-MERCEDES!!!!
-Nie
-Chodź tu w tym momencie czekają na nas
ja i Laura jesteśmy gotowe
-Pati daj spokój jeśli nie chce to nie what ever
Mercedes to ja
Lubię żyć spokojnym życiem i raz na jakiś czas coś odpierdolić, jednak dziewczyny nie dają mi żyć.
Pati no Patrycja zagorzała buntowniczka i imprezowiczka ciężko żeby usiadła na dupie.
Zabawnie z nią jest do czasu kiedy się nie nawali i zacznie odwalać wtedy jej nie utrzymasz.
Laura słaba dusza towarzystwa jednak wszyscy ją lubią i podziwiają jej wygląd, często wspiera mnie w ciężkich chwilach
Siedziałam zamknięta w pokoju nie dopuszczając nikogo, nie miałam ochoty na wyjścia i imprezy.
-MERCEDES BO SIĘ SPÓŹNIMY CZEKAJĄ NA NAS.-próbowała Laura wiedząc że jej się nie uda
-Nigdzie nie idę mam dużo do nauki- zmyśliłam coś na poczekaniu ale to raczej dobra wymówka
-Wszyscy wiemy że nienawidzisz się uczyć
-No i? Nie mogę tego zawalić nie zdaje z fizyki stara- czemu nie mogą mnie po prostu zostawić nie mam ochoty znów się spotykać z tymi bucami którzy nie umieją uszanować godności dziewczyny i wyśmiewają je...żałosne.
-Będzie Tiana, Nina i Marlena-dobre koleżanki z którymi lubimy się napić
-Idźcie już, ja i tak nie zdążę- odparłam dość głośno przez drzwi żeby dały mi spokój.
Po paru minutach nadal nie słyszałam jakby ktoś się do mnie dobijał więc spokojnie usiadłam do książki żeby poczytać.
-Uwaga wchodzę-ktoś się wydarł z korytarza. I nagle drzwi z impetem się otworzyły.
-AHA MAMY CIĘ-drzwi wywarzyła Pati która wyjebała je z zawiasów kopem
-specjalnie na tą okazję kupiłam glany moja droga, wiedziałam że się przydadzą
-Gdy już byłam wystrojona jak bombka na choince wyszłyśmy pospiesznie żeby zdążyć na taksówkę która czekała pod domem od dobrych 15 minut
-Boże tak mi się nie chce-mruknęłam zrezygnowana
-Stara noc życia yolo UHU!-I te dziwnie wypowiedziane słowa przez Laurę, nie pasuje to do niej.
-Jesteśmy- zapłaciłyśmy taksówkarzowi i...-to nie jest dom kamila-no nie to coś lepszego.
Zaczęłam się stresować wchodząc-co one znów wymyśliły-wymamrotałam nie przytomnie patrząc na klub gogo
-CHYBA SE JAJA ROBICIE-wykrzyczałam po czym zaczęły mnie uciszać
-Nie dramatyzuj fajnie będzie -zaciągnęły mnie za rękę do środka przechodząc obok bramek bez kolejki
Miejsce wyglądało jak z filmów, mnóstwo rur na których tańczyły pół lub całkowicie nagie kobiety. Do sufitu był przywieszony wielki żyrandol a dookoła dominowały niebieskie i różowe kolory co dawało super efekt. Gdy ja zachwycałam się miejscem dziewczyny zdążyły ogarnąć drinki.
-ZDRÓWKO!!!- każda z nas wzniosła kieliszek do góry. To było połączenie marakuji z wódką nawet dobre to gowno co farbuje język.
Wypiłam z 8 szotów tego i dobrze się bawiłam laski też niczego sobie dawały równo czadu.
-Oj przepraszam- wykrzyczałam do osoby na którą wpadłam.
Potem kolejna osoba
I kolejna
Zobaczyłam że są schody na górę i drzwi, bardzo chciałam sprawdzić co jest za nimi.
Zdjęłam szpilki i wspięłam się po schodach gdzie było o wiele ciszej, łeb mnie rozbolał od tej muzyki.
Przeszłam przez drzwi a potem kolejne
Znalazłam się w pomieszczeniu gdzie były szyby i puste ściany
Obok jednej z szyb był włącznik
pomyślałam że to do światła zapalając jedno ze świateł ogarnęłam że tu nie chodzi o światło a to co się dzieje za szybą
Gdy naciśnie się przycisk po mojej stronie odpala się obraz na żywo zza ściany który ukazuje pokoje wrażeń
Patrzyłam na chłopaka który właśnie pchał jakąś dziewczynę ja go widziałam... on mnie nie.
Jestem ciekawa czy oni o tym wiedzą.
Chodzac i patrząc po kolei każde lustro weneckie poczułam ścisk na talii.
Pierwsza myśl któraś z dziewczyn
Obracając się przestraszona ujrzałam umięśnionego wysokiego mężczyznę o czarnych włosach w czarnej rozpiętej koszuli i czarnych spodniach opinających się na jego udach.
-Co tu robisz?-zapytał głos jakiego niegdy nie słyszałam a który sprawiał że włosy stawały mi dęba
-emm..- nie umiałam wykrztusić niczego z siebie przez tą niezręczną sytuację gdzie znajdowaliśmy się w takim pomieszczeniu a jego ogromne wytatuowane dłonie wciąż leżały na mojej talii co było bardzo niekomfortowe szczególnie gdy ma się ciało przy masie tylko teraz byłam odwrócona
do niego przodem.
-Okej rozumiem że przez przypadek, a może miałaś inny powód i jesteś skrytym zbiczencem?- wymruczal mi do ucha przybliżając się
-Chyba śnisz- odpechnelam go
-Nie jestem zbiczencem ja... ja... szukałam toalety znajduje się tutaj gdzieś takie coś?-zapytalam pewnie. To tylko tak brzmiało w mojej głowie.
-tak zaprowadzić cię czy sama dojdziesz- ostatnie słowo bardzo dziwacznie odbijało się o ścianki mojego mózgu przez co straciłam kontakt ale zaraz go odzyskałam.
-Ym poradzę sobie nie musisz mnie nigdzie dochodzić. Znaczy odporowadzac.-mężczyzna zaśmiał się na moją nieporadność przez co wyglądał jak Bóg z niebios.
Wyszłam chwiejnym krokiem z pomieszczenia prawie przewracając się o próg.
-Boże ale wiocha-mówiłam do siebie zbiegając po schodach. Wpadłam na dziewczyny.
-Muszę wam coś opowiedziec-
-Czekaj zaraz bo teraz jest losowanie która z dziewczyn pójdzie do pokoju wrażeń z szefem
-co?- miałam zapytać się o więcej ale zaczęło się jakieś odliczanie a po tym zostal wybrany numerek.
-Numer 789-wydobył się głos z telebimu nad sceną dla Dj'a
-Dobrze że nie losowałam żadnego numerku hahah-zaśmiałam się do dziewczyn
-Nie no każdy ma numerek jest na opaskach które dostaliśmy- spojrzałam po ludziach i widziałam smutne miny tanich dziwek którym się nie udało.
-Nie udało mi się. Mi też- odezwały się moje laski
-sprawdź swoją- powiedziała Laura
spojrzałam i zamarłam-to ja, ale ja nie chcę isc z starym dziadem do łóżka.
- STARA TAKA OKAZJA MUSISZ
-mogę to komuś oddać
-NIE- krzyknęły obie w tym samym momencie
- idziesz tam w tym momencie- powiedziała stanowczo Pati
-ym no okej
podniosłam rękę a dwóch pakerow zaprowadziło mnie dwa piętra wyżej do sypialni
Zostałam sama w pokoju był duży i miał ogromne łóżko z przyrządami do BDSM co mnie osobiście przeraziło
Była też tam szafa która miała z milion różnych erotycznych sukienek i stroi
oglądając to z zadziwieniem
Usłyszałam jak ktoś wszedł do pokoju
Bałam się odwrócić i zobaczyć pomarszczonego zboka
Jednka obiecałam dziewczyną
-O moj Boże...
