ROZDZIAŁ 79: Profesjonalizm w Mieście Aniołów

1 1 0
                                        

Prov. Sol-Bi

​Stadion w Los Angeles tętnił życiem, mimo że do wejścia pierwszych fanów zostało jeszcze kilka godzin.

Dla członków BTS to był kolejny wielki przystanek na trasie, ale dla mnie – jako ich choreografki – to był czas najcięższej pracy.

Musiałam dopilnować, by każdy krok, każdy obrót i każde przejście na tej gigantycznej scenie wyglądało perfekcyjnie.

Tutaj, w USA, standardy były wyśrubowane do granic możliwości.

​Podczas próby postawiłam na strój, który nie krępował moich ruchów, gdy wbiegałam na scenę, by korygować ustawienie tancerzy.

Miałam na sobie czarny crop top z Pumy oraz krótkie, czarne spodenki treningowe, również marki Puma.

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Pod spodem miałam czystą, czarną bieliznę, a na stopach moje miętowe buty sportowe, które pozwalały mi szybko i cicho przemieszczać się między sektorami

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.


Pod spodem miałam czystą, czarną bieliznę, a na stopach moje miętowe buty sportowe, które pozwalały mi szybko i cicho przemieszczać się między sektorami.

Pod spodem miałam czystą, czarną bieliznę, a na stopach moje miętowe buty sportowe, które pozwalały mi szybko i cicho przemieszczać się między sektorami

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

​Włosy spięłam w mocny kucyk, a na nadgarstku miałam swoją czerwoną bransoletkę SOLJEON.

Nie byłam tu gwiazdą – byłam częścią ekipy, która miała sprawić, by BTS lśnili najjaśniej.

​— Jimin, o dwa tempa wcześniej w lewo! — krzyknęłam do mikrofonu technicznego, stojąc przy barierkach. — Guk, uważaj na podest przy wejściu do Black Swan!

Prov. Jeong-Guk

​Próba w LA była wyczerpująca, ale głos Sol-Bi w słuchawkach działał na mnie mobilizująco.

Widziałem ją kątem oka – biegała między reżyserką a sceną w swoich miętowych butach, skupiona wyłącznie na technicznych detalach.

Uwielbiałem ten jej profesjonalizm.

Choć prywatnie była dla mnie wszystkim, na scenie była surową i wymagającą choreografką.

​Kiedy ćwiczyliśmy trudny układ do Dionysus, Sol-Bi wbiegła na chwilę na górny poziom, by osobiście pokazać tancerzom tła, jak mają trzymać linię.

W swoim czarnym stroju Pumy wyglądała jak cień, który zarządza całym tym chaosem.

​— Przerwa pięć minut! — zarządziła, ocierając czoło.

​Podszedłem do niej, gdy schodziła ze schodów.

— Jesteś dziś wyjątkowo ostra, pani choreograf — zażartowałem cicho, podając jej wodę.

​Sol-Bi spojrzała na mnie, a jej wzrok złagodniał tylko na sekundę.

— To Los Angeles, Guk-ah. Tu nie ma miejsca na błędy. Chcę, żebyście po tym koncercie byli jedynym tematem rozmów w tym mieście.

Prov. Sol-Bi

​Usiadłam na chwilę na skrzyni ze sprzętem, dyndając nogami w miętowych butach.

Moim zadaniem było pilnowanie, by maszyna o nazwie BTS działała bez zarzutu.

Czułam satysfakcję, gdy widziałam, jak chłopaki realizują moją wizję ruchu.

​— Sol-Bi-ah, Selena Gomez potwierdziła przyjazd — szepnął mi do ucha menedżer, podchodząc z boku. — Chce obejrzeć koncert z loży, żeby zobaczyć, jak radzisz sobie z prowadzeniem tak dużej grupy.

​Poczułam dreszcz.

To była moja praca – tworzenie magii, której ja nie byłam twarzą, ale której byłam mózgiem.

Poprawiłam czarne spodenki i wstałam.

​— Chłopaki, wracamy do pracy! — zawołałam, klaszcząc w dłonie. — Finał musi być idealny!

​Nikt na stadionie nie musiał znać mojego imienia (chociaż przypuszczam, że znają mnie doskonale), dopóki show BTS był perfekcyjny.

To była moja definicja sukcesu.

Siedem Cieni, Jeden Blask... | BTS Where stories live. Discover now