1

14 2 0
                                        

Biegłam ulicami Londynu, gdy nagle dostałam olśnienia. Jaka ja jestem głupia, pomyślałam, ale cóż przecież nie mogłam teraz wrócić do domu, nie w tym momencie. Wyjęłam telefon z tylnej kieszeni jeansów spojrzałam na wyświetlacz 2:12. Nie miałam zielonego pojęcia co mam ze sobą zrobić, więc wybrałam numer do mojego najlepszego kumpla po dwóch sygnałach usłyszałam zachrypnięty, męski głos
-Tak ?
- Cześć Maciek, to ja.
- Cześć maleńka.
Cześć maleńka ?  Nigdy tak do mnie nie mówił, no chyba, że był pijany. Jeknelam w duchu, żebym tylko się myliła, a on leżał w swoim łóżku.
- Jesteś pijany ?!
- Ja ?
- Maleńka coś...
Nie usłyszałam dalszej wypowiedzi, ale słyszałam jakieś uderzenie i kilka bluźnierstw. Najwidoczniej mój rozmówca upiścuł telefon.
Zajebiście mruknąłam pod nosem nie mam gdzie iść, jest ciemno, zimno, a w dodatku mój najlepszy kumpel chla gdzieś w jakimś barze, a ja nawet nie wiem gdzie, nie mówiąc o tym, że najchętniej bym teraz do niego dołączyła.

Usiadłam na chodniku zalewają się łzami, siedziałam tam z dobre dwadzieścia minut a czas strasznie mi się dłużył. Spojrzałam na wyświetlacz 2:53, dochodziła trzecia w nocy, a ja siedziałam na betonie nie wiedząc gdzie dokładnie jestem, płacząc, wspaniale jeszcze mi tylko brakowało, żeby zaczęło padać wtedy już poprostu byłoby wspaniale. Po kolejnych spędzonych  dwudziestu minutach na dworze, wstałam i zaczęłam kierować  się w stronę parku.

Szłam może z 15 minut, kiedy znalazłam się w parku. Nie wiedząc co zrobić, poprostu usiadłam na ławce i siedziałam, myślałam nad swoim życiem. Doszłam do wniosku, że koniec z wzorową mną. Mam dosyć tego, że dla wszystkich jestem idealna.

Skoro miałam zmienić siebie i całe moje życie to chyba nie należało czekać, prawda, zapytałam sama siebie w duchu. Wstałam z ławki i zaczęłam kierować się w stronę całodobowego, bo przecież wszystko inne było zamknięte. Weszłam do sklepu, gdzie od razu poczułam fale gorąca i zapach alkoholu.
- Dzień dobry, poproszę...
I w tym własne momencie uświadomiłem sobie, że chociaż mam 17 lat jeszcze nigdy nie piłam alkoholu, a co dopiero znam jakiś.
- To co mam podać. Zapytał zdezorientowany sprzedawca.
-  A co mi Pan poleca ? Zapytałam. Zaczął wymieniać różne nazwy napoi, ale ja nie miałam pojęcia  co wybrać.
-  Poproszę coś czym można bardzo szybko się upić, powiedziałam.
- Ale tym wszystkim co tu widzisz można się bardzo szybko upić, przecież to jest alkohol, powiedział prawie, że oburzony.
-To poproszę tą.  Wskazałam palcem średnia butelkę niebieskiego płynu.
- Tą sprzedawca wziął w rękę napój i popatrzył na  mnie.
Skinelam lekko głową.
-Należy się 34 złote.
- Zapłaciłam , wzięłam butelkę do ręki i wyszłam nie odzywając się nawet słówkiem.

Nie wiedziałam jak to jest się upić, nic o tym nie wiedziałam.

Usiadłem na krawężniki, niedaleko latarni, otworzyłam butelkę z napojem i napilam się łyka od razu się skrzywiłam na smak alkoholu, nie mogłam pojąć jak ludzie mogą to pić, przecież to jest okropne. Ale chcąc nie chcąc wypiłam cała butelkę trunku, w prawdzie z wielkim trudem, ale cóż... 

Około godziny siódmej rano wróciłem do domu. Gdy wchodziłem usłyszałam rozmowę moich rodziców w kuchni, nie przyjęłam się tym ustala w progu patrząc na
nich i czekając aż nie zauważa
- Cześć. Powiedziałam
Oni tylko na mnie popatrzyli i oboje w tym samym czasie krzykneli JESTEŚ PIJANA!
- Może i jestem, nie wiem, ale wiem  ze was nie nawidzę i juz nigdy się od was niż odezwę !! Wykrzyczalam im to prosty w twarz o uciekam do swojego pokoju.

____________
I oto pierwszy rozdział, wiem, że nie jest idealny, ale cóż... Nie ma ideałów. Wiem, że nie jest jakiś bardzo porywający, ale obiecuję, że za  niedługo akcji rozkręci się ma dobre...
Następny roździał w sobotę lub w niedzielę...   ;)

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Jun 25, 2015 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Czyżby Jeden Błąd był w Stanie Zniszczyć Wszystko ?Where stories live. Discover now