadnej chwili
Bez cię zawsze było ciężej
Zapamiętaj moje imię
Zapamiętaj moje słowa
Nie opłakuj mnie za często
Bo od płaczu... Boli głowa...
K-kocham cię
*Umiera i pełno krwi się leje plask plask i Tripple D się śmieje hahahahaah i Guślarz płacze*

Tripple D:
Dobrze wiesz po co przybyłem
Chcę odzyskać kryształ mocy
Cóż, żonę już ci zabiłem
Oczekuję więc pomocy
Jeśli mi jej nie udzielisz
Skończycie obaj jak ona
Dawaj mi lokalizację
Mego brata, Tripple T
Albo wezmę mój pistolet
I zrobię na was pił pił
Nie zależy mi na waszej
Bezowocnym strzale w oczy
Oczekuję od was raczej
Miejsca kryształu mocy
Wiem że trzyma go Sahurek
Wiem, że wiedzie gdzie on jest
Powiedzcie gdzie żyje chujek
A przeżyje głupi bies

Gucio:
Nie wiemy gdzie żyje
A nawet jeśli
Nie powiemy ci ni wieści
Jesteś tylko głupim klonem
Naszego przyjaciela
Walnij się stalowym dzwonem
Koniec przerwy, do widzenia

Tripple D:
Nie chcesz mówić? A więc zginiesz
Skończyła się ma cierpliwość
Jednak zanim się uwiniesz
Czeka cię tortur zawiłość
Za minutę, dwie czy trzy
Będziesz gadał jak przy wszy

*Bierze swój bat i uderza Gucia w brzuch*

Guślarz:
PRZESTAŃ

Tripple D:
Zapomniałem, Jezus Maria
Po co ja pałki używam?
Ja jestem niczym husaria
Lepsza bliska mi maszyna

*Wyciąga wielką wiertarkę i zaczyna zbliżać do twarzy Gucia*
*Guślarz stara się zbliżyć, zostaje z całej siły kopnięty przez tripple D*

Tripple D:
Pożegnaj się z ząbkami, kochasiu

*Wiertarka praktycznie dotyka zębów Gucia*
*Drzwi otwierają się gwałtownie*
*Wchodzi znajoma, drewniana figura*

Tung Tung Tung Sahur:

"Zostaw go bracie, chciałeś mnie to masz
Rozwiążmy to jak Sahury - pałą w pałę...
Twarzą w twarz!"

Część dalsza nastąpi

Dziady cz. 1 - Gorąco mroczny prequel! Stories to obsess over. Discover now