1.

1 1 0
                                        

POV: Cloe
Berlin nocą wyglądał jak miasto, które nigdy nie zasypiało - tylko na chwilę zamykało oczy między jednym papierosem a drugim drinkiem.
Neony odbijały się w mokrym asfalcie, muzykę było słychać jeszcze przed wejściem do klubu, a ludzi w kolejce do niego było wielu.

- Jak ja nienawidzę takich miejsc..

- Chloe mogłabyś przestać wyglądać, jakbyś szła na własny pogrzeb? - Jęknęła pytająco Aveline, poprawiając srebrną krótką spódniczkę.

- Stoimy w tej kolejce już 40 minut i na dodatek jest -2 stopnie, więc mam chyba powód do negatywnego nastawienia - odpowiedziałam dziewczynie, na co ta przewróciła oczami.

Jak wreszcie nadeszła nasza kolej i ochroniarz nas wpuścił do środka, odrazu uderzyło we mnie gorące powietrze, ciężki zapach perfum i muzykę tak głośną, że aż poczułam ją w płucach.

Światła cięły ciemność agresywnymi błyskami.

W oczy odrazu rzucił nam się tłum tańczących ludzi, którzy byli ściśnięci ze sobą.

- Chodźmy po drinki! - Krzyknęła do mnie Ava, łapiąc mnie za rękę i przepychając się razem ze mną przez tłum tańczących ludzi.

- Dwa razy Whiskey sour - Powiedziała moja przyjaciółka do barmana, który odrazu się do niej szeroko zaczął uśmiechać.

- Proszę bardzo dwa drinki, dla dwóch pięknych pań - Mówiąc to barman patrzył na Avę i puścił jej oczko, na co ta uśmiechnęła się do niego w ten jej słodki sposób.
Zaczęli ze sobą rozmawiać, choć bardziej mogę powiedzieć, że flirtować.

Ja nie zwracając już na to uwagi oparłam się łokciem o blat, wyciągać telefon, kiedy nagle ktoś mocno uderzył mnie ramieniem, przez co zawartość szklanki, którą akurat trzymałam w rękach wylądowała prosto na czarnej koszuli jakiegoś mężczyzny.

-Kurwa - mruknął niski męski głos.

Podniosłam wzrok i spojrzałam na mężczyznę, który był bardzo wysoki, czarne włosy opadały mu na czoło, rękawy koszuli miał podwinięte do łokci, odsłaniając tatuaże, a jego spojrzenie było tak chłodne i przeszywające, że pewnie większość osób by zaczęła teraz przepraszać.

Ta twarz.
Oczywiście, że odrazu poznałam kim jest.
Był wszędzie.
W całym internecie.

Spojrzał na mokra plamę na swojej koszuli, a potem na mnie.
- Proszę powiedz mi, że zrobiłaś to specjalnie.- Powiedział do mnie.
- Gdybym zrobiła to specjalnie, to celowałabym niżej. - powiedziałam patrząc mu prosto w oczy, a on przez chwilę patrzył mi głęboko w oczy w ciszy, po czym tak poprostu się roześmiał.

Krótko i cicho, jakby go to naprawdę rozbawiło.

- Interesujące - powiedział patrząc na mnie.

- Co?

- Większość dziewczyn tutaj próbuje zwrócić uwagę trochę subtelniej.

- Większość dziewczyn tutaj wygląda, jakby sprzedała nerkę za wejście do VIP roomu.

Jego uśmiech lekko się poszerzył.
I cóż.. muszę przyznać, że wygląda naprawdę dobrze kiedy się uśmiecha.

Barman postawił w tym samym czasie drinka przede mną i Avą, która przyglądała się całej tej sytuacji.
Mężczyzna, z którym rozmawiałam wyjął odrazu portfel i położył parę banknotów.

- Zabawcie się dziewczyny - uśmiechnął się do mnie, a ja i Ava byłyśmy dość mocno zaskoczone.

- Jak masz na imię ślicznotko? - powiedział do mnie, a ja jeszcze bardziej się zmieszałam.

Blue lightsWo Geschichten leben. Entdecke jetzt