Mroczna Krew

27 5 14
                                        

   Prace zgłaszam do konkursu OBRAZY SŁOWEM MALOWANE dla akcji #pisarskiWattpad

pisarskiWatt09

******************

      Piękna blond włosa dziewczyna spacerowała polaną wraz ze swoją służącą. Młoda księżniczka nie mogła się napatrzeć na wiosenny krajobraz. W końcu jeszcze kilka tygodni temu leżał tam biały śnieg. Wiosna zawitała pełną parą dość niespodziewanie.

       Natura budziła się powoli do życia. Trawa przybierała piękny zielony odcień a z pomiędzy niej pojawiały się pierwsze kwiaty. Na drzewach pojawiały się młode listki a gdzieniegdzie nawet można było ujrzeć pąki kwiatowe.

       Młoda Milianna nie mogła się powstrzymać i zaczęła zrywać piękne kwiaty. Największą uwagę poświęciła żółtym narcyzom, przebiśniegom oraz fioletowym krokusom. Po niedługiej chwili miała piękny kolorowy bukiecik. Zdecydowała że razem z królem uda się na grób matki i  złoży w prezencie bukiet z pierwszych kwiatów. Nie mogła się doczekać by znowu udać się na cmentarz, gdzie były chowane ciała rodziny królewskiej oraz innych ważnych dla państwa ludzi.

- Domireno, jak myślisz mojej mamie uda się zobaczyć te kwiaty gdy je podaruje na jej grób?

- Jest zbyt piękny by nie dało się go zauważyć. Na pewno Królowa będzie zachwycona królewny podarunkiem.

       Uradowana księżniczka ucałowała lico kobiety i z wielkim uśmiechem maszerowała przed siebie. Cały czas spoglądała czy nie pojawiły się jakieś inne kwiaty których jeszcze nie zerwała a pasowałyby do jej podarunku.

        Po spędzeniu długiego czasu na polanie służąca postanowiła że czas najwyższy wyruszyć w drogę powrotną do zamku. W końcu zbliżała się pora obiadowa, a księżniczka nie mogła pominąć ciepłego posiłku. A był też inny powód przez który jej obecność była obowiązkowa.

- Domireno, czy mogłabyś mi powiedzieć coś o Księciu Edmunomir'ze?

- Król wybrał dla księżniczki najlepszego kandydata na męża. Nie musi się panienka niczego obawiać. Będzie miała księżniczka wszystko co będzie tylko chciała i nie chciała.

- Dobrze wiesz Doremino, że nie chodzi mi o kwestie materialne. Chce wiedzieć jaki ma charakter, czy jest dobrym człowiekiem jak u niego z uczuciami.

- Książę jest bardzo skrytą osobą. Nie pokazuje tego jaki jest na prawdę. Może na początku będzie trudno, ale miłość przyjdzie z czasem.

       Dziewczyna głośno westchnęła i ruszyła szybszym krokiem. Rozumiała, że żyjąc w takim a nie innym świecie jest zobowiązana do różnych poświęceń, których wraz z wiekiem było coraz więcej. Rozpoczynając od tego że nie może wieść normalnego życia jak inne dziewczyny w jej wieku. Teraz nawet nie może znaleźć mężczyzny którego szczerze pokocha, tylko musi wypełnić wolę ojca i poślubić księcia, którego on sam wybierze.

        Mężczyzna za którego ma wyjść jest jej nieznany. Nigdy się z nim nie spotkała.  Nie zna go z charakteru. Pozna go dopiero w porze obiadowej. Ma on zawitać w ich królestwie by dogadać z jej ojcem szczegóły ich ceremonii zaślubin i wesela oraz kontraktu jaki mają zawrzeć dzięki temu małżeństwu.

       Tak bardzo chciałaby mieć w tym momencie matkę przy sobie. Kobieta dałaby jej potrzebne wsparcie, ona sama była w takiej sytuacji. Rozumiałaby ją słów. Doremina może i była dla niej w jakimś sensie jak taka przyszywana matka, od śmieci tej biologicznej, jednak to nie to samo.
   
      Kobieta nie umie jej tak wspomóż. Traktują ją bardziej z rezerwą. W sumie wiadomym jest, że ona jest tylko służbą którą przydzielił jej król.

      Po krótkim spacerze dotarły do ogrodów królewskich a z nich prosto do zamku i do sali gdzie były podawane posiłki. Doremina udała się do kuchni a młoda Milianna zajęła swoje stałe miejsce przy stole. Była jak na razie jedyna, ponieważ mężczyźni jeszcze nie przybyli.

       Kelnerzy zdążyli ułożyć wszelką zastawę oraz postawić na stole zimne przekąski. Wszystko było już gotowe i oczekiwało aż wszyscy przybędą na posiłek. Nie trzeba było długo czekać na Króla oraz Księcia. Księżniczka przywitała się z ojcem oraz ukłoniła się przed przybyłym gościem.

      Nie mieli oni jednak czasu na rozmowę ponieważ od razu gdy pozostała dwójka zajęła swoje miejsca zostało podane pierwsze danie. Skonsumowali posiłek w spokojnej ciszy. Jednak księżniczka mimo dobrze wyuczonych manier i etyki przy stole nie wiedziała jak dokładnie ma się zachować w tej oto sytuacji.

      Mężczyźni zaczęli rozmowę o swoich królestwach. Miliannę nie interesowała rozmowa, jednak musiała wykazać się kulturą i przysłuchiwała się rozmowie. Zaraz został zmieniony temat rozmowy. Król zaczął przekazywać najważniejsze informacje swoje córce. Ta jednak słuchała tego jak przez mgłę, jednak przytakiwała wtedy kiedy trzeba było.

       Król poprosił służących o polanie wina sobie i Księciu. Chciał wznieść toast za zbliżający się ślub oraz złączenie dwóch królestw oraz podpisanie nowego traktatu pokojowego. Mężczyzną zostało polane czerwone wytrawne wino, prosto z Hiszpanii. Księżniczce zaś został podany zwykły sok z owoców. Kobiety dworu miały zakaz spożywania napoi alkoholowych w gronie gości to po pierwsze a po drugie księżniczka nie była jeszcze pełnoletnia, by mogła spożywać tego typu napoje.

      Dziewczyna równo z towarzyszącymi jej głowami państw napiła się swojego soku. Barwa oraz smak wskazywały na to, że był on z owoców czarnej porzeczki. Taki jak księżniczka lubiła najbardziej. Słodki lecz cierpki, jednak nie na tyle by przeszkadzałoby to w spożywaniu go.

      Po napiciu się kilku małych łyków odstawiła naczynie na blat stołu. Spojrzała się na ciemną ciecz. Miała wrażenie jakby zmieniła się jego barwa na szkarłatną. Jednak stwierdziła że coś musiało zacząć jej się wydawać. Po chwili zaczęła się źle czuć. W ustach poczuła metaliczny smak i skonsumowany posiłek cofnął się do jej gardła. Chwilę walczyła ze złym samopoczuciem lecz jej ciało było słabe. Zemdlała a nie władne ciało osunęło się z krzesła.

     Zanim mężczyźni zdążyli zareagować a w powietrzu powstała chmura dymu idealnie nad nieprzytomną dziewczyną. Nikt z nich nie wiedział co się dzieje i byli przerażeni z tego powodu. Z dymu wyłonił się mężczyzna. Spojrzał się na mężczyzn a ci po zetknięciu się kontaktu wzrokowego przerazili się na widok czerwonych oczu i diabelskiego uśmiechu gdzie z między zębów wystawały długie kły. Nie mogli odwrócić wzroku a po chwili ich ciała stały się kamiennymi posągami.

       Dziwne stworzenie o ciele zwykłego mężczyzny zwróciło uwagę na młodą kobietkę leżącą na podłodze. Pojawił się koło jej ciała. Schylił głowę do jej ucha i zaczął mówić.

- W końcu cię mam moja pani. Po tylu tysiącach lat w reszcie ziściła się przepowiednia. Tak samo jak mój ojciec Hades zaciągnął do królestwa Persefonę, tak i ja zabieram ciebie.

Mroczna krew Where stories live. Discover now