Przeglądałam Instagrama zajadając Się WW. Czekałam Na Mikołaja, który powinien być lada moment, bo mamy trening. Stwierdziłam, że nie będę próżnować, i zaczęłam ćwiczyć choreografię na sucho przed lustrem. Kilka minut później Miki wszedł na salę. Po samym Jego braku uśmiechu, i tej pozytywnej energii, która zawsze wchodzi z nim, wiedziałam, że coś Jest nie tak. Spojrzałam Na Niego, i Na Jego czerwone, i opuchnięte oczy.
- hej - przywitał Się ze Mną wymuszonym uśmiechem, i zachrypniętym głosem, jakby Miał kaca.
- Miki. - patrzyłam mu w oczy z troską. Nie mogłam patrzeć na niego w takim stanie. Podeszłam i go przytuliłam, co oddał. - wiesz że możemy przełożyć trening?
- możemy?
- jasne. - Miki zagłębił twarz w Moim ramieniu. - nie byłbym dziś skupiony. - wymruczał. Staliśmy w objęciach dłuższą chwilę.
- chodź. - złapałam go za rękę, i wyszliśmy z sali.
ESTÁS LEYENDO
Między dłońmi
FanfictionDzień, który zmienił ich życia raz na zawsze. (Błagam żeby ani madzia ani bagi tego nie czytali bo wstyd😔😔🤞🏼)
