Dokąd biegniesz?
Czy nie jestem tym którego pragniesz
Śpieszy ci się
Uciekasz
Przed czym?
Od przeszłości nie da się uciec
Ona sama się od ciebie oddala
Dlaczego więc marnujesz czas?
Dobrze wiesz nie ważne jak szybko i którędy pójdziesz
Ona będzie tak samo daleko
Wciąż odwracasz głowę
Zerkasz za siebie
Czy nie potkniesz się o kamień w tej dziwnej gonitwie?
Przeszłość nie jest potworem
Nie będzie na ciebie polować gdy odwrócisz wzrok
To właśnie spoglądając w tył a próbując biec naprzód możesz upaść i się skrzywdzić
Przypatrz się jej chwilę
Przystań na małą sekundę...
Zmienia się
Ucieleśnienie podlegające tobie
śledzić może cię złowrogi, głodny niedźwiedź
Czy też drobnej postury lis
To ty decydujesz
Nikt inny
To nie przymus
Przyjaźń z dzikim stworzeniem
Lecz czy pozwolisz mu podążać za sobą i dokarmiać go małymi uciekającymi z twojej torby okruszkami?
Czy wciąż będziesz biegł i oszukiwał siebie?
YOU ARE READING
Ciche miejsce
Poetrycoś bez wyraźnego celu możliwe że bez żadnego sensu również mały zbiór pisany dla odprężenia :)
