Coś więcej niż Olimp
Gdzieś wysoko, ponad szczytami gór,
Gdzieś w kłębie śnieżnobiałych chmur,
Kryje się siedziba, gdzie Ona trwa,
I rządzi światem od tysięcy lat.
Oczy ma niczym letnie niebo o poranku,
Włosy rozwiane o kolorze złotych dukatów,
Skóra niczym płatki białych róż,
Mimo to ubrana jest w ciemne głębiny mórz.
Trudno jest ją odkryć,
Bo spogląda nieśmiało,
Leczy gdy ją poznasz,
Pokochasz bez umiaru.
Możesz uciekać, możesz się wahać,
Ale przeznaczenie i tak będzie machać,
Zagoją się rany, zostaną blizny,
A ty przywiążesz się mocniej niż łódź do mielizny.
I choć tyle słów w głowie,
Których czasami się nie wypowie,
Ty wiedz, że pozostaniesz,
Nie tylko w mojej mowie.
