Witam was po długiej przerwie. Z racji, że jest styczeń to chciałabym z tego powodu zacząć wstawiać powoli moje malutkie dzieło, nad którym pracowałam długie miesiące. Nie jest to skończone, bo mam dużo nauki na studia, ale na pewno dokończę je. Mam kilka rozdziałów w zapasie. Chciałam zacząć to wstawiać jak będę miała wszystko napisane, ale jednak dłuży się to przez wiele spraw. Nie chcę aby opowiadanie się kurzyło, a skoro świętujemy styczeń, to czemu nie ruszyć z tym właśnie teraz <3
Postaram się wstawiać je raz w tygodniu Blushi
To moje pierwsze dłuższe dzieło niż oneshot. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Stresuję się troszkę tym.
Dziękuję za okładkę Julcia, wreszcie mogę jej użyć <3
A więc, zapraszam was na prolog. Miłego czytania słońca <3
---- ----
Nie wiedziałem, że byłeś kimś, kogo potrzebowałem. Dopóki nie próbowali nas rozdzielić na różne sposoby.
Byłem przerażony. Tym co mieliśmy, tym co czuliśmy i tym co zaczęliśmy tworzyć. Patrząc wstecz, nie mogę uwierzyć jak to wszystko się potoczyło. To, jak bardzo się zmieniłem. Myślałem, że nic nie sprawi, że zdecyduję o posiadaniu innego życia niż bycie kryminalistą. Przede wszystkim nie brałem pod uwagę zmiany samego siebie, sposobu myślenia i spostrzegania innych, i swojego życia.
A to wszystko przez jedno spotkanie w zakonie. Jebany zakon. Jebany efekt motyla. To wszystko pociągnęło dalsze swoje skutki.
Pierwsze przesłuchania na komisariacie. To był chyba taki pierwszy przełom w naszej relacji. To tam, pierwszy raz poczułem te dziwne dreszcze na karku i ścisk ekscytacji w brzuchu. Od samego początku, w tej żarliwej wymianie zdań, czułem tę dziwną pasję. Te iskry w oczach, te lekko uniesione kąciki ust, pomimo lekkiej nienawiści oplatającej nas przez wygrywanie jednej ze stron na argumenty.
Nasze wszystkie potyczki słowne w areszcie. Ja za kratkami, ty przed nimi. Nie zwracaliśmy na nikogo innego uwagi niż na samych siebie. Taka była prawda. Wtedy nie umieliśmy tego przyznać nikomu, nawet sobie.
Uczucie, które zaczęło się rodzić od samego początku naszej znajomości, spychałem na samo dno mojego i tak już chaotycznego umysłu. I chyba brałeś ze mnie przykład. Albo ja z ciebie. Już sam nie wiem, co jest prawdą, powodem, a co idiotyczną wymówką.
Wmawiałem sobie, tobie i wszystkim innym, że jesteś moim przyjacielem. Bo, w pewnym sensie naprawdę się nim dla mnie stałeś. Byłeś powiernikiem moich sekretów, głupich pomysłów, jak i wszystkich chaotycznych myśli. To przy tobie mogłem w stu procentach się wygadać. Pomimo, że potrafiłeś nazwać mnie idiotą i wyśmiać mnie za moje pomysły, to nie brzmiało to z twoich słów jak obraza. Inni jak nie akceptowali czegokolwiek, co powiedziałem, to tylko niepotrzebnie się denerwowałem na nich, mówiłem, że mnie nie rozumieją. Jednak ty robiłeś niby to samo, ale jakby inaczej. Bo jednak, pomimo wszystkich moich idiotycznych pomysłów, nadal mnie akceptowałeś i nie zmieniałeś swojego postrzegania mnie. Bo znałeś mnie. W jakiś popieprzony sposób znałeś mnie, pomimo krótkiego czasu i wszystkich trudności.
Mogliśmy rozmawiać. Mogliśmy szeptać, krzyczeć. Nic nie mówić. Nie ważne jakiego sposobu wybieraliśmy na komunikowanie się, to potrafiliśmy czytać między wersami i odczytywać niewypowiedziane słowa i myśli.
Wszystkie nasze rozmowy na dachu, w twoim radiowozie, na zakonie, na moich bazach. W sądzie, na przesłuchaniach, za kratkami. Wszędzie. Każda miała na nas wpływ, lepszy i gorszy, ale jakiś miała. I doprowadziła nas tutaj. Każda pojedyncza z nich miała w obie tę iskrę chemii. Przy kłótniach zawsze jakoś się rozumieliśmy i potrafiliśmy do siebie dotrzeć, a przy zwykłych rozmowach nie potrafiliśmy dojść do porozumienia. Tak jakby w naszej relacji nie było miejsca na spokój. Jesteśmy tym związani. To właśnie chaos nas siebie odnalazł i nie pozwolił na rozdzielenie w żadnej chwili naszego życia.
CZYTASZ
Malaga [MORWIN]
FanfictionErwin wyjechał. Zostawił za sobą wszystko. Czy dobrze postąpił? A może da się to wszystko jeszcze odwrócić, naprawić? Jak postąpić w tym wypadku? Nagle los podsyła Erwinowi sygnał, odpowiedź na wszystkie jego pytania. Widok zdjęcia Gregorego w His...
![Malaga [MORWIN]](https://img.wattpad.com/cover/387804658-64-k200179.jpg)