Zanim przejdziemy dalej, chcę, żebyś na moment się zatrzymał drogi autorze.
Jeśli piszesz i publikujesz w internecie, bardzo możliwe, że znasz to uczucie:
– wrzucasz nowy rozdział
– czekasz
– odświeżasz statystyki
– i... cisza
Kilka wyświetleń.
Brak komentarzy.
Czasem nawet brak reakcji.
I w głowie pojawia się myśl, której wielu autorów się wstydzi:
„Może to po prostu nikogo nie obchodzi?"
Zróbmy jedną rzecz na start
Zanim przejdziesz dalej, odpowiedz sobie (albo w komentarzu):
Co najbardziej frustruje cię w publikowaniu?
– brak wyświetleń
– brak komentarzy
– poczucie, że piszesz „do ściany"
– coś innego
Nie musisz pisać elaboratu.
Jedno zdanie wystarczy.
O czym jest ta seria (i dlaczego w ogóle powstała)
Ta seria nie powstała dlatego, że „autorzy są słabi".
Powstała dlatego, że nikt nas nie uczył, jak:
– mówić o swojej twórczości
– docierać do czytelników
– budować zainteresowanie bez spamu i żenady
A potem wszyscy się dziwią, że:
„dobra książka ma 200 odsłon".
To nie jest poradnik o „wierze w siebie".
To poradnik o widoczności.
Dla kogo to jest (uczciwie)
Dla autorów, którzy:
– publikują na Wattpadzie lub chcą zacząć
– marzą o czytelnikach, nie tylko o „pisaniu dla siebie"
– są gotowi zmienić sposób myślenia, nie tylko okładkę
Nie jest to seria dla osób, które uważają, że:
„jak książka jest dobra, to świat sam ją znajdzie".
Internet już sprawdził tę teorię.
Najważniejsza zasada, od której zaczniemy
Nikt nie ma obowiązku czytać twojej książki.
To zdanie wróci tu jeszcze wiele razy.
Bo to od niego zaczyna się całe zrozumienie marketingu twórczości.
Jeśli to cię drażni — świetnie.
To znaczy, że jeszcze coś w tobie walczy.
Co będzie dalej?
W kolejnych tekstach:
– rozłożymy na czynniki pierwsze, dlaczego autorzy giną w tłumie
– pokażę ci, jak myśli czytelnik, a nie algorytm
– przygotujemy grunt pod Wattpada i social media
– bez bajek, bez obietnic sukcesu
Na końcu tej serii:
– będziesz wiedzieć, dlaczego do tej pory było ciężko
– i co możesz zrobić inaczej
Jeszcze jedno pytanie (ważne)
Na koniec chcę cię o coś zapytać — i serio mnie to interesuje:
Czy uważasz, że dobra książka powinna się obronić sama?
(ankieta poniżej)
Jeśli dotarłeś aż tutaj, to znaczy, że:
– nie piszesz tylko dla siebie
– i nie boisz się trudnych pytań
W następnym tekście zaczynamy od fundamentu, który zmienia wszystko:
Lekcja 1: Nikt nie ma obowiązku czytać twojej książki.
I tak — to dopiero początek.
YOU ARE READING
Nikt ci nic nie obiecał
FantasyPiszesz. Publikujesz. Czekasz. I nic się nie dzieje. Ten poradnik nie obieca ci sławy, wydawnictwa ani viralowego sukcesu. Obieca coś ważniejszego: zrozumienie, dlaczego w internecie nikt nie ma obowiązku czytać twojej twórczości - i co możesz z tym...
