Song: Billie Eilish - i love you
Pov: Zhang hao
Gdyby ktoś rok temu mi powiedział że wyprowadzę się do Korei I porzucę swoje rodzinne miasto w Chinach nie uwierzyłbym mu i pewnie wyśmiał, ale właśnie tak się stało. Jeszcze 2 Dni temu wynająłem mieszkanie a teraz stoję w przedpokoju z dwoma walizkami i torbą na ramię.
Mieszkanie nie było za dużo, było wystarczające na jedną osobę znajdowalo sie na 4 pietrze. Ściany pokryte białą farbą sprawiały wrażenie że przestrzeń w której stałem była wielka. W sypialni na środku stalo sredniej wielkości łóżko, szafa i mała biurko. Na przeciwko pokoju znajdowała się mała łazienka z dużym lustrem na przeciwko wejścia i prysznicem w rogu pomieszczenia.
Oglądałem jeszcze chwilę mieszkanie i postanowiłem rozpakować ciuchy, rzeczy do łazienki itp. Szafa pomieściła wszystkie moje ubrania z czego jestem bardzo zadowolony. Gdy już wszystko rozpakowałem zabrałem klucze, telefon i wyszedłem z domu zamykając za sobą drzwi.
Postanowiłem zrobić jakieś małe zakupy bo lodówka w nowym mieszkaniu wręcz świeciła pustkami. Zabrałem z półek najpotrzebniejsze rzeczy i pokierowałem się do kasy w celu zapłacenia za produkty. Wyszedłem szczęśliwy ze sklepu i po pięciu minutach byłem już w domu.
Po rozpakowaniu zakupów położyłem się na łóżko patrząc w sufit i myślałem.
Dlaczego w ogóle się tu przeprowadziłem?
To było pytanie które błądziło mi w myślach bardzo długo ale nie miałem chwili żeby na nie odpowiedzieć. Myślę że ta chwila jeszcze nie nastała. Nie chciałem myśleć o tym w chwili kiedy byłem szczesliwy, byłem przez chwilę spokojny.
Jednak żeby nie marnować dnia postanowiłem się przejść po okolicy aby wiedzieć mniej więcej gdzie co jest. Więc wstałem z łóżka i ponownie zabrałem swoje rzeczy aby następnie wyjść z mieszkania. Nie wiedziałam za bardzo gdzie isc więc po prostu kierowałem się prosto.
Po drodze wsadziłem słuchawki w uszy i puściłem "Sheep" od Alan Walker i Lay. Wsłuchiwałem się w tekst piosenki i nim się obejrzałem jakiś chłopak na mnie wpadł i upadłem. - Boże, naucz się chodzić chłopczyku - powiedział oschle, i popchnął mnie jeszcze bardziej na ziemię popatrzył na mnie wrogo i wkońcu poszedl dalej nie dając mi nawet nic powiedzieć
- przepraszam - powiedziałem cicho ale chłopak był za daleko by usłyszeć moje przeprosiny.
Myślałem dlugo nad tą sytuacją i zastanawiałem się jak można być tak niemiłym. Wszystko mnie bolało i nie mialem sily wstać. Co prawda przez moją nieuważność w rodzinnym mieście zdążało mi się dużo takich sytuacji ale nie sądziłem że w Korei znajdą się tacy niemili ludzie. Ale niestety byłem już przyzwyczajony.
Od dziecka wyzywali z powodu mojego wyglądu. Mam odstające uszy I naprawdę nie lubię tego w sobie. Nie miałem dnia w szkole, w którym nie zostałbym pobity w toalecie lub upokorzony przy innych ludziach.
Żeby tego nie było malo nie skończyło się tylko na uszach Szydzili z całego mojego ciała. Wytykali mi każdą wadę mojego wyglądu a nawet zachowania.
Gdy skończyłem 14 lat moje problemy z samoakceptacją wzrosły. Nienawidziłem siebie i wstydziłem się gdziekolwiek pokazać. Cały czas mi dokuczano i wytykano kompleksy.
Co klasę wyżej było coraz gorzej. Gdy próbowałem się sprzeciwić prześladowcom gorzko tego żałowałem. Znęcali się nade mną, psychicznie jak i fizycznie.
Teraz przeprowadziłem się do Korei przez moich rodziców. Stracili do mnie cierpliwość. Przez moje kompleksy przestałem się skupiać na nauce. Gdy jednego dnia wróciłem do domu wytkneli mi moje wady i "lenistwo"
Na to wspomnienia łzy automatycznie zebrały mi się w oczach i spływały powoli po mojej twarzy. Znałem już odpowiedź na moje pytanie o którym myślałem jakąś godzinę temu.
Wyszedłem z domu tylko po to zeby znowu zacząć wspominać smutne momenty w moim zyciu - super - pomyslałem. Łzy nadal leciały po moich policzkach więc szybko je starłem i dopiero teraz uświadomiłem że cały czas siedzę na ziemi.
Ludzie którzy chodzili obok mnie śmiali się i patrzyli jak ja idiotę co jeszcze bardziej skojarzyło mi się z moim nastoletnim zyciem. Wstałem żwawo z ziemi i pokierowałem się dalej jak gdyby nigdy nic.
Wszedłem do jakiegoś sklepu i poprosiłem o paczkę jakiś papierosów. Sprzedawca spojrzał na mnie i bez wahania sprzedał mi wspomniany produkt. Gdy opuściłem sklep włączyłem telefon w celu sprawdzenia godziny. Pokazywał 22:27 więc było już dawno ciemno.
Pokierowałem się powoli w stronę mojego mieszkania a po drodze odpaliłem papierosa zaciągając się dymem i słuchając tym razem "Run for roses" od Nmixx. Gdy byłem pod blokiem, dokończając papierosa spojrzałem w górę budynku myśląc ile mógłby mieć pięter. Rzuciłem niedopałek pod siebie i zdeptałem butem.
Po chwili byłem już w mieszkaniu. Zdjąłem buty i wszedłem do środka zapalając światło i rzuciłem paczkę papierosów na mały stolik w salonie. Poszedlem do sypialni w celu opatrzenia sobie ran, które mogły powstać kiedy upadłem na ziemie.
Gdy juz skończyłem wszedłem do kuchni i zrobiłem sobie dwa tosty. Wziąłem jedzenie i udałem się do salonu w celu włączenia sobie jakiegoś filmu. Padło na jakiś film akcji. Lubiłem takie filmy więc ten oglądałem z przyjemnością.
Gdy obejrzałem film wybiła godzina 00:34. Uświadomiłem sobie dopiero teraz że już jutro mam pierwszy dzień w szkole. Co się z tym liczy? Muszę wstać o 7 aby zdążyć na 8 na zajęcia. Wyłączyłem telewizor i poszedłem do łazienki w celu przebrania się w piżamę i umycia zębów.
Gdy się już ogarnąłem zgasiłem światło w mieszkaniu i ułożyłem się wygodnie w łóżku. Myślałem jeszcze o jutrzejszym dniu czy klasa z którą będę mieć zajęcia mnie polubi? Czy bedą mnie dręczyć tak jak w dawnej szkole? Tego nie wiedziałem. Ale wiedziałem że co by się nie stało muszę być silny i nie dać sobie dokuczać. Czy mi się to uda? Tego też nie wiedziałem.
Wiele myśli jeszcze zagościło w mojej głowie ale w końcu postanowiłem je wszystkie przegonić i już po chwili odpłynąłem w objęcia Morfeusza.
____________________________________________
Witam witam wszystkich w pierwszych stronach książki!!
Bardzo dziękuję OliwiaKreatywnie za pomoc z rozdziałem ♥
Miłego dnia/nocy
~964 słowa~
YOU ARE READING
Without you - Haobin
RomanceZhang Hao, po burzliwej kłótni z rodzicami, postanawia opuścić rodzinny dom i przenieść się do stolicy Korei, aby rozpocząć nowy rozdział swojego życia. Początkowo wszystko wydaje się iść zgodnie z planem, jednak Hao nie zdaje sobie sprawy, że wkrót...
