- SUMMER -
11 LAT TEMU
Było jeszcze ciemno, gdy tata przyszedł do mojej komnaty. Słońce jeszcze spało razem z wszystkimi ptakami.
Powiedział, że wybiera się na przygodę i pomyślał, że chciałabym pójść z nim.
Oczywiście, że tak.
Wyskoczyłam z łóżka. Włożyłam mój kożuch. Było lato, ale poranki były jeszcze chłodne.
Chwyciłam plecak idealny na różne przygody, ten, który tata mi dał na ostatnie urodziny, kiedy skończyłam siedem lat. Wypełnił go przydatnymi rzeczami których będę potrzebowała do polowań na salamandry, budowania fortów i tropienia smoków.
Szkło powiększające, proca, nożyce do roślin i cienkich gałęzi, książka do uciskania ich...
Kiedy miałam przy sobie mój plecak czułam się jak prawdziwa poszukiwaczka przygód. Zabierałam go zawsze, gdy wychodziłam z zamku w poszukiwaniu smoków.
Smoki były moimi ulubionymi.
- Summer - powiedział do mnie łagodnie tata, gdy schodziliśmy głównymi schodami, tak, aby nie obudzić nikogo w zamku. Trzymał mnie za rękę.
- Nasza misja jest naprawdę ekscytująca. Łotr Smok zjadł farmerowi Tivoliemu jego cenne krowy i zasnął w jego polu.
Moje oczy zrobiły się szerokie. Smok!
Tata podniósł mnie do powozu, który czekał przed zamkiem.
- Musimy ją obudzić. - powiedział tata. - Obudzić i przekonać ją, by nie przeszkadzała innym rolnikom.
Dziewczyna Smok. To był najlepszy dzień w życiu.
Nasza podróż trwała długo. Słońce zaczęło wychodzić, a za oknem powozu rozciągały się pokryte rosą zielone wzgórza i doliny królestwa Patter.
Czułam, że Smok jest blisko mnie. Wiedziałam, że tata też to czuje, bo ściskał moją rękę.
I wtedy powóz się zatrzymał.
Czekał na nas mężczyzna. Przedstawił się tacie jako Farmer Tivoli. Rozmawiali przez chwilę, ale ja nie słuchałam.
Opierałam się o środkowy szczebel ogrodzenia. Wpatrywałam się w smoka.
Na środku zamglonego pola stała fioletowa Smoczyca. Jej łuski były opalizujące i odbijały słońce, gdy jej ciało unosiło się i opadało wraz z oddechem. Była tak duża jak powóz, łącznie z dwoma końmi, które go prowadziły.
Była piękna.
Słyszałam jej chrapanie. Machała ogonem tak, jakby miała miły sen.
- Tato! - zawołałam. - Chodźmy!
Chichotał, ale przyszedł i podniósł mnie pod pachami nad ogrodzeniem.
Trzymał mnie za rękę, gdy szliśmy przez wysoką trawę. Nasze nogi stały się mokre od rosy.
- Tak więc, moja miłości - powiedział. - Zawsze podchodzimy do śpiących Smoków od przodu. I podchodzimy do nich z szacunkiem w naszych sercach. Tak jak konie wyczuwają strach, tak Smoki wyczuwają szacunek.
Zbliżyliśmy się do niej. Serce mi waliło.
- Tato, co to znaczy „łotr"?
- To znaczy, że ona nie ma hordy. Wędruje po świecie sama.
Wzdychnęłam. Staliśmy w miejscu, patrząc na Smoczycę.
Spała spokojnie. Martwiłam się, że nie spodoba jej się zostanie wybudzoną.
YOU ARE READING
Księżniczka i smoki
RomanceSummer jest upartą i bardzo niezależną księżniczką świecie rządzonym przez mężczyźni zdominowanym przez smoki. Niespodziewanie znajduje się w szponach dominujących i uwodzicielskich Bliźniaczych Władców Smoków. Czy zdoła ocalić siebie i swoje króles...
