Jestem Julie Jonson. Mam 13 lat oraz jestem jedynaczką. W szkole... No cóż, nie jestem zbyt bardzo lubiana. Tak naprawdę to nie mam przyjaciół. Zawsze trzymam się jakoś tak na uboczu, głównie przez to, że pochodzę z niezbyt zamożnej rodziny. Nasz dom jest mały i drewniany, ale rodzice przeznaczyli mi jeden z pokoi. Nie mam chłopaka, ale podoba mi się jeden chłopak z mojej klasy, Nick. Jest wysoki i ma kręcone brązowe włosy. Jest po prostu cudowny! Zazwyczaj chodzę w dresach, ponieważ nie stać mnie na dżinsy, na które jest teraz moda.
Wprawdzie, pewnego razu, kiedy zapukała do nas Christine, miła starsza pani która mieszka naprzeciwko naszego domu skarżąc się na reumatyzm zapytała, czy przypadkiem nie znamy kogoś, kto by raz na miesiąc skosił jej trawnik, zgłosiłam się oferując pomoc. Kiedy następnego dnia równo skosiłam trawnik pani Christine, zaprosiła mnie do siebie na herbatę. Siedziałyśmy i rozmawiałyśmy, aż nagle pani Christine dała mi do ręki dziesięć dolarów.
-To za skoszenie trawnika.- rzekła ciepło- kup sobie coś słodkiego.
Ale ja nie zamierzałam kupować za to żadnych słodyczy. W głowie kiełkował mi już świetny plan. Obliczyłam, że jeśli co miesiąc będę pomagała pani Christine w 6 miesięcy będę mogła kupić sobie spodnie, o których tak marzyłam! Rozpierała mnie ekscytacja, pomyślałam sobie, jak super będę w nich wyglądała! A może nawet Nick wreszcie zwróci na mnie uwagę...
Tak jak zaplanowałam, co miesiąc chodziłam do pani Christine i kosiłam cały trawnik. I wreszcie, po tych 6 miesiącach, które wydawały mi się być wiecznością, wreszcie uzbierałam 60 $. Poszłam do sklepu i je kupiłam.
Oczywiście na następny dzień (środa) założyłam je i pognałam do szkoły.
W szkole, zresztą jak zwykle było dużo gwaru i krzyków, więc nikt nie zauważył niskiej, samotnej Julie idącą korytarzem. Nagle zobaczyłam najbardziej wredną najbardziej niemiłą i przemądrzałą Grace, a za nią jak zawsze jej koleżanki. Próbowałam zawrócić, ale nie zdążyłam.
-Och! a kogo my tu mamy?- zapytała swoim złośliwym głosem- Ach, przecież to Julie Jonson! Co za niespodzianka! Wiesz, prawie nie zauważyłam, że to ty. Wydawało mi się że to jakaś pierwszoklasistka!
Grace i jej koleżanki wybuchły śmiechem.
-Ooo! Kupiłaś sobie nowe spodnie, co Jonson? A co musiałaś sprzedać żeby sobie je kupić? Telefon?
A-ale ja nie mam telefonu...- pomyślałam ponuro.
Wtedy, stało się coś, o czym nawet nie śmiałam myśleć, żeby wydarzyły się w tym dniu. Grace, niby niechcący, ale jednak specjalnie, upuściła na moje nowe spodnie swój napój.
-Oh, Julie, tak cię przepraszam, naprawdę. Tak mi przykro...- powiedziała iz szyderczym uśmiechem.- No, ja już muszę iść. To do następnego, Jonson!
Ale ja już nie słuchałam. Patrzyłam z rozpaczą na teraz zielone spodnie. Były do wyrzucenia.
Kiedy położyłam się do łóżka, prawie że od razu zasnęłam. Gdzieś koło północy obudził mnie mocny smród dymu. Wyszłam z mojego małego pokoiku a to, co tam zobaczyłam, przerosło moje największe oczekiwania. W moim domu rozpętał się pożar. W panice przypadłam do ziemi i chaotycznie poczłapałam się do pokoju rodziców. Kiedy tam weszłam, wiedziałam, że nie żyją. Leżeli na podłodze, jak by się zakrztusili i upadli. Zrozpaczona i przerażona próbowałam myśleć logicznie.
Dobra, Julie. Oni już nie żyją. Teraz chociaż ty przeżyj...
Powoli traciłam świadomość, a w moich uszach usłyszałam jeszcze melancholijny głos:
-Kiedy w ostatniej godzinie poleje się krew, a z nieba spadną gwiazdy, ogień cię ocali...
W tym momencie zemdlałam. Może to od dymu, a może od emocji...
YOU ARE READING
Elements Academy. Królestwo Gwiazd
FantasyZa wszystkie błędy z wyprzedzeniem przepraszam; to moja pierwsza poważniejsza książka. Julie Jonson to prosta, niezbyt popularna dziewczyna. Jej rodzina oraz ona sama są ubodzy, a więc wszyscy jej dokuczają. Kiedy pewnego razu Julie budzi się w noc...
