„Mówili, że czas leczy rany, ale dla Jeong-Guk'a czas był tylko pustym odliczaniem.
Rok 2026 przynosi wielki powrót legendy - album "Arirang" ma być nowym początkiem BTS, ale siedmiu mężczyzn, którzy wracają na scenę, nie jest już tymi samymi chło...
Stadion w Los Angeles tętnił życiem, mimo że do wejścia pierwszych fanów zostało jeszcze kilka godzin.
Dla członków BTS to był kolejny wielki przystanek na trasie, ale dla mnie – jako ich choreografki – to był czas najcięższej pracy.
Musiałam dopilnować, by każdy krok, każdy obrót i każde przejście na tej gigantycznej scenie wyglądało perfekcyjnie.
Tutaj, w USA, standardy były wyśrubowane do granic możliwości.
Podczas próby postawiłam na strój, który nie krępował moich ruchów, gdy wbiegałam na scenę, by korygować ustawienie tancerzy.
Miałam na sobie czarny crop top z Pumy oraz krótkie, czarne spodenki treningowe, również marki Puma.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Pod spodem miałam czystą, czarną bieliznę, a na stopach moje miętowe buty sportowe, które pozwalały mi szybko i cicho przemieszczać się między sektorami.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Włosy spięłam w mocny kucyk, a na nadgarstku miałam swoją czerwoną bransoletkę SOLJEON.
Nie byłam tu gwiazdą – byłam częścią ekipy, która miała sprawić, by BTS lśnili najjaśniej.
— Jimin, o dwa tempa wcześniej w lewo! — krzyknęłam do mikrofonu technicznego, stojąc przy barierkach. — Guk, uważaj na podest przy wejściu do Black Swan!
Prov. Jeong-Guk
Próba w LA była wyczerpująca, ale głos Sol-Bi w słuchawkach działał na mnie mobilizująco.
Widziałem ją kątem oka – biegała między reżyserką a sceną w swoich miętowych butach, skupiona wyłącznie na technicznych detalach.
Uwielbiałem ten jej profesjonalizm.
Choć prywatnie była dla mnie wszystkim, na scenie była surową i wymagającą choreografką.
Kiedy ćwiczyliśmy trudny układ do Dionysus, Sol-Bi wbiegła na chwilę na górny poziom, by osobiście pokazać tancerzom tła, jak mają trzymać linię.
W swoim czarnym stroju Pumy wyglądała jak cień, który zarządza całym tym chaosem.
— Przerwa pięć minut! — zarządziła, ocierając czoło.
Podszedłem do niej, gdy schodziła ze schodów.
— Jesteś dziś wyjątkowo ostra, pani choreograf — zażartowałem cicho, podając jej wodę.
Sol-Bi spojrzała na mnie, a jej wzrok złagodniał tylko na sekundę.
— To Los Angeles, Guk-ah. Tu nie ma miejsca na błędy. Chcę, żebyście po tym koncercie byli jedynym tematem rozmów w tym mieście.
Prov. Sol-Bi
Usiadłam na chwilę na skrzyni ze sprzętem, dyndając nogami w miętowych butach.
Moim zadaniem było pilnowanie, by maszyna o nazwie BTS działała bez zarzutu.
Czułam satysfakcję, gdy widziałam, jak chłopaki realizują moją wizję ruchu.
— Sol-Bi-ah, Selena Gomez potwierdziła przyjazd — szepnął mi do ucha menedżer, podchodząc z boku. — Chce obejrzeć koncert z loży, żeby zobaczyć, jak radzisz sobie z prowadzeniem tak dużej grupy.
Poczułam dreszcz.
To była moja praca – tworzenie magii, której ja nie byłam twarzą, ale której byłam mózgiem.
Poprawiłam czarne spodenki i wstałam.
— Chłopaki, wracamy do pracy! — zawołałam, klaszcząc w dłonie. — Finał musi być idealny!
Nikt na stadionie nie musiał znać mojego imienia (chociaż przypuszczam, że znają mnie doskonale), dopóki show BTS był perfekcyjny.