Prolog

21 4 23
                                        

23.09.2022

Nigdy nie sądziłam, że życie może być tak ulotne. Deszcz uderzał w nasze czarne parasole, ale do mnie nie docierał ten dźwięk. Prześledziłam palcem świeżą bliznę na twarzy, która nadal była wyczuwalna. Zerknęłam na mojego brata, Michaela, po którego policzku spłynęła łza.

- Jeszcze kilka dni temu wszystko było normalne - pomyślałam.

Dotknęłam ramienia brata, jednak on strącił moją dłoń. Łzy napłynęły mi do oczu. Bałam się, że to zdarzenie nas od siebie oddali. Odkąd pamiętam byliśmy nierozłączni. Niewielka różnica wieku pomiędzy nami nigdy nie stanowiła dla nas problemu. Z rozmyślań wyrwał mnie donośny dźwięk dzwonów, który oznaczał koniec ceremonii.
Michael złapał mnie za rękę i obydwoje odeszliśmy od grobu.

Już nic nie będzie takie samo.

Rozpędzone serca Where stories live. Discover now