Znowu przyszłem za późno. Nienawidzę przychodzić późno, bo korytarze są pełne ludzi, słychać każdy krok… mój i czyjś.
Zwłaszcza jego.
Kiedy usłyszałem znajome, ciężkie buty za plecami, odruchowo zacisnąłem dłonie na pasku plecaka.
Bartek. Oczywiście, że Bartek.
Słyszałem znajomy głos za mną.
Przyśpieszyłem krok, udając, że go nie zauważyłem.
Weszłem do sali, rozglądając się czy nikogo nie ma, był Julian mój Best friend. Siadłem obok, Julian wydawał się być smutny... Dlaczego?
–Ej Julek, czemu jesteś taki smutny?– Zapytałem.
–Kolejny mnie rzucił... Co we mnie jest nie tak? Natan... Czy ja robię coś źle?–Pytał, widziałem w jego oczach łzy, on naprawdę go kochał.
–Po prostu oni na ciebie nie zasługują wiesz...
–Cały jebany czas mówisz to samo... Nie chcesz żeby mi było smutno?... Tak?–zapytał
–Nie, mówię prawde Julek – odpowiedziałem mu.
Nagle zadzwonił dzwonek. Znów mieliśmy mieć zajęcia z starszą klasą do której chodził właśnie Bartek.
Młodsza i starsza klasa weszły do sali a potem nasza pani od niemieckiego, ona lepiej po chińsku mówi niż po tym języku niemieckim.
–Ej stary– powiedział Julian– chcesz iść dziś do mnie na noc? Będziesz pierwszy raz a poza tym mam wolny dom, więc?–Nigdy u niego nie byłem i chciałem poznać jego dom bo zazwyczaj to on chodził do mnie na noc.
–chętnie! Dziś nie?
–no mówiłem że dziś IkSdE.
Po tym zaśmiałem się i obróciłem w stronę tablicy gdy nagle poczułem uderzenie, to był zawinięty w kulkę papier... Kto we mnie uderzył?
–Ej! Kto to zrobił–krzyknął Julian jednak odpowiedzi nie dostał – boże jakie debile w tej szkole żyją... Nic ci nie jest Natan?– zapytał zmartwiony, gdyby nie on... Czy dalej bym żył?
–Taa wszytko dobrze, to tylko papier–powiedziałem, ale i tak było mi smutno.
–No dobra... Ale jakby co to wiesz że możesz liczyć na mnie?
–Tak tak, serio wszystko okej – powiedziałem i uśmiechłem się do Julka.
Siedzieliśmy na tej lekcji i nic specjalnego nie robiliśmy oprócz pisania i słuchania jak pani nas nienawidzi i jak pyta się czy ona gada po chińsku (tak proszę pani, pani gada po chińsku:›)
Gdy dzwonek na przerwę zadzwonił, wszyscy wyszli z sali a ja poszedłem do kibla. Szedłem przez korytarz pomiędzy innymi i w końcu dotarłem.
Wszedłem to pierwszej lepszej kabiny, położyłem plecak obok i z kieszeni plecaka wyciągałem wodę bo przecież moje gardełko nie może być suche.
Gdy napiłem się, schowałem wodę do plecaka i wyszedłem z kabiny. Słyszałem dźwięk wody, pewnie ktoś myje ręce. Gdy podszedłem do kranu obok stał... Kuba... Przyjaciel Bartka.
–Hej– powiedział. Szczerze? Wydaję mi się że ma więcej oleju w głowie niż sam Bartek.
–Hej– odpowiedziałem.
Po chwili ciszy Kuba się odezwał–ehkm... No Natan ja mam pytanko...– powiedział Kuba trochę... Zawstydzony? XD
–No słucham cię
–Bo ty ogólnie przyjaźnisz z Julianem... Nie?
– No tak. I co do niego ma to pytanie?
– No wiesz... On mi się po
–Nie– odrazu mu przerwałem. Już żaden pedał nie będzie go ranił.
–Ale... Czemu?...
–eh... Słuchaj mnie, Julian Zieliński dopiero co został rzucony przez chłopaka którego naprawdę kochał, nie pozwolę aby jakiś kolejny debil mu spierdolił humor a szczególnie PRZYJACIEL Bartka.
–nie rozumiesz.
–czego niby?–zapytałem–no czego? Tego że nie masz pieniędzy? Albo tego że nie ma kto ci służyć?
–Jezu nie!–krzyknął– Julek... W podstawówce chodziliśmy razem do klasy i byliśmy blisko, ale nagle dołączył jakiś pierdolony okularnik i se go wziął. Raz gdy chciałem porozmawiać z Julianem o tym że ten pedał jest fałszywy, on... –nagle Kuba przerwał, widziałem w jego oczach łzy.– powiedział że sam jestem fałszywy... Powiedział żebym się pierdolił i że tak naprawdę nigdy mnie nie lubił.
–Oh...–mój głos złagodniał–kurde...współczuje... Ale pogodziliscie się, prawda?
–Nie... I to moja wina. Gdy zerwał z tym pedałem przyszedł do mnie, chciał przeprosić za wszystko co powiedział i chciał też powiedzieć że to co mówiłem to była prawda... Ale ja byłem na niego zły... Pod wpływem złości zwyzywalem go i powiedziałem żeby się nie odzywał już nigdy do mnie. Jestem skończonym debilem...
–Nie mów tak... Wiesz, dam ci jego numer... Nie spieprz tego.–powiedziałem po czym wyciągłem jakąś kartkę, zapisałem numer i podałem Kubie.–Moge ci pomóc ale ani słowa o tym że to ja ci dałem numer.
–Okeej! Tak wogóle to bardzo dziękuję, jesteś najlepszy–te słowa mnie uszczęśliwiły bo dawno komplementów nie słyszałem, no chyba że od Julka.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej! Wiem że krótkie aleee następnym razem będzie długie obiecuje 😋😋 dzięki za czytanie
YOU ARE READING
NA PRZEPAŚCI ~ BARTEK × NATAN
RomanceNatan jest w szkole nie lubiany i to nawet prześladowany. Za to Bartek? Król szkoły, sam prześladuje Natana. Obydwoje mają najlepszych przyjaciół o imieniu Julian(trzyma się z Natanem)i Kuba(trzyma się z Bartkiem). nie wiem co dopisać xD sceny 16-18+
