Prolog: Słowem wstępu

12 1 1
                                        

"He will win who knows when to fight and when not to fight” 
                                      Sun Tzu
                                             Sztuka wojny

     Wokół Zakazanego miasta – Politycznego i kulturowego serca Chińskiej Republiki Ludowej rozpościerał się pochmurny krajobraz gdy Thomas zawitał do Pekinu. Pierwszy raz w życiu przekroczył granicę Europy ruszając do Chin w celu ekspansji jego nowatorskiego interesu, którego celem jest pomoc niepełnosprawnym, pozbawionym kończyn poprzez tworzenie ich syntetycznych odpowiedników, oczywiście za odpowiednie wynagrodzenie. 

     Siedziba Synt Corpu była wielkim drapaczem chmur, który wynurzał się spośród otaczających budynków wyglądając dumnie i budząc podziw przechodniów. 

   - Jestem umówiony z panem Da, Prodigy Chemicals godzina 18- Zaczepiłem recepcjonistkę, które była pochłonięta dokumentami rozrzuconymi po całym biurku. 

   -Przepraszam, lecz pan Zhao aktualnie gości ambasadora Japonii w swoim biurze, jednak w międzyczasie może pan odwiedzić nasz bar - Odparła wyraźnie zmęczonym głosem. 
Rzuciłem na pożegnanie krótkie

  -Dziękuje- i skierowałem się w stronę baru. 

   -W czym mogę pomóc - Uprzejmie spytał mnie barman. 

   -Burbon - Odpowiedziałem ponuro.  
Wiedziałem, że Synth Corp jest potężną firmą wspieraną przez rząd i wizyta japońskiego ambasadora utwierdziła mnie w tym przekonaniu. Zacząłem obawiać się lecz strach skutecznie ukoiłem szklanką alkoholu. Po około dwóch godzinach oczekiwań ujrzałem ambasadora kraju kwitnącej wiśni opuszczającego budynek.

     Pan Da Zhao był mężczyzną wyglądającym na około 60 lat co sugerowała jego zmęczona twarz pełna zmarszczek oraz jego oczy uważnie spoglądające na mnie. Ubrany był w elegancki garnitur, jednak to co szczególnie się w nim wyróżniało to laska, którą trzymał w prawej dłoni z wyrzeźbionym wizerunkiem lisa. 

   -To dla mnie zaszczyt panie Zhao - Powiedziałem wchodząc do siedziby szefa jednej z największych korporacji na świecie. 

   -Usiądź- Odparł chłodno.

   -Z czym do mnie przybywasz? - Spytał patrząc na okno, w stronę zakazanego miasta. 

   -Z rewolucją - Powiedziałem zagadkowo. 

   -Jesteś w sercu rewolucji chłopcze - Odgryzł się starszy mężczyzna. 

   -Moja rewolucja dotyczy usprawniania ciała oraz pomocy osobom pozbawionym kończyn. Tworzę syntetyczne protezy, które są w stanie udoskonalić pracę organizmu. - mówiłem dalej 

   -Rewolucja powiada pan? - odpowiedział mężczyzna drwiącym głosem - Sprawdziłem pana zanim przybył pan do Chin - Ciągnął dalej - Był pan oficjalnym członkiem holenderskiej partii wolności, która znana jest ze swoich prawicowych i nacjonalistycznych poglądów. -powiedział akcentując słowo nacjonalistycznych

   -Postanowiłem nie być od pana gorszym, panie Zhao, także dowiedziałem się o panu paru ciekawych rzeczy 

   -Próbował pan stworzyć monarchistyczną partię Chin zabiegając o poparcie weteranów wojny domowej z lat 45-49 XXw. Jednak został pan zdekonspirowany przez komunistów po czym rozpoczął pan z nimi współpracę - Odgryzłem się. - Jestem pod wrażeniem panie De Jong, te informacje są znane niewielu żywym jeszcze osobą i bardzo kosztowne jak mniemam. 

Postanowiłem powrócić do głównego tematu naszej rozmowy:

   -Proszę spojrzeć - powiedziałem podsuwając mu teczkę z moimi projektami.    

   -To projekt prototypu o potencjalnym zastosowaniu militarnym - ciągnąłem dalej, jednak adresat moich słów wydawał się pochłonięty teczką przed nim.

   -Potencjalnym? - zapytał nagle ożywionym głosem.

   -Wierzę, że prototyp mógł zawierać ładunek wybuchowy o sile, która mogłaby wysadzić budynek wielkości Koloseum - ciągnąłem dalej.

   -Wymagane są testy a testy natomiast wymagają odpowiednich zasobów ludzkich i finansowych - Odparłem czując, że zrobiłem na nim odpowiednie wrażenie.

   -Proszę zostać w Pekinie - powiedział nagle pan Da. - Muszę skonsultować tę decyzję z przedstawicielami rządu - Mówiąc to spojrzał na Zakazane Miasto.

   -Mam jeden warunek - rzekłem wiedząc, że od tej decyzji nie ma już odwrotu. - Potrzebuję obywatelstwa chińskiego. Kiedy rząd holenderski odkryje tę współpracę prawdopodobnie stracę obywatelstwo holenderskie co znaczy, że nie będę miał wstępu na obszar całej Unii Europejskiej.

The New Order Wo Geschichten leben. Entdecke jetzt