01

106 16 13
                                        

Pomocy! Ratunku, błagam was, pomóżcie mi. Naprawdę potrzebuję waszej pomocy, by ocalić swoje marne życie. Nigdy wcześniej nie walczyłem tak zaciekle, jak w tej chwili, gdy widzę, że mogę je stracić w każdej chwili. Na widok ostrza noża zbliżającego się do mojej szyi ciepłe łzy spływają mi po twarzy, wsiąkając w koszulkę, która działa jak gąbka. Mam na sobie obcisły T-shirt z uroczym kotem, który trzyma się kawałka drewna na wodzie, tak jak ja walczę o życie. To przypadek, że w dniu porwania miałem tę koszulkę na sobie. Czy to, że kupiłem ją w vintage sklepie, jest powodem moich obecnych cierpień? Normalni ludzie nie porywają, nie gwałcą i nie mordują; trzeba mieć coś nie tak w głowie, by dopuścić się czegoś takiego. Dla takich ludzi wystarczy byle powód, by zwrócić uwagę na ofiarę – to może być kolor włosów, oczu lub, w moim przypadku, koszulka. Niezależnie od tego, jak wyglądasz, jak jesteś ubrana czy jak się zachowujesz, możesz w każdej chwili zostać porwana, tak jak ja, i znaleźć się w mojej sytuacji. Co roku w naszym kraju giną bezpowrotnie tysiące ludzi. Nigdy bym nie przypuszczała, że coś takiego może mnie spotkać. Pomagając mi, tak naprawdę pomagasz sobie. W tej chwili mogę z mojej koszulki wycisnąć łzy, lecz wkrótce może to być krew.

Nóż, który z dziecinną łatwością, jednym pchnięciem, może odebrać całe moje życie. Niezliczone godziny nauki, próby różnych diet, tatuaże – wszystko to może pójść na marne w ciągu kilku sekund. Jestem za młoda, by umrzeć; mam jeszcze tyle do zrobienia. Zabita przez nóż myśliwski, jak zwierzyna z poderżniętym gardłem. Dla niego jestem tylko chwilą przyjemności, prawdziwym dziełem sztuki, rzeźbionym przez kilkanaście lat przez rodziców, szkołę i przyjaciół, by ten zwyrodnialec zniszczył to wszystko w proch.

Wiem, że nikt mnie nie usłyszy, doskonale zdaję sobie z tego sprawę, dlatego zamiast krzyczeć, piszę do ciebie z nadzieją, że ktoś taki jak ty mnie uratuje. Chciałbym mieć dług wdzięczności wobec ciebie, który będę spłacał do końca życia – twojego lub mojego. Nigdy nie odmówię, jeśli nie będziesz miała, z kim zostawić swojego psa lub kota. Zaopiekuję się tobą, gdy będziesz leżała chora w łóżku, zrobię wszystko, by wyjść z tego cało. Mogą być jakieś zadrapania, ale najważniejsze jest, aby żyć dalej. Rany fizyczne lub psychiczne kiedyś się zagoją, pozostanie blizna, która do końca życia będzie nam przypominała naszą walkę o przetrwanie.

Nazywam się Ola, mam szesnaście lat i pochodzę z Częstochowy. To tutaj się urodziłam i uczę się, ale jeśli nikt mi nie pomoże, z pewnością spędzę tu resztę życia. W tym mieście, oprócz Jasnej Góry i zamku w Olsztynie, nie ma nic godnego uwagi. Dlatego tak bardzo przykładałam się do nauki, by wyrwać się z tego miejsca i studiować w dużym mieście, takim jak Warszawa, Kraków czy Wrocław. Marzę o mieście, w którym życie nocne rozkwita po dwudziestej drugiej, a nie chyli się ku upadkowi po zakupie taniego alkoholu od zielonego płaza.

Mam marzenia, jak każdy z was, ale nie są to oklepane pragnienia, takie jak sława czy bogactwo. Marzę o miłości, podróżach, a także o tym, by zostać lekarzem lub weterynarzem – jeszcze się nie zdecydowałam. Moim hobby jest pisanie; uwielbiam tworzyć ciekawe historie. Napisałam nawet książkę o dziewczynie, która chciała się zabić, ale ktoś z walizką pieniędzy kupił jej śmierć. Po roku wysyłania kilkudziesięciu maili do prawie wszystkich wydawnictw w Polsce i braku jakiejkolwiek odpowiedzi, uświadomiłam sobie, że z pisarstwa raczej nie wyżyję. Teraz, gdy o tym myślę, śmieszy mnie to, że nie wyżyję, a to, co teraz napiszę, zdeterminuje moje dalsze życie.

Jak już wcześniej wspomniałam, zostałam porwana. W tej chwili piszę z telefonu porywacza. Dał mi urządzenie, na którym działa tylko jedna aplikacja – Wattpad. Niestety, nie mogę dzwonić ani instalować innych aplikacji, takich jak Messenger, Instagram czy nawet Roblox. Tylko z tego prostokątnego, czarnego urządzenia mogę prosić was o pomoc.

Proszę, pomóżcie mi!Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora