Gość W Nocy

19 2 16
                                        

Była godzina wpół do drugiej, gdy obudziło mnie walenie do drzwi, powiedziałam Ariel, która już się podnosiła, żeby została w łóżku a ja zobaczę, o co chodzi. Wzięłam telefon do ręki i włączyłam latarkę oświetlając sobie drogę do drzwi, otworzyłam je powoli wychylając się zza drzwi zauważyłam Astrid, która była napita do tego z rozmazanym makijażem, worami pod oczami i spojrzeniem, które mówiło wszystko

-Wejdź-rzuciłam krótko nie patrząc na nią, bo doskonale wiedziałam, że wejdzie, zawsze wchodziła nawet jak nie prosiłam

Przymknęłam drzwi do sypialni, w której spała Ariel, żeby jej nie obudzić światłem. Astrid siedziała już na kanapie a ja poszłam zrobić jej ulubioną jaśminową herbatę z miodem.

-co się stało? - zapytałam wchodząc do salonu, w którym siedziała dziewczyna.

-on...on znowu..- nie dokończyła zalewając się łzami a ja wiedziałam już o co chodzi

On, czyli Jacob chłopak Astrid, z którym była od jakiejś siódmej klasy podstawówki, był od niej o rok starszy palił pety od jakiegoś 13 roku życia, pił od 12 i ćpał od 15 a ona i tak z nim była pomimo tego. Zawsze jak przychodziła w takim stanie to znaczyło, że coś zrobił najczęściej jej, ale zdarzało się też, że robił coś sobie co, tak czy siak, odbijało się na jej już i tak złej psychice

-Co zrobił-zapytałam patrząc na nią, gdy popijała powoli herbatę patrząc w przestrzeń przed nią

-On... Znowu mnie zdradził...zerwałam z nim...znowu-powiedziała powoli odkładając kubek na stolik przed nią

-No i super, bardzo się cieszę-powiedziałam, niby od niechcenia, ale serio się cieszyłam, ale czułam, że długo nie będzie dane mi się cieszyć

-Wiesz.. Tak myślałam skoro ja zerwałam z nim to może... - zaczęła mówić i powoli przesuwała się w moją stronę z pijackim uśmiechem a ja już wiedziałam, o co jej chodzi.

-Astrid nie, nie możemy, nie mogę, ja mam dziewczynę i ułożone życie to, że ty nie masz i nie możesz go ułożyć to już nie moja wina, mogę Ci pomóc, ale nie w taki sposób-mówiłam odsuwając się od niej aż nie dotarłam do końca kanapy.

-Kiedyś to byłaś pierwsza, żeby że mną być a teraz to nawet nie spróbujesz

Pamiętam to ''kiedyś", stety bądź niestety miała rację byłam w stanie zabić każdego, żeby z nią być.

-Bo teraz jak już mówiłam, mam kochającą dziewczynę i ustabilizowane życie

-dziewczyna nie ściana można przesunąć-uśmiechnęła się zaczepnie przybliżając twarz do mojej a ja szybkim ruchem wstałam, patrzyłam na nią z góry na początku nie wiedząc, co zrobić po czym wybuchłam

-Co ty kurwa robisz, rozumiem, że jesteś po zerwaniu, ale kurwa mać nie możesz się kleić do każdego, komu myślisz, że się podobasz. Nie podobasz mi się już, zrozum to w końcu, a nie zawsze jak ten zjeb coś odwali to wracasz z podkulonym ogonem i oczekujesz nie wiadomo czego

-Ale...ale sama kiedyś powiedziałaś..

-To, co było kiedyś już nie wróci, trzeba było myśleć, zanim zaczęłaś być z Jacob'em

Powiedziałam, po czym zostawiłam ją samą na kanapie Kierując się do sypialni gdzie spała Ariel. Astrid wiedziała gdzie co leży i jest schowane, bo zawsze jak przychodziła do mnie po takich akcjach to spała na kanapie.

Wszystko Donde viven las historias. Descúbrelo ahora