Perspektywa Soniji
- Aaaa...!!!
Z krzykiem otworzyłam oczy czując jak nagle tracę równowagę, po chwili wylądowałam na podłodze. Zlana potem dyszałam ciężko czując jak mój koszmar powrócił do mnie ze zdwojoną siłą. Mokre rude loki przykleiły się do moich policzków i czoła, skrzywiłam się czując jak bolą mnie plecy. Chociaż spadłam z łóżka w szamotaninie to upadek był dość bolesny. Po kilku minutach do pokoju wpadł mój brat, spojrzał na mnie pytająco jakby nie wiedział czego się spodziewać.
- Siostra, wszystko w porządku?! Czemu leżysz na ziemi?
Rzuciłam mu ironicznie spojrzenie, bo skoro słyszał krzyk mógł dodać jeden do jednego, wzdychając ciężko podniosłam się obolała i zziębnięta z podłogi, po chwili spojrzałam się na brata.
- Postanowiłam pozwiedzać sobie podłogę.
Mruknęłam sceptycznie fukając jak rozjuszony kociak, i gdybym mogła wydrapałabym mu ten rozbawiony wyraz twarzy. Poszłam do łazienki podczas gdy brat zszedł na dół by dokończyć przygotowywanie śniadanie, w tym tygodniu to był jego czas. Rozebrałam się do naga i weszłam pod gorącą wodę. Nigdy nie była ona dla mnie nawet trochę gorąca, moje ciało samo w sobie paliło. Wzdychałam cichutko gdy woda opatulała moje ciało zmywając dzisiejszy koszmar, co dzień śniło mi się to samo. I jak zawsze - nie mogłam zapamiętać snu.
Po dziesięciu minutach wyszłam spod prysznica, opatuliwszy się ręcznikiem weszłam z powrotem do pokoju. Zadowolona podeszłam najpierw do szafki nocnej z której z szuflad wyciągnęłam koronkowy czarny biustonosz i do tego koronkowe czarne majteczki do kompletu. Po ubraniu bielizny podeszłam do szafy, z której wyciągnęłam koszulkę o kolorze czarnym z rysunkiem KUROMI, dopasowałam do tego czarne skórzane spodnie, jedna nogawka była krótka, druga długa. Dopasowałam do tego białe trampki na koturnie, w dłonie wzięłam torebkę na ramię z serii KUROMI oczywiście w kolorze czarnym i skórzaną biało-fioletową kurtkę.
Zadowolona zeszłam na dól widząc, że brata już nie ma w kuchni, postanowiłam go poszukać i gdy już miałam się odwrócić z kuchni wyszła Angie - moja druga przyjaciółka, zaskoczona spojrzałam się na nią.
- Angie, co ty tu robisz?!
Zaskoczona wpatrywałam się w wysoką dziewczynę o kruczoczarnych włosach, mocno czerwonych oczach w barwie krwi i olśniewającym uśmiechu. Jeśli dobrze się ktoś przyjrzy, może dostrzec delikatne kły wyglądające jak u wampira. Chwyciła mnie za dłoń zadowolona i pociągnęła za sobą, miała na sobie obcisły strój cheerleaderki i opaskę kapitana, zadowolona zaprowadziła mnie na miejsce siedzące przed stołem pełnym potraw.
- No jak to co, przyszłam cię nakarmić, kochanie! Lucyfer powiedział, że ostatnio ciągle nie masz czasu zjeść w spokoju więc specjalnie urwałam się z treningu by do ciebie dotrzeć! Tracisz w oczach!
Wywróciłam teatralnie oczami ale mimo to czułam, że mi się zrobiło ciepło na sercu. Angie zawsze była przy mnie, od kiedy pamiętam - byłam dla niej całym światem, tak zawsze mi mówiła, nigdy jakoś nie wnikałam w głębie tych słów. Po chwili jednak spojrzałam na nią podejrzliwie
- Ty tu jesteś, a gdzie Mia? I Lucyfer?
Patrzyłam na to jak na jej twarzy nie mignęła anie jedna mina zwątpienia czy szoku, a nawet zaskoczenia nie było. Angie była jak zamknięta księga której w żaden sposób nie mogłam odczytać. Znałyśmy się od małego a ja nadal nie pojmowałam dlaczego nie miałam wspomnień z tego okresu. Jego brak nie raz mi doskwierał, ale cała trójka o dziwo była dość wyrozumiała dla mnie.
YOU ARE READING
SEKRET
FantasyMłoda Sonija utraciła wspomnienia, nie wie kim była, kim byli jej rodzice, ani skąd pochodzi. W małej wiosce mieszka razem z przyjaciółmi i bratem, który próbuje pomóc odzyskać jej wspomnienia. Jest to bowiem ważne - gdyż w nich kryje się wiele info...
