PROLOG

212 8 10
                                        

Przeglądałam Instagrama zajadając Się WW. Czekałam Na Mikołaja, który powinien być lada moment, bo mamy trening. Stwierdziłam, że nie będę próżnować, i zaczęłam ćwiczyć choreografię na sucho przed lustrem. Kilka minut później Miki wszedł na salę. Po samym Jego braku uśmiechu, i tej pozytywnej energii, która zawsze wchodzi z nim, wiedziałam, że coś Jest nie tak. Spojrzałam Na Niego, i Na Jego czerwone, i opuchnięte oczy.
- hej - przywitał Się ze Mną wymuszonym uśmiechem, i zachrypniętym głosem, jakby Miał kaca.
- Miki. - patrzyłam mu w oczy z troską. Nie mogłam patrzeć na niego w takim stanie. Podeszłam i go przytuliłam, co oddał. - wiesz że możemy przełożyć trening?
- możemy?
- jasne. - Miki zagłębił twarz w Moim ramieniu. - nie byłbym dziś skupiony. - wymruczał. Staliśmy w objęciach dłuższą chwilę.
- chodź. - złapałam go za rękę, i wyszliśmy z sali.

Has llegado al final de las partes publicadas.

⏰ Última actualización: Dec 23, 2025 ⏰

¡Añade esta historia a tu biblioteca para recibir notificaciones sobre nuevas partes!

Między dłońmiHistorias para obsesionarse. Descúbrelo ahora