Prolog - Między dymem a deszczem

69 5 1
                                        


Londyn, lato 1936 r.

Uciekał w deszczu.

Nie był już dzieckiem. Miał dziesięć lat i żadnych złudzeń.

Błoto chlupało pod jego butami- zbyt dużymi, po swoim okropnym kuzynie. Torba na ramieniu, stara i zniszczona, w której trzymał dziurawy koc, kradziony składany nóż oraz spaloną fotografię matki. Deszcz obmywał mu twarz, mieszał się z krwią na jego wargach, pamiątką po ostatnim ciosie jego wuja.

Nie oglądał się. Wiedział, że nikt za nim nie biegnie. Nikomu nie zależało.

Wiedział coś jeszcze.

Wczoraj, gdy jego dziwności zaczęły być intensywniejsze, gdy ściana w kuchni pękła od jego gniewu a talerze się roztrzaskały – wiedział, że zdecydowanie coś jest z nim nie tak. 

W cieniu popiołówHistorias para obsesionarse. Descúbrelo ahora