🔪 Prolog 🔪

0 0 0
                                        

Wieczór zdawał się spokojny, a miękkie światła latarni prześlizgiwały się po wilgotnym asfalcie, gdy samochód przemierzał pustą drogę. W środku panowała przyjemna atmosfera - Livia wesoło nuciła, Melanie bawiła się radiem, szukając idealnej stacji, a ty, choć zmęczona, uśmiechałaś się pod nosem.

-Dziewczyny, zróbmy przerwę. - głos Melanie wyrwał cię z zamyślenia. -Tam jest restauracja Drive-Thru. Może coś zjemy?

-Świetny pomysł! - przytaknęła Livia, wskazując na neon migoczący w oddali.

Zatrzymałyście się przy okienku zamówień, gdzie na metalowym słupku wisiał stary magnetofon w kształcie klauna. Jego farba była odpryśnięta, a wyraz twarzy budził nieprzyjemne skojarzenia.

-Kto zamawia? - zapytała Melanie, przeciągając się w fotelu.

-Przecież nie trzeba wychodzić. - Livia wychyliła się przez okno, naciskając przycisk na panelu. -Halo? Poprosimy... - zacięła się, gdy z głośnika nie wydobyło się ani jedno słowo.

Minęła chwila, ale odpowiedź nie nadchodziła.

-Dziwne. - mruknęła Melanie, zerkając na migający neon „OTWARTE" na szybie restauracji. -Może coś się zepsuło?

Poczułaś niepokój. Coś w tej scenie wydało ci się nie w porządku.

-Poczekajcie. Sprawdzę, co jest grane. - westchnęłaś, otwierając drzwi samochodu.

Chłodne powietrze owiało twoją twarz, a deszcz zaczął delikatnie kropić. Sięgnęłaś po torebkę i ruszyłaś w stronę wejścia. W środku panowała cisza, która aż dzwoniła w uszach. Restauracja wyglądała na opuszczoną - puste stoliki, wyłączone światła, jedynie zapach starego tłuszczu wciąż unosił się w powietrzu.

-Halo? Jest tu ktoś? - Twój głos odbił się od ścian, ale odpowiedziała ci jedynie głucha pustka.

Nagle usłyszałaś za sobą huk. Odwróciłaś się gwałtownie, widząc przez szybę światła samochodu. Silnik ryknął, a twoje przyjaciółki odjechały z piskiem opon, zostawiając cię samą.

-Co do... - zaczęłaś, ale przerwał ci deszcz, który zaczął padać coraz mocniej.

W międzyczasie w samochodzie Livia zerknęła w lusterko, w którym odbijała się twoja sylwetka.

-Co za idiotka. Nawet nie wie, że w tej restauracji giną ludzie. - powiedziała Melanie z drwiną, rozbawiona całą sytuacją.

-Myślisz, że to prawda? - zapytała Livia, wpatrując się w drogę. Jej głos zdradzał nutę niepewności. -Policja przecież ogłosiła, że on nie żyje. Zastrzelili go, prawda?

Melanie tylko wzruszyła ramionami, zmieniając bieg.

-Może zastrzelili, a może nie. Kto to wie?

Samochód oddalał się coraz bardziej, znikając w mroku nocy, podczas gdy ty stałaś w opustoszałej restauracji. Na zewnątrz deszcz przybierał na sile, a wokół ciebie zaczęły roztaczać się niepokojące cienie.

Westchnęłaś, spoglądając na zamglone okno, za którym deszcz wciąż bębnił miarowo o parapet. Byłaś zmęczona, głodna, a powrót do domu wydawał się niemożliwy. Przystanek autobusowy znajdował się zbyt daleko, a w tej okolicy taksówki nigdy się nie pojawiały - nie wiedziałaś dlaczego, ale właśnie teraz zaczynało cię to naprawdę irytować.

Has llegado al final de las partes publicadas.

⏰ Última actualización: May 10 ⏰

¡Añade esta historia a tu biblioteca para recibir notificaciones sobre nuevas partes!

 „Drive-Thru: Last Order" Horny The Clown x Reader Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora