Morze było spokojne, na statku rybackim, rybacy wkładali złowine ryby do beczek, a następnie beczki zanosili pod pokład statku. Młody chłopiec nie dotknięty przez życie żadną chorobą ani problemami o włosach blond i o cerze bladej od ciągłego przebywania na statku i pod pokładem pomagając kucharzowi patroszyć ryby, był uprzejmy ,miły i pracowity. Razu pewnego gdy statek dryfował po spokojnym morzu, a rybacy łowili ryby, młody zauważył w oddali jakiś większy statek i nie czekając dłużej co sił miał w nogach pobiegł do kajuty kapitana.
- Kapitanie!! Kapitanie!!
Na to Kapitan, stary mężczyzna mający czerwony nos od picia rumu i duży przuch od jedzenia tłustych ryb odrzekł.
- Pali się czy co?
- Zauważyłem w oddali obcy statek był większy od naszego przysięgam na boga!
- Na trójząb Posejdona toż to pewnie jakieś zbiry albo co gorsza marynarka króla Hiszpanii.
I tak jak kapitan wstał z hamaku, szybko założył czapkę na głowę i wybiegł z kajuty. Nagle bosman zaczął dzwonić dzwonkiem, a reszta rybaków w popłochu zaczęła opuszczać żagle i łapać za harpuny i strzelby. Statek z oddali zaczął coraz szybciej się zbliżać do naszego dwumasztowca, rybacy byli gotowi na obronę ale byli też zestresowani tym nagłym wydarzeniem. Młody pomyślał bo często myślał jak by to było, że człowiek mógłby zrobić jeden krok za morze? Tak żeby znaleźć się na drugim końcu morza, lecz krzyki kapitana odgoniły go od myśli. Ujżał on przed sobą wielki galeon o czarnych żaglach, a na jego pokładzie roiło się od uzbrojnych po zęby piratów, którzy nie wachali się zatrzymać. Kapitan sam nie wiedział co zrobić nigdy nie był w takiej sytuacji, a więc krzynkął.
- Ejj wy tam co własne podeszwy rzujecie, czego chcecie?
Nagle przed tłum rozwścieczonych piratów wyszedł on, skóra opalona, stara koszula owinęty w pasie czerwony materiał i ta twarz, oczy głęboko osadzone w kolorze rumu blizna szpecąca jego usta złoty ząb, a włosy jego długie lecz rzedniejące
się od nie dbania.
- Oo proszę rybacy, łatwy łup!!
Bosman wyszedł.
- Znam cię Roger stary wyrachowany pies szubrawcze!!
Na co jego załoga zaczęła warczeć i pieklić się, lecz nagle na zachodzie od statku rybaków nadpływał galeon króla Grzegorza.
- Może jest jeszcze jakiś ratunek?
Wykrzyczał majtek stojący na rufie statku. Roger się przeraził i ręką zaginił piratów pod pokład gdzie mieli załadować armaty prochem i kulami, a okręt królewski był co raz bliżej piratów najgorsze, że statek rybaków był po środku, a po bokach stały statki załadowane prochem po żagle i chordą rozzłoszczonych piratów.
YOU ARE READING
Krok za Morze
AdventurePowieść o charakterze moskim pełna bitew na morzu i wzruszeń.
