Była godzina 4 rano. Wstałem zrobiłem kawę. Robiąc ją rozmyślałem o konkurencji ,,Rudku" nienawidziłem tego skurwiela. Zapierdalał mi pieniądze (dzieci) spod nosa. Miałem dzisiaj w planach zapierdolić mu katalizator z tego rzęcha i nasłać na niego policję, że jeździ po pijaku. Była 6:00 spóźniłem się bo ta kurwa, moja żona zaczęła sie na mnie drzeć bo ten kmiot, mój syn rozpierdolił auto o drzewo. A ta go kurwa broniła. Zajechałem na pierwszy przystanek o 6:34. Zobaczyłem na nim matkę z 2 letnim dzieckiem. Znałem ją. Bo miałem z nią romans w zawodówce. Dalej czułem coś do niej ale jeszcze większy popęd miałem do jej syna. Był ubrany w niebieską bluzkę z Kubusiem puchatkiem i spodenki, które odkrywały mu pampersa. Mój miecz już nie wytrzymywał napięcia. Ten pampers bardzo mnie podniecał. Już od dawna wiedziałem, że podniecają mnie małe dzieci, najbardziej chłopcy. W myślach wyobrażałem sobie co z nim zrobię. Nagle z myśli wyrwała mnie jego matka chcąc kupić bilet. Powiedziałem im, że mogę ich przepuścić po znajomosci. Wsiedli i jechaliśmy. Kątem oka widziałem jej syna. Mój kutas już nie dawał rady. Dojechaliśmy na ich przystanek, wysiedli i postanowiłem, że zrobię sobie przerwę na ujarzmienie mojego predatora. Ustałem koło przedszkola. Widząc te dzieci wyobrażałem sobie tego chłopca. Waliłem konia już kilka minut aż nagle kątem oka ujrzałem, że ten skurwiel Rudek nagrywa mnie. Bardzo sie speszyłem. Ubrałem spodnie i pobiegłem do niego
-Co ty kurwo odpierdalasz!!!- krzyknąłem głośno.
-Nagrywam cie.- powiedział z pewną powagą.
-Taki kurwa pewny. Zgłoszę cie, mam lepszego busa i stracisz prace.
Wiedziałem, że on ma dowody na mnie i może mnie szantażować tym. Lecz ja też mam papiery na niego.
-Tak jestem i zobaczysz polecisz z tym na policję. To się zalicza pod pedofilie. Nie wiedziałem co w tej sytuacji zrobić. I nagle on powiedział.
-Ale nie pójdę tam pod jednym warunkiem...- powiedział to nonszalanckimi tonem.
-J-Jakim???- zapytałem się zestresowany.
-jak sie ze mną umówisz.
Zamilkłem. Ta propozycja jak dla mnie była bardzo atrakcyjna. Chociaż nienawidziłem go ale jak to sie mówi od nienawiści do miłości. Zgodziłem sie. Ale nadal w głębi serca czułem sie zestresowany.
VOUS LISEZ
Nasi kierowcy geje
Roman d'amourMiłosna opowieść o trzech kierowcach którzy się w sobie zakochali
