Siedzielismy na podlodze w malym kantorku - ja, Lidka i Ryszard ty draniu.
- Lidka co sie stalo? - powiedzial Ryszard ty draniu.
Lidka nic nie mowi i wzdycha.
- Dupa z trupa, siwy dym. Pomidorki sie mocno trzymaja krzaka.
- Az tak? - patrze na nia zszokowana.
- No niestety, beee musiala poczekac jeszcze dluzej. Ale nie nudzilo mi sie w nocy - usmiecha sie Lidka - jakis jebaniec zdeptal mi pomidorka!!@!@!!@!!!! Teraz mam nowego kolege w szafie.
- PIERDOLISZ?!?!?!?@?,@ - odpowiadam zasooczona.
-Co w tym zlego? To tylko jeden pomidorek -mowi zmieszandy Ryszard ty draniu.
- Pogrzalo cie? To jest pomidor!! - krzyczy na Ryszarda. JESZCZE RAZ TAK POWIESZ..........to skonczysz z kolega w szafie
. kolejna czesc kiedys tam
