Noc spadła cicho na Hogwart, a Draco Malfoy siedział samotnie w swojej sypialni w lochach Slytherina, patrząc na płomienie w kominku. Każde drgnienie ognia wydawało się grać z cieniami na ścianach, malując surrealistyczne obrazy, które tylko przypominały mu o jego własnej wewnętrznej burzy emocji. Przewracał w myślach swoje decyzje, swoje wybory, zadając sobie pytanie, co tak naprawdę znaczy dla niego bycie Malfoyem.
Właśnie wtedy do pokoju wszedł Harry Potter. Jego obecność rozjaśniła pomieszczenie, przyniosła ciepło i spokój. Widok jego ramion, silnych i gotowych do osłony, wydawał się jak zbawienie dla zmęczonego ducha Draco. Podniósł wzrok, patrząc w jego zielone oczy, które migotały w świetle płomieni.
"Co tu robisz, Potter?" zapytał, starając się zachować zimną postawę, choć jego serce biło szybciej w piersi.
Harry uśmiechnął się delikatnie. "Myślałem, że może chciałbyś ze mną porozmawiać."
Draco westchnął, odczuwając dziwną ulgę w obecności chłopaka, którego kiedyś uważał za wroga. "Tak, chyba mam wiele myśli, których czasami nie rozumiem."
Usiedli obok siebie, a Harry patrzył na niego ciepło, zachęcając go do kontynuowania.
„Czuję się zagubiony” – wyznał Draco po chwili ciszy. „Nie wiem, co ze mną jest, ale ostatnio...”
Przerwał, zastanawiając się, czy powinien mówić dalej. Ale widząc zrozumienie w oczach Harry'ego, postanowił kontynuować.
„Ostatnio czuję, że coś we mnie drgnęło. Coś, czego nie potrafię nazwać. I mam wrażenie, że to ma związek z tobą.”
Harry skrzywił się lekko, ale nie odrywając wzroku od Draco. „Wiem, o czym mówisz. Też czuję to samo. Od czasu wojny, kiedy patrzyłem na ciebie w innym świetle, coś we mnie się zmieniło.”
Draco złapał oddech. „Czy to znaczy, że...”
„Że czuję coś do ciebie? Tak” – dokończył Harry, jego oczy świeciły się miłością. „Ale nie chcę cię naciskać. Rozumiem, jeśli nie chcesz...”
Draco przerwał mu, pochylając się w jego kierunku i delikatnie przyciągając go do siebie. Ich usta złączyły się w miękki, czuły pocałunek, który sprawił, że serca obu chłopców biły szybciej.
Gdy się oderwali, Harry spojrzał na niego z uśmiechem. „Czy to oznacza, że...?”
„Tak” – odpowiedział Draco, uśmiechając się szeroko. „To oznacza, że chcę spróbować. Chcę z tobą być.”
Ich dłonie splatały się w geście zrozumienia i obietnicy. Był to początek czegoś pięknego, czego oboje bardzo potrzebowali. Wspólnie, krok po kroku, zaczęli budować nową relację, która przyniosła im obu długo oczekiwaną radość i szczęście.
Następne dni spędzali razem, poznając się na nowo, odkrywając swoje marzenia, obawy i pragnienia. Harry opowiadał Draco o swoich przygodach, podróżach i przyjaciołach, podczas gdy Draco dzielił się swoimi refleksjami, pasjami i marzeniami. Każdy dzień przynosił nowe odkrycia, a ich związku stawał się coraz głębszy. Między nimi zaczęły kwitnąć uczucia, których wcześniej nie doświadczyli.
Kiedy spacerowali po korytarzach Hogwartu, ramie w ramię, czuli się jakby cały świat był tylko dla nich. Śmiech Harry'ego był jak muzyka dla Draco, a uśmiech Draco był dla Harry'ego najpiękniejszym widokiem na świecie.
Nawet te drobne chwile, kiedy siedzieli razem w ciszy, czytając książki lub patrząc w gwiazdy z wieży astronomicznej, były dla nich szczególne. To wtedy czuli, że są naprawdę sobą, w pełni akceptowani i kochani.
Kiedy pewnego dnia siedzieli na brzegu Jeziora, patrząc na zachód słońca, wiedzieli, że są gotowi na kolejny krok. Harry wyciągnął dłoń w stronę Draco, a ten uścisnął ją mocno, czując ciepło i miłość, które płynęły między nimi.
„Jesteś najważniejszą osobą w moim życiu” – powiedział Harry, jego oczy świeciły się miłością. „I chcę spędzić z tobą resztę moich dni.”
Draco uśmiechnął się, jego serce wypełniło się radością. „Ja też. Jestem szczęśliwy, że mogę być z tobą.” Po tych słowach Draco przyciągnąl Harrego do namiątnego pocałunku.
Ich pocałunek był potwierdzeniem tego, co oboje wiedzieli od dawna: że są dla siebie stworzeni, że są sobie przeznaczeni. W miłości, która triumfowała nad wszystkimi przeszkodami, odnaleźli swoje szczęście, swoje miejsce, swoje życie.
W ciepłych promieniach zachodzącego słońca, przytuleni do siebie, Harry i Draco wiedzieli, że są gotowi na nowe wyzwania, gotowi na wspólną przyszłość, gotowi na miłość, która trwa wiecznie.
Ich miłość rozwijała się w siłę, przybierając na intensywności każdego dnia. Z każdym uśmiechem, każdym spojrzeniem, zbliżali się coraz bardziej do siebie, zacierając granice między sobą. Każda wspólnie spędzona chwila stawała się cenniejsza, a każdy pocałunek był jak balsam dla ich dusz.
Nawet w najmniejszych gestach odnajdywali miłość i zrozumienie. Gdy Harry dotknął lekko ramienia Draco, aby go pocieszyć po długim dniu, czuł, jak jego serce rozpływa się w cieple tej prostoty. A kiedy Draco uśmiechał się do niego z podziękowaniem za wsparcie, czuł, że nie ma na świecie niczego cenniejszego niż ten uśmiech.
Ich rozmowy były teraz bardziej otwarte i szczere. Dzielili się ze sobą swoimi najgłębszymi troskami i marzeniami, nie obawiając się, że zostaną ocenieni lub odrzuceni. Harry opowiadał Draco o swoich najbardziej intymnych przeżyciach, o strachu przed przyszłością i pragnieniu znalezienia prawdziwej miłości. Draco zaś dzielił się z nim swoimi demonami przeszłości, zranieniami i nadziejami na lepsze jutro.
Jednego dnia, gdy spacerowali po ogrodach zamku, zatrzymali się na chwilę, by podziwiać kwitnące róże. Harry obrócił się w stronę Draco, jego serce wypełnione niewypowiedzianą miłością.
„Draco” – szepnął, biorąc jego dłoń w swoją. „Jesteś dla mnie wszystkim. Moja miłość do ciebie jest jak ta róża – piękna, trwała i niezmienna.”
Draco uśmiechnął się, czując, jak ciepło rozlewa się po całym jego ciele. „Harry, ty jesteś moim światłem. Twoja miłość sprawia, że czuję się całkowicie sobą, bez względu na to, co przynosi życie.”
Ich pocałunek był jak błogosławieństwo, potwierdzenie ich uczuć i obietnica wiecznej miłości. W ciepłych promieniach zachodzącego słońca, przytuleni do siebie, Harry i Draco wiedzieli, że są gotowi na nowe wyzwania, gotowi na wspólną przyszłość, gotowi na miłość, która trwa wiecznie.
„Tylko z tobą” – szepnął Harry, jego głos niosący nadzieję i pewność.
„Tylko z tobą” – odpowiedział Draco, czując, jak wszystkie jego obawy znikały w blasku tej miłości.
YOU ARE READING
Drarry one shot
FanfictionOkładka nie moja tylko z pinteresta. Nie Umiem Pisać One Shot'ów ale coś może z tego wyjdzie. Zapraszam do czytania... Jest to moje pierwsze one shot więc przepraszam za błędy ortograficzne. Miłego czytania 🥰
