Wchodziłam razem z moją siostrą Dianą do domu mojej babci, czując zapach przygotowywanego jedzenia, które było czuć w całym budynku. Zamknęłyśmy za sobą drzwi i od razu po ściągnięciu butów ruszyłyśmy biegiem w stronę okna z widokiem na ulicę, żeby pomachać naszej mamie, że weszłyśmy do domu babci i jesteśmy całe. Ona od razu, gdy nas zauważyła, pomachała nam, wysyłają szybkiego buziaka i wsiadła do auta. Nie wiedziałyśmy tylko, że to ostatni raz jak machamy naszej mamie.
*** Patrzyłam na babcię Zosię, która ze łzami w oczach rozmawiała przez telefon. Minęły sekundy, które w moim odczuciu wydłużyły się do minut. „Ubierzcie się" rzuciła w moją stronę. Był styczeń, co oznaczało śnieg i mróz na dworze.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to mój najmniejszy problem.
Weszłyśmy z siostrą do szpitala zaraz za babcią. Widziałam jak przez mgłę. Mijałyśmy ludzi czekających na swoją kolej, kawałek dalej biegnących lekarzy i pielęgniarki. Twarze mieli rozmazane jak we śnie.
Śnie, który okazał się koszmarem.
Siedzieliśmy z babcią przed salą operacyjną. Cały czas ktoś wbiegał i wybiegał. Zapamiętywałam jedynie pojedyncze słowa, które lekarze krzyczeli do siebie nawzajem.
Po jakimś czasie, w drzwiach zobaczyłam znajomą postać. Był to nasz ojciec, przyleciał do nas kilka godzin po tym strasznym wypadku naszej mamy, fakt, że byli rozwiedzeni a on i tak mimo wszystko przyleciał, był niesamowity. Podbiegł do mnie i Diany, po czym zamknął nas w mocnym uścisku i złożył buziaka na środku czoła.
Ojciec usiadł na podłodze, opierając się o ścianę i wciąż nas trzymając, pozwolił nam płakać w jego ramionach tak długo, jak tylko potrzebowałyśmy. Nie obchodziło go, czy ktoś patrzy na niego z dezaprobatą, ponieważ siedział w szpitalu na podłodze, przytulając dwie małe dziewczynki. W tym momencie liczyło się tylko to, co czułyśmy my i jaki będzie los naszej mamy.
Po dwóch godzinach obserwowania babci, która rozmawiała z tatą i pilnowania Diany, która usnęła wyczerpana płaczem przyszedł lekarz. „Nie udało się" powiedział. A ja zrozumiałam, że nasza mama nie żyje. Zostawiła nas, chociaż obiecywała... Obiecywała, że nas nigdy nie zostawi.
Zaczęłam tonąć we własnych łzach
YOU ARE READING
Abandonado
RomanceAurora jest młodą dziewczyną która dowiaduje się o wypadku samochodowym swojej matki. Po dotarciu do szpitala wraz z babcią i siostrą dowiadują się że ich matka nie żyje wraz z dziwnym mężczyzną który poruszał się z nią autem. Po pół roku Aurora wra...
