Drzwi frontowe do domu otworzyły się, a do środka weszła Monika. Na jej twarzy malowało się zmęczenie oraz przebijające się promienie radości - spowodowane najpewniej jutrzejszym wyjazdem w góry. Wszystko było już zaplanowane. Za nią kroczył Antek - jej partner w związku od paru lat.
Monika i Antek zdięli buty wraz z kurkami, wchodząc w głąb domu. W kuchni świeciło się żółtawe światło na okapie, rozświetlające wnętrze. Drewniane szafki na ścianach, stół oraz krzesła.
Nadia - córka Monikiy - weszła do kuchni z uśmiechem na ustach. Agata - druga córka Monikiy, nastoletnia już, a także starsza o cztery lata od siostry - przyszła leniwym krokiem do kuchni obserwując otoczenie. Przywitała się obojętnie i opornie jakby nie była pewna czy ktoś zwróci na nią uwagę - czy ona chce by ktoś zwrócil na nią uwagę. Antek z charakterystyczną radością się przywitał, a Monika neutralnie. Agata obojętnie odwróciła się idąc do pokoju, gdy nie wykryła żadnych powodów do obaw - nikt nie jest za bardzo wkurzony, za bardzo smutny, za bardzo szcęśliwy. Nic nie odstawało od normy co by się rzuciło w oczy.
Nadia w tym czasie skradła całą uwagę opowiadając o nowej grze z ekscytacją. Monika postanowiła z partnerem szybko, się odświerzyc w łazience, po czym paśc w objęcia Morfeusza.
~•~•~•~
•~•~•~•
Monika obudziło specyficzne łaskotanie na policzku. Otworzyła zlepione, zaspane oczy. Pierwsza rzeczą, którą zarejstrowała był piękny motyl koloru niebieskiego. Monika podniosła się do siadu, co było przyczyną odlatującego motyla w stronę światła.
Monika zdziwiona uniosła głowę zdezorientowana. Puls nieznacznie przyspieszył. Rozejrzała się. Wszędzie było ciemno. Jedynie jej łóżko - gdzie nie było Antka - oraz białe lekko świecące się drzwi. Stały kilka metrów od niej.
Impuls i wewnętrzna potrzeba zmiany miejsca na "bezpieczniejsze" i znane podpowiadały jej, by przejść przez drzwi. Wstała ostrożnie podchodząc do nich. Brwi miała zmarszczone, a oddech kontrolowany. Obeszła drzwi dookoła. Zacisnęła szczękę, otworzyła drzwi szybko wbiegając do pomieszczenia.
- Co do cholery? - zapytała. Głos zadrżał od napięcia i rosnącej adrenaliny. Drzwi były jak szafa z "Lew czarownica i stara szafa". Z różnicą, że nie było tu zimy. Żadnej innej krainy również.
Znajdowała się w klasie. W szkole, do której jej dwuch synów (Jana oraz Wojciech) i jedna córka - Agata - chodzili oraz Nadia, która wciąż się w niej edukuje. Monika stała przy tablicy. Nauczycielka od niemieckiego stała obok niej mówiąc o czymś, jednak uwagę koniety przykuł niebieski motyl.
Przelatywał przez pierwsze puste rzędy na sam koniec gdzie siedziala połowa klasy. Klasy Agaty. Podzielona na dwie grupy. Gdy jedna ma angielski druga ma niemiecki, a potem zamiana. Informatyka też jest oddzielnie, w reszcie przedmiotów cała klasa jest wspólnie w sali.
Monika poczuła ścisk w żolądku - To tylko sen - powtarzała jak mantrę. Drzwi za nią zatrzasnęły się i zniknęły - jakby nigdy ich tu nie było.
Jej córka skończyła już podstawówkę. Jest w drugiej klasie szkoły średniej. A jednak. Siedziała samotnie w środkowym rzędzie. Machała nogą oraz uśmiechała się niekontrolowanie. Najprawdopodobniej z stresu.
Niebieski motyl - którego Monika obserwowała - usiadł na jednej z ławek od strony ściany. Ławka należala do dwuch chłopaków. Jeden o imieniu Jakub odwrócił się do Agaty z linijką w ręku oraz chytrym uśmiechem, zapowiadającym coś co na pewno zapada w pamięć - jak kawałek znienawidzonej piosenki.
- Ej, Agata - zwrócił na siebie jej uwagę. Uniosła głowę spojrzawszy w jego kierunku.
Niczego nieświadoma.
Zazwyczaj była obiektem kpin, lub "duchem". Zaciekawiona niecodzienną sytuacją uniosła lekko brew czekając na odpowiedź.
ESTÁS LEYENDO
Blue Butterfly
FantasíaHistoria "Blue Butterfly" jest opowieścią wspomnień z mojego życia. Wszystko jak pamiętam. Zmieniłam imiona, zostawiając charaktery. Chce wyrzucić z siebie jakoś te wspomnienia, o których nie umiem mówić (oraz nie chce by patrzono na mnie przez ich...
