•Rozdział 1•

16 1 0
                                        

-Środa-------------------------------------------------

Muzyczka z telefonu obudził Neru ze snu. Usiadła przecierając zaspane oczy.

-Ugh...

Wstała i podeszła do szafy by wziąć swój mundurek szkolny. Granatowa spódniczka i różowy pastelowy sweterek z czerwoną wstążką.

Przebrała się. Poszła do kuchni. Otworzyła lodówkę i wyciągnęła truskawkowy jogurt pitny. Otworzyła i wypiła. Wyrzuciła do kosza opakowanie. Ubrała buty, wzięła na ramię czarny plecak, po czym wyszła z domu, zamykając za sobą drzwi.

Idąc po chodniku zauważyła dziewczynę o koralowo-różowych włosach i o niebieskich oczach, uśmiechającą się i machającą do Neru. Neru westchnęła słabo. Powiedziała swoim beznamiętnym głosem.

-Hej Sayori...

Sayori to była sąsiadka i przyjaciółka od dzieciństwa. Mieszka dom dalej.

Dziewczynka zachichotała na zmęczoną minę przyjaciółki.

-Hejka! Co taka nadąsana? Urocze!

Westchnęła ciężko, jakby nie spała od godzin. Pewnie siedziała zaś na żółtym swoim telefonie do późna.

-ugh... Daj spokój... Zmęczona

Próbowała się powstrzymać na odpowiedź Neru, ale coś nie wyszło.

-Ah, ty i twój telefon... Za niedługo będziesz jak chodzące zombie!

Nie odpowiedziała na żart Sayori. Prychnęła i poszła chodnikiem żeby się nie spóźnić do szkoły. Dziewczyna pobiegła za nią żeby z nią pójść.

-----------------------------------------------------------

-W szkole-

Neru siedziała sobie na ławce, przeglądając Instagrama. Sąsiadka z dzieciństwa podeszła do niej z uśmiechem. Dziewczyna Popatrzyła się na nią swoimi żółtymi oczami i rzekła zirytowana.

-Czego chcesz? Ja chcę spać...

Zaśmiała się na zirytowaną dziewczynę. Odpowiedziała swoim entuzjazmem.

-Hej! Czy dalej szukasz klubu? Bo jeśli tak to byś mogła się dołączyć do tego gdzie ja chodzę!

Westchnęła słabo na pytanie przyjaciółki. Po chwili skinęła powoli głową.

-Do klubu literackiego..?

Sayori pokiwała entuzjastycznie głową.

-Tak, tak! I jak?

Wstała i przewróciła lekko oczami, ponieważ nie była pewna swoich talentów.

-Mhm... Ja nie wiem czy się w ogóle do tego nadaję. Wiesz? Pisanie wierszy to nie moja bajka.

Uśmiechnęła się niewinnie. Namawiała:

-No ale proszę... Masz talent! Jak piszesz teksty piosenek to wiersze też. To prawie to samo!

-Nie jest to samo...

Odpowiedziała i prychnęła poirytowana.

-Dobra się dołączę... Ale ile was tam jest...?

Niebieskie oczy Sayori błysnęły się że szczęścia. Zaczęła mówić szybko szczęśliwa.

-Yey! Nas jest czterech. Łącznie ze mną. Ale teraz będzie nas pięć? Yey!

Neru poddała się zrezygnowana, po czym delikatnie się uśmiechnęła.

-Dobrze, dobrze... Ale nie bądź tak szczęśliwa. Może zmienię zdanie jeśli mi się tam nie spodoba.

Dziewczyna o koralowo-różowych włosach, zachichotała cicho i dodała.

-Nie zmienisz... Obiecuję. Spodoba ci się!

Zadzwonił dzwonek, i obie poszły do swoich klas.

DDLCWhere stories live. Discover now