Harvey
—No proszę, kto to mnie odwiedził? — opieram się wygodnie o zagłówek fotela i obserwując szatyna, który właśnie wszedł do mojego gabinetu — Bradley Clark we własnej osobie.
Spoglądam na faceta stojącego przede mną. Jak zwykle, ubrany jest w dobrze skrojony garnitur. Jego uśmiech na twarzy nie wróży nic dobrego. A wręcz wróży kłopoty dla mnie, ewentualnie zaraz poprosi mnie, abym go zastąpił dziś, bo ma coś ważnego do załatwienia. Na jego twarzy widać zadowolenie, jakby już wiedział, że mnie przekona.
— Stary — zaczyna z błyskiem w oku.
—Oj nie, nie, jestem zajęty, mam swoją robotę — mówię, marszcząc brwi i kręcąc głową. Czuję, że kolega chce mnie w coś wkręcić.
—Harvey — kontynuuje, uśmiechając się jeszcze szerzej.
—Gdzie to spotkanie? — pytam zrezygnowany, wiedząc, że nie odpuści.
—Za trzydzieści minut w konferencyjnej — rzuca mi na stół teczkę, jego twarz poważnieje na moment, pokazując, że sprawa jest pilna.
Biorę do ręki dokumenty i zaczynam przeglądać. „Podanie o pracę". Moje oczy rozszerzają się w zaskoczeniu. Czyli już jasne, rozmowa o pracę.
—Co jest takiego ważnego, że nie możesz uczestniczyć w rozmowie o pracę na stanowisko — zawieszam się, spoglądając na dokumenty — na stanowisko sekretarki? — Mrużę oczy, próbując pojąć sens sytuacji. — Chwila, szukamy sekretarki?
—Melania jest w ciąży, więc musimy kogoś znaleźć na jej miejsce — wyjaśnia Bradley a jego wyraz twarzy wskazuje na pilność sytuacji.
—A dlaczego nie zajmuje się tym Daniel? — pytam, unosząc brwi w zaskoczeniu.
—Pojechał w teren — wzrusza ramionami.
—Vanessa? — pytam, mając nadzieję na łatwe rozwiązanie.
—Jako szefowa działu HR, będzie uczestniczyć w rozmowie razem z tobą — odpowiada Bradley, jego twarz nieco łagodnieje, jakby chciał mnie uspokoić.
—Czyli nie mam wyjścia? — pytam, z rezygnacją opadając na oparcie fotela.
—Nie, stary — mówi Bradley, uśmiechając się z wyraźną ulgą.
—Tylko żebyście później nie mieli do mnie pretensji, jak wybiorę jakąś zrzędliwą, upierdliwą i wścibską — ostrzegam, patrząc mu prosto w oczy.
—Spokojnie, Vanessa ci pomoże
—A ty co masz ważnego? — pytam, unosząc brwi, z wyraźnym sceptycyzmem na twarzy.
—Spotkanie z dyrektorem ModernArt — odpowiada Bradley, jego oczy błyszczą, jakby miał przed sobą coś wyjątkowego.
—Chyba z dyrektorką — poprawiam go, unosząc kącik ust w półuśmiechu.
—Nie zaprzeczam, nie zaprzeczam — mówi z zadowoleniem, jego twarz rozpromienia się w uśmiechu pełnym samozadowolenia.
—Powodzenia z Lauren — rzucam, gdy wychodzi z mojego gabinetu, z wyraźnym rozbawieniem na twarzy.
Bradley odwraca się na moment, obdarzając mnie środkowym palcem, zanim znika za drzwiami. Uśmiecham się szeroko na ten widok.
Spoglądam na teczkę przed sobą i wzdycham ciężko. Znowu dałem się wkręcić. Szybko jednak przestawiam myśli na nadchodzące zadanie. Trzydzieści minut do spotkania. Wstaję, poprawiam krawat i wychodzę z gabinetu, kierując się w stronę sali konferencyjnej.
YOU ARE READING
PARALOVE
RomancePARAL🩶VE Główny bohater, Harvey, po 20 latach małżeństwa zostaje samotnym mężczyzną. Uporządkowane życie rodzinne rozpada się, co zmusza go do głębokiej refleksji nad swoimi wyborami i przyszłością. Harvey, zamiast pogrążać się w rozpaczy, zaczyna...
