Za nim otworzysz oczy

8 1 0
                                        


Obudziłam się chwilę po drugiej.

Nie wiem, co mnie wyrwało ze snu. Może delikatny stukot z akwarium. Czasem rybki potrafiły uderzyć ogonem o kamienie, jakby coś je spłoszyło. Leżałam przez moment bez ruchu, wsłuchując się w ciemność.

Roleta była opuszczona, ale nie do końca. Przez wąską szczelinę wpadało blade światło z ulicznej lampy. Wystarczająco, żeby kontury mebli były widoczne, a cienie - głębsze niż powinny.

Miałam wrażenie, że czegoś szukam. Że się rozglądam, jakby coś w pokoju nie było na swoim miejscu. Serce biło szybciej, choć nie wiedziałam dlaczego.

Przymknęła oczy, Otworzyłam je z powrotem.

I wtedy zobaczyłam ją.

Za oknem, tuż przy szybie, stała postać. Nieruchoma. Wpatrzona we mnie.
Nie widziałam twarzy - tylko zarys głowy i ramion. Zbyt blisko. Zbyt wysoko jak na kogoś stojącego na ziemi.

Zamarłam.

Nie krzyczałam. Nie ruszyłam się. Czułam, jakby powietrze zgęstniało. Jakby ktoś przycisnął mi klatkę piersiową. Czy przestałam oddychać? A może to czas przestał istnieć?

Zamknęłam oczy. Mocno.
Powtarzałam sobie w myślach: to sen.
To tylko sen.

Nie wiem, kiedy znowu zasnęłam. Albo czy w ogóle zasnęłam.

Kiedy otworzyłam oczy ponownie, było już rano. Światło dnia zmyło wszystkie cienie. Wszystko wyglądało zwyczajnie. Prawie się uśmiechnęłam na myśl, że to był tylko koszmar.

Prawie.

Bo gdy podniosłam roletę, zobaczyłam na szybie odcisk dłoni.
Wyraźny. Od zewnętrznej strony.

A obok niego - narysowany palcem uśmiech...

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Apr 06 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Zanim otworzysz oczy Stories to obsess over. Discover now