Biore ostatni oddech, i pozwalam sobie na odprężenie ciała ale nie trwa to długo. Bo już po chwili słyszę kroki dochodzące z korytarza, szybko napinam ciało i ściskam pięści -nie bój się. wmawiam sobie, żeby tylko na zaczac drzec z ze strachu.
Już nigdy
nie zaznam
spokoju.
