kupiłam
lody lawendowe
moje fantomowe
kubki smakowe
śniły
o nich
fioletowe sny
pierwszy intrygujący
kontakt
przetopił ciekawość
w rozpaczliwe
oczekiwanie
na koniec
smakowały
nielubianym
syropem na gardło
z cierpkim
miętowym
podbiciem
lawendowość
zostawiam
kwiatom
i tak moje
małe
marzenie
obeszło się
smakiem.
