Rozdział 1

25 3 2
                                        

W końcu uwolniłam się od ludzi z podstawówki, ale po rozpoczęciu jestem w stanie stwierdzić, że ta klasa nie jest lepsza. Jakiś mały kujonek z włosami do połowy pleców został już pięć razy pomylony z dziewczynką. Poza tym, mamy w klasie cały gang. Na moje nieszczęście, znalazła się też gwiazdeczka, która już zdążyła się do mnie przyczepić. Starsze klasy też nie wygladają obiecująco, ale - co ciekawe -zamiast szkolnego bad boja, jest bad bojówa ze swoją przyjaciółeczką. Oprócz tego nic więcej nie rzuciło mi się w oczy.
                          *********
Przydzielili nam salę i mieliśmy szansę że sobą porozmawiać. Teraz jestem już przekonana, że ta klasa jest zjebana. Co dziwne, ktoś do mnie zagadał. Jednak chyba wolałabym, żeby nikt się do mnie nie odzywał, bo ta osoba to jakaś cofnięta rozwojem energiczna dziewczynka, która wkurza, gdy tylko się pokaże.
                          **********
Właśnie byłam w drodze do wyjścia, atu znowu Julianka (gwiazdeczka)
-Nadal nie odpowiedziałaś na pytanie, co ty masz na sobie? - powiedziała dziewczyna.
-A ty? W nerki ci nie wieje? - niechętnie odpowiedziałam.
Najwidoczniej nie wiedziała co to w ogóle są nerki i poszła. Też skierowałam się w stronę domu, ale jakbym miała za dużo spokoju, wpadłam na kogoś, gdy wyciągałam z kieszeni telefon.
-Co to za żyrafa...- pomyślałam o osobie, na którą wpadłam.
Spojrzałam w górę i okazało się, że to nikt inny jak szkolna bad bojówa.
-No gorzej być nie mogło....- powiedziałam sama do siebie.
-Wigusia! - krzyknęła żyrafa.- jakieś dziecko na mnie leci!
- a czy nie jest tak codziennie?- odpowiedziała jej przyjaciółka.-
-Iga daj se spokój i chodź tu, bo się na autobus spóźnimy.
-A więc nazywa się Iga...No cóż, a miała być żyrafa...- pomyślałam, wymijając Igę. -Przynajmniej mam jakieś informacje.
-Nie zamierzasz mnie przeprosić?- powiedziała nagle zdenerwowanym głosem bad bojówa odwracając się w moją stronę.
Poszłam dalej ignorując jej pytanie. Widocznie też przestałam ją interesować, bo skierowała się w stronę Wigusi.
-HAHAHAHA!!!!.. Pierwszy raz ktoś cię olał! - śmiała się Wika, a Iga ledwo co powstrzymała się od przywalenia jej.
Resta dnia minęła już normalnie .

nie maWhere stories live. Discover now