Moje życie nigdy nie było łatwe ani trudne, byłem synem Lucyfera i Mag czyli najpotężniejszych demonów, moi rodzice? Jacy byli? Moja matka Mag była bardziej troskliwa od ojca, jednak ojciec był surowy przez 16 lat musiałem chodzić na jakieś treningi i było mi wmawiane że "Anioły to są nasi wrogowie! Zrozumiano?" Ojciec zawsze mówił że nie możemy być słabi bo wtedy anioły będą miały kontrolę nad nami, zawsze byłem tym najgorszym według moich rodziców mówili że mój wujek Judas ma córke Lilith "może rozrabia za dużo ale przynajmniej jest lepsza od ciebie" Misją naszego piekła było to aby zabijać ludzi i każdego anioła chociaż było by to ryzykowne to nikogo by to nie obchodziło.
Jednak wszystko się zmieniło gdy musiałem iść na polowanie abyśmy mieli pożywienie, teleportująca skrzynia przeniosła mnie do jakieś piwnicy i wtedy ujrzałem go, małego młodego chłopca był cały zapłakany i przestraszony.
-Proszę! Zostaw mnie!.-Powiedział z przerażeniem chłopiec.
-uciekaj z stąd to nie jest miejsce dla ciebie dzieciaku.- Powiedziałem z stresem gotującym się we mnie,
odpuściłem mu więc wiedziałem że jeśli ojciec się dowie to mnie zabije lub gorzej..... WYDZIEDZICZY! I odbierze moją duszę, przeszukałem piwnice czy nie ma jakiegoś dzieciaka i nic nie znalazłem tylko Lauren, moją.... Dziewczynę, tak jakby bo ona jest aniołem a ja jestem demonem więc musiałem się z nią ukrywać bo inaczej byłoby źle ze mną. Gdy wróciłem do domu ojciec gapił się na mnie jakby miał mnie zaraz udusić, więc zacząłem rozmowę.
-Witaj ojcze.-Wydusiłem to jakoś.
-Witaj Azazel.-powiedział spokojnie.
-Co tam?.-Powiedziałem jakbym nie był podejrzany.
-Eh mogło być lepiej.-Odpowiedział z lekkim zdenerwowaniem.
-Czemu? Coś się stało?.-Zapytałem zaciekawiony.
-Wujek Judas powiedział że ktoś złamał obietnice w księdze demonów i prawdopodobnie to ktoś z naszej rodziny.-Powiedział jakby wiedział kto ją złamał.
-Oh to chyba źle?.-Powiedziałem z niepokojem.
-Panie Lucyferze!.-Krzyknął nasz sługus Loki.
-Czego znowu.-Odpowiedział.
-Król Judas pański brat, chce się spotkać bo to jest coś ważnego!.-Powiedział Sługus.
-Dobrze zaproś go jutro.-Odpowiedział ze spokojem.
-Więc chciałem z tobą porozmawia.-nie udało mu się skończyć.
-Chłopcy obiad!.-Przerwala i krzyknęła moja matka Mag.
Zeszliśmy do jadalni i usiadliśmy do stołu.
-Jedzcie, wasze ulubione!.-Powiedziała.
-Azazel?.-Zapytali rodzice.
-Hm?.-Odpowiedziałem z pełną buzią Jedzeniem.
-Co ty robisz, połykaj normalnie.-Powiedział ojciec.
-Yhm.-Udawałem że połykam zupę.
Po czym wyplułem do zupe kubka.
-Przepyszny obiad matko, ja już pójdę do pokoju.-powiedziałem z stresem i pobiegłem tak szybko jak mogłem.
Gdy wszedłem do pokoju od razu zamknąłem drzwi i zacząłem się pakować, on wiedział a jutro jeszcze dostanie potwierdzenie że to ja! Nie było czas musiałem uciec jutro, gdy skończyłem się pakować położyłem się na łóżku chciałem odpocząć i mieć spokój chociaż przez chwilę.
CZYTASZ
Wydziedziczony
ParanormalŻycie Azazela nigdy nie było łatwe ani trudne, ojciec Lucyfer i matka Mag którzy nie wierzyli w niego. Jednak Azazel pokochał Lauren która jest aniołem, co wiąże się z tym że złamał obietnice demonów, Czy Azazelowi uda się odzyskać swoją ukochaną or...
