Miasteczko Camden zawsze było spokojne za dnia, ale każdy wie, co się dzieje w nocy. Wtedy budzi się ta mrocznna strona Camden wszyscy miejscowi motocykliści zbierają się przy torze, aby móc się ścigać i sprawdzić kto jest najlepszy.
Razem z Ellie i Kasi, gdy weszliśmy do szkoły zobaczyłyśmy Aschera z kumplami, którym mówił, że wygra jutrzejszy wyścig i zdobędzie nagrodę, a ja jak to ja nie mogłam do tego dopuścić. Spojrzałam na moje przyjaciółki, które od razu wiedziały o czym myślę i się do mnie uśmiechnęły. Będzie się działo.
- więc o której jutro wychodzimy. Zapytała Kasi.
- myślę, że po 22 się spotkamy, wyścig będzie gdzieś o 23. Ellie dasz radę? Powiedziałam
- jasne, Nicholas też na pewno będzie jechać
- świetnie, a ty Kasi?
- pewnie, a co do twojego brata Ellie. Jest mega przystojny. Myślisz że mam u niego szansę ?
- boże Kasi, ja nie wiem jak on może ci się podobać. Jest ochydny i jest moim bratem. Wzdrygnęła się przyjaciółka
- wiem, ale co ja poradzę on jest taki słodki. A tobie Ellie podoba się Mateo i nie mów, że nie, bo widzę jak na niego patrzysz.
Spojrzałam na przyjaciółke, które momentalnie poczerwieniała. Przewróciłam oczami i w tym momencie nie mogłam się doczekać, aż dojdziemy pod salę historyczną. Nie rozumiem jak może im się kto kolwiek podobać, bk po co, tylko same problemy z tego, lepiej jest być samemu, a te dwie ciągle fantazjują o chłopakach. Często mam ich dość, ale poprostu odcinam się od rozmowy, gdy poruszają temat chłopaków, którzy im się podobają. Już się trochę przyzwyczaiłam, ale z początku było ciężko.
Gdy byłyśmy już niedaleko właściwej sali poczułam jak moje ciało zderza się z czyimś. Byłam tak zamyślona tematem moich przyjaciółek, że nie zwróciłam uwagi na to, że przede mną ktoś idzie. Już miałam przepraszać, ale gdy zobaczyłam kim jest osoba na którą wpadłam to miałam ochoche tylko na to, aby go zwyzywać i powiedzieć wszystko, co myślę o nim i jego zachowani.
- nie wiedziałem, że na mnie lecisz Evans. Powiedział pewny siebie z tym swoim uśmieszkiem.
- pff, chyba w twoich snach, po za tym nie jesteś pępkiem świata, nie musisz się podobać każdej dziewczynie w tej szkole i to ty na mnie wpadłeś więc na przyszłość patrz jak leziesz dupku. Powiedziałam uśmiechając się ironicznie. Widziałam złość w jego oczach i mimo, że nie patrzyłam w stronę Ellie i Kasi to wiedziałam, że są ciekawe, co się dalej wydarzy.
- jak mnie nazywałaś?! Zapytał niby spokojnie, ale było widać, że jest poddenerwowany, a ja nie byłabym sobą gdybym mu nie dopiekła.
- a co nie usłyszałeś? Mam ci to przeliterować, żeby dziecko zrozumiało? D-U-P-E-K. Proste słowo składające się z 5 liter, a jeśli faktycznie masz tak słaby słuch to zalecałabym udać się do laryngologa. Rzuciłam pewna siebie. Zobaczyłam, że kilkoro uczniów się na nas patrzy i parymu nagrywało, usłyszałam śmiech kolegów Aschera i słowa " Ale mu pocisneła". Ascher był już totalnie wkurwiony, co naprawdę szczerze mnie bawiło i dawało mi satysfakcję. Potrzedł bliżej mnie i wskazał palcem.
- zobaczymy jak poradzisz sobie na wyścigu, jestem pewien, że z tobą wygram. A jak jeszcze raz mnie tak nazwjesz to...
- to co? Porwiesz mnie i wywiezierz gdzieś do lasu, a potem zaniedbujesz? Nie dane mu było skończyć, bo się wciełam.
- mam kontakty Rose więc jeszcze jedna taka sytuacja, a będziesz błagała, aby mamusia lub tatuś po ciebie przyjechali. Skończył mówiąc mi to prosto w twarz.
Widziałam, że teraz każdy na nas patrzy i jest ciekawy jak dalej potoczy się nasza wymiana zdań. Już miałam mu coś odpowiedzieć, ale zadzwonił dzwonek, który w tym momencie był zbawieniem, lecz nie dla mnie, a dla niego.
- ciesz się, że zadzwonił dzwonek, bo tak bym ci dopiekła, że przez tydzień byś się w szkole nie pojawił, a no tak zapomniałam, jesteś takim zapatrzonym w siebie dupkiemz że dojechałbyś każdego, co powiedziałby ci prawdę na twój temat. A teraz wybacz, ale idę na lekcje. Powiedziałam na wychodne z pewnym siebie uśmiechem i go minęłam. Odwróciłam się jeszcze na chwilę, aby odpowiedzieć jedno. - a co do wyścigu to możesz tylko pomarzyć o wygranej. Nie masz ze mną szansz, ale życzę powodzenia. Ironicznie się uśmiechnęłam i weszłam z przyjaciółkami do klasy. Usiadłyśmy z tyłu od okna tam gdzie zawsze, bo były akurat trzy miejsca. Wyciągnęłam zeszyt i długopis, a momencie gdy to zrobiłam poczułam jak Kasi nachyla się do mojego ucha i zaczyna coś mówić.
- to było niezłe, wiesz ta twoja rozmowa z Ascherem, rozwalisz go na tym wyścigu. Uśmiechnęłam się i skinęłam głową zgadzając się z nią.
- boże ale to było tak żałosne jak powiedział, że na niego lecisz. Dopowiedziała Ellie ze śmiechem, przez co również się zaśmiałam.
- zgadzam się, to było mega żałosne, nie wiem jak on mógł tak wogóle pomyśleć. Powiedziałam śmiejąc się. Szybko jednak się uspokoiłyśmy, bo profesor Rei już wszedł do klasy. Nigdy nie lubiłam historii mimo, że nie miałam złych ocen to i tak jakoś nie przepadałam za tym przedmiotem. Lekcje zawsze mi się dłużyły, ale te dzisiejsze wyjątkowo bardzo. Pewnie dlatego, że jutro wyścig do którego chciałam się trochę przygotować. Naszczęście był piątekz a w piątki zawsze mam tylko do 12 więc szybko skończę.
Po czwartej lekcji wyszłam przed szkołę z myśląz że jeszcze tylko jedna lekcja i będę mogła wkońcu wrócić i potrenować do jutrzejszego wyścigu. Miałam mieć teraz język francuski, który niestety mam bez Ellie i Kasi, bo one chodzą na hiszpański, ale na moje nieszczęście mam go z z Ascherem, którego nie widziałam od naszej porannej rozmowy i było mi z tym dobrze. Niestety życie musiało być okrutne i musiało wsadzić nas na ten sam język. Nie chodzimy normalnie razem do klasy, bo było by nas za dużo więc zrobili dwie z czego bardzo się cieszę, bo gdybyśmy mieli chodzić na codzień do jednej klasy to mogło by się go źle skończyć i zapewne wywalili by nas po tygodniu. Po za francuskim mamy też razem matmę i polski, ale polski już naszczęście też z Ellie i Kasi.
Zadzwonił dzwonek więc zaczęłam iść w stronę sali, facet od francuza zawsze się spóźnia więc się jakoś nie spieszyłam. Gdy weszłam do sali to Aschera jeszcze nie było, co szczerze mi odpowiadało i liczyłam na to, że nie przyjdzie. Niestety jak to mówią, nie chwal dnia przed zachodem słońca i na moje nieszczęście za szybko oceniłam to, że go nie ma, bo właśnie przyszedł, a najgorsze było to że usiadł ze mną. W tamtym momencie miałam już ochotę tylko wyjść i pójść pojeździć.
Gdy na niego spojrzałam to zobaczyłam, że musiał się z kimś bić, bo miał lekko podbite oko i rozwalone oczy, dodatkowo w jego zielonych oczach było widać wkurwienie i to większe niż podczas naszej porannej konwersacji, zatem musiało się coś grubego wydarzyć. Stwierdziłam, że nie mam ochoty w to wnikać i po prostu to zignorowałam. Lekcja minęła spokojnie, a Asch się do mnie nie odezwał i nawet nie wspomniał nic o naszej wymianie zdań przed pierwszą lekcją więc nie narzekałam. Wyszłam z klasy i poszłam po dziewczyny, a potem razem pojechałyśmy poćwiczyć przed jutrzejszym wyścigiem, którym byłam mega podekscytowany i którego bardzo nie mogłam się doczekać.
- jak tam po wspólnym francuskim z Ascherem, nie pozabijaliście się tam? Zapytała mnie ze śmiechem Ellie, gdy stanełyśmy gdzieś przy lesie , aby odpocząć.
- A weź ten kretyn ze mną usiadł. Naszczęście nic do mnie nie mówił, bo gdyby się odezwał to bym mu chyba wpierdoliła. Nie gadajmy o tym. Odpowiedziałam przyjaciółce, nie mając ochoty ciągnąć tego tematu.
- robi się już trochę późno, powinnyśmy już wracać, potrzebujemy odpoczynku przed wyścigiem jutro i tak pewnie jeszcze pojeździmy, ale musimy być wypoczęte. Szczególnie ty Rose, będziesz się ścigać z Ascherem musisz być na siłach, żeby skopać mu dupsko. Stwierdziła Kasi, z którą się zgodziłam. Asch był dobrym motocyklistą, nie tak dobrym jak ja, ale jednym z lepszych oboje mamy dużo wygranych na koncie, ale ten wyścig jest najważniejszy i przejdzie do historii, a więc muszę go wygrać.
- masz rację Kass. Zbierajmy się. Powiedziałam i wsiadłam na motor. Nie byłyśmy jakoś daleko, drogą powrotna zajęła nam może z 20 minut. Gdy dojechałam do domu i odstawiłam motor do garażu było po 22. Zazwyczaj tak wracałam, albo nawet i później, matka często się o to złościła, ale mam nadzieję, że dzisiaj była tak zmęczona, że pisała spać. Mam już dość tych wiecznych kłótni, po za tym za tydzień kończę 18 lat więc mogę wracać kiedy mi się podoba. Nie mogę się doczekać aż się wyniosę z tego domu, bo naprawdę dłużej już nie wytrzymam. Szkoda mi tylko będzie Lizzy, że dalej będzie musiała się męczyć z rodzicami i że po mojej wyprowadzce to na niej będą się wyżywać, bo mnie już nie będzie. Weszłam po cichu tak, aby nikogo nie obudzić. Było wszędzie zgaszone światło więc chyba faktycznie byli tak zmęczeni, że poszli spać. Niestety trochę się przeliczyłam, bo gdy tylko wyszłam z korytarza i weszłam do salonu z zamiarem pójścia na górę to zobaczyłam mamę stojącą w kuchni, która zapaliła światło.
- gdzieś ty tyle była. Wiesz, która jest godzina?! Wykrzyczała do mnie nawet nie starając się być cicho. Nie przejmowała się tym, że Lizz może już spać i że nie chce znowu słyszeć kłótni.
- po pierwsze nie drzyj się tak, bo Lizzy pewnie usiłuję spać, a po drugie jest po 22, a ja zachwile kończę 18 lat więc mogę wracać kiedy mi się podoba. Odpowiedziałam jej pewna siebie lekko podnosząc głos, ale starając się być na tyle cicho, by nie obudzić siostry, która mimo, że ma na później do szkoły to i tak ma dużo nauki i męczące lekcje.
- oj nie droga panno, póki mieszkasz z nami pod jednym dachem to masz się nas słuchać i wracać do domu najpóźniej o 21. Nie chciało mi się jej słuchać więc odwróciłam się, aby pójść na górę do pokoju.
- nie odwracaj się kiedy do ciebie mówię! Krzyknęła kobieta, ale ja tylko wystawiłam jej środkowy palec i weszłam do pokoju, w którym się zamknęłam. Byłam już tak zmęczona dzisiejszym dniem, że faktycznie potrzebowałam odpoczynku i porządnego snu. Jutro wkońcu miała być moja najlepsza noc w życiu, miałam pokazać Ascherowikto tu rządzi i kto jest mistrzem toru. Byłam nim ja i jutro miało się to okazać w wyścigu, w którym wygraną był złoty puchar, ale też najszybszy motor jaki istnieje, a ten kto go wygra zostanie ogłoszony najlepszym motocyklistą w Camden. Już nie mogę się doczekać aż stanę przed nimi wszystkimi i pokaże, że to ja jestem najlepsza. Bardzo ejsten ciekawa miny Olive i jej przyjaciółki Sophie oraz Aschera, który przez następne tygodnie będzie musiał godzić się z porażką. Na samą myśl o tym aż się uśmiecham. Zdjęłam buty i przebrałam się w piżamę, a następnie się położyłam nie myśląc już o niczym innym niż wyścig. To będzie ognista jazda. Będzie gorąco.
YOU ARE READING
Fire ride
Romance17 letnia Rose, która chodzi do 4 klasy liceum dowiaduje się że w najbliższą sobotę odbędzie się wyścig, który jednocześnie będzie najważniejszym ze wszystkich w jakich kiedykolwiek brała udział. Niestety będzie ona rywalizować ze swoim największym...
